Jesteśmy w Ciechocinku drugi raz w tym roku, pierwszy był w maju, przed sezonem, teraz jest po sezonie. Ten drugi raz jest tak smutny jak listopad. Nasz pobyt ok. , to miasto i jego organizacja jest smutna. Ulice oświetlone tylko z jednej strony, wiszą ozdoby świąteczne, ale się nie świeca, sklepy zamykane są w większości o 17, tężnie w remoncie. Potrafię znaleźć w tym smutku i dobre strony, bo np. dziś było wspaniałe słońce, w sam raz na długi spacer stronę Słońska, wałem p- powodziowym powrót, park jeden, drugi. wyszło ponad 10km, bo jeszcze wieczorem poprawiliśmy. Zabiegi mamy wczesnym popołudniem, tym samym po śniadaniu wędrujemy. Kuracjusze są, sporo sanatoriów otwartych, ale infrastruktura towarzysząca zamknięta. Sporo domów zamkniętych na głucho lub opuszczonych. Oj nie dla mnie takie miejsce na stały pobyt. Planowałam kino, ale ono otwiera się wyłącznie w niedziele, a wtedy już będziemy w Gdyni. Poza tym pustka i cisza.Na szczęście mamy książki, radio no i siebie. Moje lędźwie będą wymasowane, mięsień gruszkowaty także, mięśnie szyjne nie są mocno zestresowane tym razem. No i kąpiele, wygrzałam się dziś w borowinie, wymasowałam hydro, rozluźniłam.Pobyt uważam za udany juz drugiego dnia. Pozdrawiam was.
- Pomoc
- Regulamin
- Polityka prywatności
- O nas
- Kontakt
- Newsletter
- Program Partnerski
- Reklama
- Poleć nasze usługi
-
© Fitatu 2005-25. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.