Koniec wakacji i mnie w końcu dopadł Mam stres przed jutrzejszym dniem, od jutra zaczynam praktyki a w środę na dokładkę mam egzamin poprawkowy Ktoś sobie pomyśl, ale praktyki? Czym tu się stresować? Otóż jest czym, po raz pierwszy sprawdzę się jako nauczycielka i to w dodatku nauczycielka dzieci bardzo wyjątkowych. Uczę się na oligofrenopedagoga, każde dziecko w klasie będzie miało inne deficyty, potrzeby, nie można ich traktować jako ogółu, wymaga to dużego wkładu pracy w stosunku do każdego dziecka. Do tego nie wiem z jakim stopniem niepełnosprawności będą dzieci i po prostu się... boję, że nie podołam. Studia studiami a praktyka praktyką. Wiem, że ostatecznie pewnie nie będzie tak źle jak sobie wyobrażam (że się wygłupię ), ale i tak się stresuję.
A z dietą? Bez zmian Waga tylko mnie wnerwia swoim niezdecydowaniem. Wiem, przecież mogę przestać się ważyć i problemu nie będzie, ale póki co chyba nie umiem, choć to rozważam.
Zjadłam:
śniadanie: 2 kromki grahama z sałatą, szynką, pomidorem
obiad: ziemniaki, 2 gotowane pulpety w sosie pieczarkowym (bez zagęszczania sosu itp.), surówka z sałaty z jogurtem naturalnym
podwieczorek: deserek na bazie kaszy mannej
kolacja: 1 kromka grahama z szynką
Ruch:
torpeda i skalpel z Ewą Chodakowską
Ta torpeda masakruje mi łokcie, już prawie do krwi dochodzę
- Pomoc
- Regulamin
- Polityka prywatności
- O nas
- Kontakt
- Newsletter
- Program Partnerski
- Reklama
- Poleć nasze usługi
© Fitatu 2005-24. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.
Tysiia
9 września 2012, 20:53Ciekawy ten Twój kierunek!na pewno dasz radę, najgorsza jest niepewność co nas czeka, zobaczysz, że jak już pójdziesz i się zapoznasz z praktyką będzie lepiej!
ananasowa
9 września 2012, 20:43Na pewno sobie poradzisz! Ja będę miała zwykłe praktyki w jakimś banku, albo biurze rachunkowym czy coś podobnego i chociaż to pewnie będzie odbywało się na zasadzie "zrób kawę, zamieć, posegreguj" to też się stresuje. Każdy ma swój pierwszy raz, że tak to nazwę, i stres jest normalny, ale wierzę w to, że go pokonasz i sobie świetnie poradzisz, a dzieciaki Cię pokochają :) POWODZENIA. :)
I.am.ugly.and.i.know.it
9 września 2012, 20:43No to trzymam kciuki za Twoje praktyki , jestem pewna ,ze sobie poradzisz =) A co do wagi to mam z nia to samo , ale nie przestane sie wazyc , nie wyobrazam sobie tego =D
Sunshine...
9 września 2012, 20:30Nie stresuj się - to tylko dzieci! :) Nie będą Cię oceniać ani wyśmiewać, ani krytykować ;) Ale trzeba przyznać, że ciężki kierunek studiów sobie wybrałaś. A skoro waga stoi, to spróbuj zwiększyć kalorie (nie wiem, czy Ci to już mówiłam xD). Ale ja jadłam podobnie do Ciebie i dużo ćwiczyłam w wakacje i raz spadłam do 69, a potem do 71 i z taką wagą skończyłam wakacje. A od chyba 29 sierpnia jem, a przynajmniej się staram jeść te 1700 kalorii i ćwiczę 40-60 minut dziennie, a waga ładnie poleciała :D A na początku miałam obawy, że taka ilość kalorii mi nie posłuży.
PannaGomez
9 września 2012, 20:28powodzenia;*
ZeroAssoluto
9 września 2012, 20:26wow! co za kierunek studiów. podziwiam!:) trzymam kciuki za praktyki i egzamin:) i czekam na relacje:)
znadiia
9 września 2012, 20:19Matko u mnie to samo dokładnie! Ale trzymam kciuki! Uda się nam z egz! :(
roogirl
9 września 2012, 20:19Poradzisz sobie, powodzenia!