Ale mam zaległości - ludzie. Ale co się nachorowałam, to się nachorowałam. I wyobraźcie sobie, że grypsko może chwycić na samym początku pięknej wiosny.....brrr.
Mała przez cały ten czas była u rodziców, aby nie załapała tego choróbska ode mnie, bo wtredy to dopiero byłaby masakra.
Opiekę miałam fantastyczną - moja sąsiadka jest przekochaną kobietą. I bańki mi postawiła i kamforą plecy wysmarowała, zakupy zrobiła i coś ciepłego nawet do jedzenia przyniosła. Szkoda, że takich serdecznych ludzie jest już niewielu.
Teraz mam zamiar pełną parą wrócić do dietki i ćwiczeń, bo jedynym dotychczasowym było podnoszenie buteleczki z syropem do ust:-).
Na wagę stanę dopiero w poniedziałek i mam nadzieję, że zobaczę chociaż to, co mam aktualnie, bo jeśli przytyłam, to wkurzę się samam na siebie, gdyż naprawdę niewiele w tej chorobie jadłam.
A teraz uciekam po córcię do mamy.
Trzymajcie się Słonka!!!!!!!!!!!
- Pomoc
- Regulamin
- Polityka prywatności
- O nas
- Kontakt
- Newsletter
- Program Partnerski
- Reklama
- Poleć nasze usługi
© Fitatu 2005-24. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.
sspaula
24 kwietnia 2009, 12:43całe szczęście że już jest po wszystkim:) to wspaniale, że masz taką sąsiadkę:) zasługujesz na życzliwość bo jesteś wspaniałą osobą:) a teraz zaglądaj do nas częściej i dalszych sukcesów życzę w walce ze zbędnymi kg:) buziak:*
Alldonna
24 kwietnia 2009, 12:24Ja w tym roku tez miałam paskudna grypę, ale zadziwiająco, jak nigdy wcześniej byłam wściekle głodna. zwykle tylko się śpi i jęczy, a ja byłam jak rozgrzany piec do którego trzeba stale dorzucać. Nie odważyłam się wtedy stanąć na wagę. Ale Ty nie piszesz,żebyś sobie pozwalała, to chyba ok.
Nadia0088
24 kwietnia 2009, 12:06oslabiony organizm tak wlasnie ma. ja np z powodu tej diety mam sucha skore teraz na wiosne... wracamy wsrod zywych i do dziela!
faldziasta
24 kwietnia 2009, 11:42Super że już jest dobrze, myślę,że nie przytyłaś i jeszcze dużo zjechało. Tzymam kciuki!
niunka31
24 kwietnia 2009, 11:35wez sie grsc szkoda zycia na tycie,jestem z toba calym serduchem i ja przezarlam czesc swojego zycia ,u mnie nie ma specjalistwo tak jak u ciebie wiec tobie o wiele jest ltwiej apoza tym otaczaja cie takcy zyczliwi ludzie
yor75
24 kwietnia 2009, 11:22Super, że choroba już za Tobą. Trzymaj się dzielnie. Pozdrawiam :)
agusia84miska
24 kwietnia 2009, 10:54swietnie ze juz wszystko oki i ze juz zdrowko wrocilo-a na wadze napewno bedzie mniej bo przeciez choroba duzo wyciaga!!buzia
pinezka85
24 kwietnia 2009, 10:51Dobrze, że jesteś znów z nami :) No i że wstrętne choróbsko odpuściło! Nie ma to jak mieć obok siebie kogoś troskliwego :) Oczywiście trzymam kciuki za ważenie :) Pozdrawiam wiosennie :*