- Pomoc
- Regulamin
- Polityka prywatności
- O nas
- Kontakt
- Newsletter
- Program Partnerski
- Reklama
- Poleć nasze usługi
-
© Fitatu 2005-25. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.
29 grudnia 2012, 12:54
Edytowany przez LoseControl 29 grudnia 2012, 18:41
29 grudnia 2012, 19:36
29 grudnia 2012, 19:38
Do maharettt:To, że jeszcze nie urodziłam, to nie znaczy, że nie piorę w pralce (e n e r g o o s z c z ę d n e j). Piorę swoje rzeczy i męża i wcale nie mamy tego za wiele, a musimy oszczędzać właśnie na praniu...Ale jak mieszkałam na pokoju w Wawie u pewnej Pani, to również mi zwracała uwagę cały czas na pranie (maximum 2 prania na tydzień mogłam robić), bo drogo. Za to inny rachunek jest w moim mieście rodzinnym, tam płaciliśmy za prąd grosze.. Jednak przeliczam tu gdzie mieszkam, wiem ile robię prania na tydzień i ile to kosztuje i ile proszek kosztuje (mieszkam za granicą i tutaj jest to dużo droższe niż w PL). I wiem ile kosztują pampersy (też są droższe niż w Polsce) i potrafię sobie obliczyć co mi się bardziej będzie opłacało. Mam taki zmysł praktyczny, więc zanim coś zakupię, to wolę przekalkulować..
Edytowany przez maharettt 29 grudnia 2012, 19:39
29 grudnia 2012, 19:44
Edytowany przez LoseControl 29 grudnia 2012, 19:47
29 grudnia 2012, 20:14
To o czym piszesz to luksus w porównaniu do tego, jak żyją niektórzy, zwłaszcza ludzie na wsiach, gdzie zdecydowana większość mieszka u rodziców, z rodzeństwem, i nikt nie ma z tym problemu, tylko miastowi muszą mieć swoje mieszkania, swoje domy, kredyty na 30 lat a i tak im źle :-) Do pracy można jeździć rowerem albo autobusem, nikt nie każe jeździć samochodami, ale ludzie są za leniwi po prostu. Wiadomo, że jak ktoś ma 40 km do pracy to rowerem nie pojedzie, ale nikt mi nie powie, że ludzie w miastach nie są po prostu za wygodni, i że z tego nie biorą się ich problemy.Jasne, że każde dziecko powinno mieć prawo do becikowego, ja tego nie kwestionuję, tylko śmiać mi się chce z biednych ludzi, którzy nabrali kredyty na domy, na które ich nie stać, które są dla nich za duże, na sprzęty, które w ogóle nie są potrzebne, na samochody, i biadolą, że tak im źle. O to tylko mi chodzi.
29 grudnia 2012, 21:52
ja dzisiaj dowiedziałam się, ze jestem w ciąży i oczywiście ucieszyłam się z mężem bo już najwyższa pora na 1 dziecko. Tylko, że.... ja jestem bez pracy, jedynie na staże chodziłam. Nikt nie może mi zarzucić, ze nie szukałam roboty, wręcz przeciwnie, moje CV trafiło na prawdę w bardzo wiele miejsc,byłam i nadal jestem na bieżąco z ofertami pracy, praktycznie codziennie przeżywam i myślę co by tu jeszcze zrobić, żeby znaleźć pracę... Niestety tu gdzie mieszkam jest duże bezrobocie. Mój mąz nie chce się przeprowadzić bo przynajmniej on ma stałą posadę, tylko, ze zarobki to ok 1400zł. Wynajmujemy mieszkanie, płacimy rachunki, na paliwo idzie co mies. ok 300 zł (mąz dojeżdza 25 km do pracy). Naprawdę nie wyobrażam sobie jak przeżyjemy! Ta cała sytuacja w kraju, nie pozwala sie nawet cieszyć jak należy z tego, że narodzi sie dziecko! Powinnam być spokojna, wyluzowana, a tym czasem martwię się o to wszystko:( Becikowe???? pewnie, ze się ucieszę bo naprawde będziemy potrzebować każdych pieniędzy. Nie wnikam w Twoją sytuację, nie wiem jak jest, czy macie swój domek itd. ale pomysl o tym, że inni mają o wiele gorzej i te pieniądze bardziej sa komuś potrzebne.
