Wczoraj dopadło mnie jakieś zatrucie/rota przez pół dnia byłam nieżywa. W związku z tym miałam nadzieję, że dziś będę ważyć mniej! A waga - jest wredna - pokazuje więcej. Mam nadzieję, że to tylko efekt smecty i węgla, które zatrzymują wodę i wszystko co do brzuch wpadnie. Ale liczyłam, że będę bliżej 78, a tu nic. Uważam, że to nie fair.
Przez wczorajsze dolegliwości zrobiłam tylko jeden trening (30min/240kcal) nawet nie miałam siły zrobić w pełni wyzwania squat - zrobiłam zaledwie 10 z 50 Muszę dziś uzupełnić.
Plan na dziś:
ś: maca 2 kr + ser żółty, IIś: jogurt activia, o: ryż z jabłkiem - pewnie za dużo węglowodanów, ale poki co nie mogę innych rzeczy, p: maca z serem, k: sałatka
ćwiczenia: streching I i dynamit vitalii i oczywiście squat zgodnie z wyzwaniem
Niedługo minie miesiąc bez słodyczy - tu jestem z siebie dumna.
Miłego dnia,
Ania
mamagrzesia
22 stycznia 2015, 18:49Masz rację, to jest nie fair !