nawet, bardzo trudny był wczoraj. Musieliśmy uśpić Tequille, był płacz, potworny ból głowy wieczorem. Ale nie mogliśmy inaczej. Biedna odchodziła już od dwóch dni...coraz słabsza, biegunka, nie bardzo chciała jeść, ciężko oddychała a wczoraj już w ogóle, prawie się nie ruszała. To strasznie ciężkie żegnać przyjaciółkę po 14 latach wspólnego życia. Przyniosłam ją z lasu jako maleńkie szczenię i dała nam tyle radości przez ten czas kiedy z nami była. No ale teraz już gania z innymi psinami po łąkach za tęczowym mostem. Dzisiaj padam, u nas jest koszmarne gorąco, dzieciaki ze znajomymi i dziewczynkami (Ala, Marysia i nie wiem jak ma druga dziewczyna na imię, bo widziałam tych znajomych Paszczura Młodszego przez chwilę) pojechali na Air Show. Ci znajomi mieli przyjechać wczoraj, ale młodsza córeczka im " odpadła" wieczorem i zdecydowali że przyjadą dzisiaj rano. W pierwszych słowach dziewczyna dziękowała, że chcieliśmy im umożliwić nocleg. Dzwoniła gdzieś tu w sprawie pokoju i zaśpiewali im 2 300 za noc, a w hotelu niedaleko lotniska 4 tyś. ( a normalnie ten pokój kosztuje 400 zł). Ze mnie jednak jest kijowa biznesmenka ...bo brzydzi mnie coraz bardziej taka ludzka pazerność. Dziecki zatem wybyły a ja się roztapiam. Właśnie skończyłam robić tiramisu, bo takie było życzenie Paszczura II , upiekłam świeże bagietki, bo okazuje się, że Ali smakują, za to kompletnie pogardziła omletem z twarożkiem i owocami.Obiad mam w zasadzie gotowy, jeszcze machnę drożdżowe ze śliwkami i kruszonką ...bo co prawda upiekłam jedno wczoraj, no ale dziecki trochę zjadły, Długoręka wpadła z rana, potem ci znajomi dzieciaków zjedli po kawałku, a jutro podjadę do mamy a potem Długoręka i jej Misio będą u nas balować , więc ciacho jest konieczne. I mam wszystkiego serdecznie dosyć, ale mały Struś Pędziwiatr nie bardzo da odpocząć jak wróci...a jest przeszczęśliwa , bo u dziadków ma hektary przestrzeni do wydeptywania. Wczoraj spróbowała jak smakuje psia karma...to nie jej smak. Ale mieliśmy 5 minut spokoju, bo doszła do wniosku, że dziadek źle nasypał karmę dla piesków - bo tylko do jednej miseczki, więc przyciągnęła pozostałe miski i rozdzielała jedzonko. Teraz mam pusty dom, zamknięte okna, opuszczone rolety i tylko coś " wlata na moje niebo" i huczy. Ale mnie to naprawdę nic a nic nie interesuje, najchętniej po " wrażeniach" wczorajszego dnia , to dzisiejszy bym przespała. Dzisiaj dam trochę zdjątek " od Sasa do lasa"
I to by było na tyle :) Mimo tego paskudnego upały ( choć już mnie pozdrawiano np. z deszczowego Koszalina), życzę wam udanego dnia. Bye, bye.
Franczeska_Fr
6 listopada 2023, 13:05Zgadzam się! Niektórzy nie potrafią tego zobaczyć, albo przez tak modny "brak czasu" albo brak wrażliwości....
Franczeska_Fr
2 listopada 2023, 16:46Ależ piękne zdjęcia!!!! Te jesienne że słoneczkiem i te mgliste.... Cudo!
Beata465
6 listopada 2023, 08:14Dziękuję ...świat wokół nas jest zachwycający, tylko my nie zawsze ( i nie każdy) to zauważamy.
Maratha
29 sierpnia 2023, 09:58Tulam mocno, niesprawiedliwe ze psiaki zyja o tyle krocej...
Beata465
29 sierpnia 2023, 17:46Dziękuję , wiem, że taka jest kolej życia a jednak ...żal jest większy niż wiedza.
kitkatka
28 sierpnia 2023, 01:30Bardzo przykra wiadomość. Przytulam. Teraz będę siedzieć i ryczeć . My musieliśmy pożegnać się z Michałkiem kilka tygodni temu. Poszło w kilka godzin. "Zdrowy" kot umarł na chore serce w ciągu kilku godzin. Miała być eutanazja ale lekarz nie zdążył nawet wziąć sprzętu do ręki. Na razie nie mamy zwierzaków i nie zamierzamy mieć. Buziol
Beata465
28 sierpnia 2023, 12:42O matko, co ty mówisz. Nie ma Michałka? Tak mi przykro. Tym bardziej że kocio mnie zaakceptował. Niech to ....to życie chwilami nie jest fajne.
kitkatka
28 sierpnia 2023, 18:59Nie ma. Jak wczoraj przeczytałam o Tequili to od razu miałam przed oczami Michałka wdzięczącego się do Ciebie. Z Twoim nielubieniem kotów jest tak samo jak moim nielubieniem dzieci. One mają to w nosie i lecą do nas, hi hi hi. Buziol
hanka10
27 sierpnia 2023, 13:02Bardzo współczuję z powodu pieska . Też żegnałam już kilka zwierzaków i mam nadzieję, że jak sama przejdę na drugą stronę, to je spotkam ponownie .
