Tytuł wpisu w pamiętniku odchudzania:
mały sukces -matura po latach


Zdalam.:) Wreszcie.  Mam maturę. Do tej pory miałam tylko dyplom technika i wstyd mi było, ze matury nie mam... Był kurs maturalny, a nawet dwa. Kosztowały mnie kilka tysięcy, ale warto bylo. Zdawałam rosyjski. Wyniki takie sobie, ale ambicji na lepsze nie miałam. Zaskoczeniem jest 40% z matematyki. Myślałam, ze będzie mniej... Kiedyś jeszcze w szkole przygotowywałam sie do matury, ale teraz wymagania są zupelnie inne. Jest więcej materiału z matematyki i rosyjskiego i część musiałam sie uczyć od podstaw. Są jednak udogodnienia typu tablice matematyczne. Wtedy wszystkie wzory musialy być w glowie. Tym razem pomogl mi uran. Teraz aspektuje moje mc trygonem a to oznacza postep w karierze. Za sześć lat jowisz będzie w koniungcji z mc to oznacza sukces w karierze i wywyzszenie. Moze więc studia? naukę wspominam dobrze, choć nieraz zwatpiłam w siebie i chciałam sie wycofać. Aż tak dużo się nie uczyłam. Nauka polegała głownie na 3 wykładach godzinnych tygodniowo. 

Co ze studiami nadal nie wiem, bo tam gdzie chcę pójść jest lektorat z angielskiego. Powinna być znajmość B1, a ja jestem nadal na A1 lub na A2. Niby teraz mogę się uczyć bardziej intensywnie, ale nie mam szansy na B1 wskoczyć do października. Trzeba będzie zrobić rok przerwy i podrasować angielski, a tępa z tego jestem. Nie wiem co dalej. Co do pracy po studiach w charakterze terapeuty pozbyłam sie złudzeń. Jest bardzo duża konkurencja w internecie w tym terapeuci certyfikowani. Inna sprawa, że są różne uslugi. No i można ewentualnie nastwić się tylko na konsultacje i porady. Z ezoteryki i terapii nie chcę absolutnie rezygnować. Można polączyć jedno z drugim. Przykładem jest D Virtue czy dr Daniel Foor. U mnie w szkole naturoterapii są lekarze, farmaceuci i terapeuci. Są też osoby po psychologii.

Wczoraj mieliśmy jechać do miasta z Mikusiem, ale był upał i przełozyłam to na dzisiaj. Ulży mi jak to załatwimy. 

Wczoraj po raz kolejny przekonałam się jak różni są ludzie i jak ważne jest w związku  dobrać się oczekiwaniami. Moja klientka nazwijmy ją panią Anną, typowa lwica wyszła za mąż za pana spod znaku panny z domieszką raka. Pani Annie podobał się pan wizualnie i dobrze zarabiał. Miał samochód, kończył budować dom. Był kulturalny, grzeczny. Oczekiwała, że będzie o nią dbał, że spełni zachcianki, że ona posmakuje luksusu. Marzyła o romantcznych wyjściach, o eleganckich wnętrzach o drogich prezentach. Chciała błyszczeć. Nie brała pod uwagę, że oczekiwania jej i to co chce dać mąż mogą się różnić. Gdy na pierwszą rocznicę ślubu zamiast ekskluzywnych perfum i komplementów dostała nową zmywarkę do naczyń, przeżyła szok. Później było podobnie. Zero wyjść do lokali, bo pan okazał sie domatorem. Zamiast wczasów w tropikach wizyta u krewnych na wsi. Pani Anna szybko poczuła się niekochana i oszukana. No i niestety małżeństwo zawisło na włosku. Zerknęłam w horoskopy i nie miałam dobrych wieści. Ślub wyszedł i dobry  sex. Oczekiwania inne, konflikty i szybkie wypalenie się związku. Pan nie da pani Annie szczęścia, bo zbyt dużo ich różni i albo pani Anna to zaakceptuje i poszuka szczęścia poza związkiem albo się rozstaną. Ciągłe kompromisy i konflikty mogą męczyć. Decyzja należy do niej... W tym momencie, bo jeśli będzie zbyt dużo roszczeń i konfliktów, decyzję podejmie mąż, który chce mieć spokój...

Moje kwiatki nie czują się dobrze w domu. Wszystko z nimi było w porzadku wiosną, a teraz się niszczą. Wyglada na to, że powinny być pryskane a nie podlewane. Ja nie pryskam. Te na dworze czują sie dobrze. Jedna hortensja miała być intensywnie błekitna. Nie zanosi się na to, bo jest prawie biała...W tym roku kwitnie po raz pierwszy...

  • hanka10

    hanka10

    5 lipca 2022, 09:46

    Gratulacje :)!!!

© Fitatu 2005-24. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.