Beata465
27 sierpnia 2023, 13:14Takie pożegnania są trudne ale...life is life.
Berchen
27 sierpnia 2023, 06:50wspolczuje wam bardzo, my kilka lat temu pozegnalismy po 16 latach nasza Buske i po pol roku Lolka, koszmar, minelo kilka lat a na wspomnienie chce sie beczec. Czas nie zawsze leczy.
Beata465
27 sierpnia 2023, 13:13Oj łzy stają w oczach, kiedy się spojrzy na zdjęcia.
Joanna19651965
27 sierpnia 2023, 04:15My tydzień temu pożegnaliśmy naszą kotkę po 15 latach. Koszmarnie pusto w chałupie. :-(
Beata465
27 sierpnia 2023, 13:12Przykro , u nas trzy dziewczyny się snują ( ale zdecydowanie nie przypadły im do gustu pokazy lotnicze)
Joanna19651965
27 sierpnia 2023, 13:50Dlatego jak się pojawią kolejne zwierzaki, to nie będzie to jedynak/jedynaczka. Większość psiaków jednak nie lubi takich ekstraordynaryjnych hałasów.
commo
26 sierpnia 2023, 20:52To bardzo trudne żegnać wiernego przyjaciela i towarzysza życia. Mój odszedł rok temu a ja do tej pory jak sobie przypomnę to łzy lecą i ściska serce.
Beata465
26 sierpnia 2023, 23:00Tak, to trudne , dobrze że są inne psice. Małż okropnie przeżywał śmierć poprzednich psin, byli ...singlami, dlatego obiecałam sobie, że już nigdy nie będzie jednego psiaka, żeby tak nie odczuwać pustki po nim.
izabela19681
26 sierpnia 2023, 20:46Czarowna ta ścieżka do lasu o świtaniu 😍😍😍
izabela19681
26 sierpnia 2023, 20:48Wyrazy współczucia. Wiem jak boli.
Beata465
26 sierpnia 2023, 22:58Dziękuję, lubię tam stanąć o świcie
PACZEK100
26 sierpnia 2023, 17:47Współczuję!
Beata465
26 sierpnia 2023, 22:58dziękuję
61HaKa
26 sierpnia 2023, 16:18Smutne to, że Teguila odeszła, współczuję. Piękne zdjęcia, mnie najbardziej podoba się serce z hortensji i leśna droga.
Beata465
26 sierpnia 2023, 22:58Dziękuję :) właśnie to mnie urzekło w tym krzewie hortensji, że jeden z jej kwiatów miał ten kształt serca :) a tę leśną drogę uwielbiam o świcie ...niesamowicie wyglądają promienie słońca między drzewami
kilarka
26 sierpnia 2023, 14:01Dobrze, że pomogliście jej odejść, wiem jak trudna to decyzja i uważam, że to akt prawdziwej miłości do kudłatego przyjaciela 😘
Beata465
26 sierpnia 2023, 14:31To już druga pomoc, 14 lat temu odchodził Szatan... ale wtedy ryczałam dwa dni, bo siedziałam przy nim a on słabł w oczach, ale przy samym odchodzeniu mnie nie było. Tym razem ..byłam w domu. Okropny czas, póki jej nie zabrano. No i trzy pozostałe dziewczyny wyczuwały, że coś złego się dzieje z Tequillą.
kilarka
26 sierpnia 2023, 14:59Dla mordy lepiej w domu. My naszą też pozwoliłyśmy uśpić w domu i byłyśmy przy niej do końca,a potem czekałyśmy jeszcze ponad godzinę na zabranie jej. Trudno, posiadanie zwierza to i takie chwile.
Alianna
26 sierpnia 2023, 13:47Upał u nas łamie kark powoli, ale to jest bardzo powoli. Psicy żal bardzo, płacz w zupełności uzasadniony. Od Sasa do lasa ładne bardzo. 🥰🥰🥰
Beata465
26 sierpnia 2023, 14:29Dziękuję :)
tara55
26 sierpnia 2023, 13:45Szkoda, że odeszła psinka. Utulam Ciebie w smutku i żalu. Buziaki dla wnuczków. :-***
Beata465
26 sierpnia 2023, 14:29Dziękuję , była z nami 14 lat ale naprawdę od ponad roku była coraz bardziej chora a ostatnie dni - straszne, w dodatku ta pioruńska pogoda, niewątpliwie przyczyniła się do jej odejścia.
zlotonaniebie
26 sierpnia 2023, 13:42Ciężko żegnać takich przyjaciół, no bo jeszcze dzień, jeszcze godzina... Przytulam, bo wiem, że jesteś drażliwą osobą i była to dla Ciebie trudna decyzja♥
Beata465
26 sierpnia 2023, 14:28Oj ciężka, choć ciężej było dla Szczeżui...ale daliśmy radę.
alinan1
26 sierpnia 2023, 13:41Współczuję bardzo, bardzo mocno. To ten okropny moment w życiu wspólnym ze zwierzaczkiem… One żyją krócej niż my… Ale ( ktoś powiedział) dzięki temu możemy kilka z nich uszczęśliwić. Ale odejście zawsze boli okrutnie. Znam ten ból . Przytulam mocno…❤️
Beata465
26 sierpnia 2023, 14:27Dziękuję, to był koszmarny dzień. Na szczęście ta decyzja już poza nami.