Sa tacy ludzie, jak Ty, ze potrzebujecie i nikt tego nie neguje,ze tak nie jest. Owszem należy się Wam.Co do reszty- kredyt albo dziecko? hmm no bardzo ciekawie. Mieszkac pod mostem i miec dziecko albo po wielu staraniach dostac kredyt, zeby miec gdzie mieszkac ale nie miec dzieckaja dzisiaj dowiedziałam się, ze jestem w ciąży i oczywiście ucieszyłam się z mężem bo już najwyższa pora na 1 dziecko. Tylko, że.... ja jestem bez pracy, jedynie na staże chodziłam. Nikt nie może mi zarzucić, ze nie szukałam roboty, wręcz przeciwnie, moje CV trafiło na prawdę w bardzo wiele miejsc,byłam i nadal jestem na bieżąco z ofertami pracy, praktycznie codziennie przeżywam i myślę co by tu jeszcze zrobić, żeby znaleźć pracę... Niestety tu gdzie mieszkam jest duże bezrobocie. Mój mąz nie chce się przeprowadzić bo przynajmniej on ma stałą posadę, tylko, ze zarobki to ok 1400zł. Wynajmujemy mieszkanie, płacimy rachunki, na paliwo idzie co mies. ok 300 zł (mąz dojeżdza 25 km do pracy). Naprawdę nie wyobrażam sobie jak przeżyjemy! Ta cała sytuacja w kraju, nie pozwala sie nawet cieszyć jak należy z tego, że narodzi sie dziecko! Powinnam być spokojna, wyluzowana, a tym czasem martwię się o to wszystko:( Becikowe???? pewnie, ze się ucieszę bo naprawde będziemy potrzebować każdych pieniędzy. Nie wnikam w Twoją sytuację, nie wiem jak jest, czy macie swój domek itd. ale pomysl o tym, że inni mają o wiele gorzej i te pieniądze bardziej sa komuś potrzebne.
Jak ktoś zarabia 4 tys i mu nie starcza to chyba nie potrafi gospodarować pieniędzmi.A poza tym jak sie urodzi dziecko to sie wtedy rozbija na 3 osoby i na becikowe się łapiesz, masz wtedy ok.1300 na głowę.Na becikowe sie nie łapią Ci co zarabiają 6 tysiaków, a jak juz komuś tyle nie starcza ro już go chyba żadna kwota nie zadowoli.A co do kredytu to wielu ludzi też na niego nie stać.Nie mówię, że przepis jest ok, uważam, że każdy powinien dostać.Ale mieć takie dochody i narzekać.Ja zarabiałam 900 zł na umowę zlecenie(mam wyższe wykształcenie) i mnie zwolniono jak zaszłam w ciążę.A Becikowego nie dostałam bo się dowiedziałam dopiero w 14 tygodniu.To jest niesprawiedliwość.Wystarczy przeczytać ze zrozumieniem, to nie boli i ja o swoich zarobkach akurat sie nie wypowiadałam. Sa ludzie, ktorzy mimo nawet 4 tysiecy cięzko lapią koniec z końcem, a chcieliby jakas pomoc miec,bo znam takie rodziny,ktore wbrew pozorom nie sa ,,bogate'' dla nich ten dodatkowy 1000 zl to duzo
Edytowany przez NemainsDiet 29 grudnia 2012, 22:01
29 grudnia 2012, 22:00
ja dzisiaj dowiedziałam się, ze jestem w ciąży i oczywiście ucieszyłam się z mężem bo już najwyższa pora na 1 dziecko. Tylko, że.... ja jestem bez pracy, jedynie na staże chodziłam. Nikt nie może mi zarzucić, ze nie szukałam roboty, wręcz przeciwnie, moje CV trafiło na prawdę w bardzo wiele miejsc,byłam i nadal jestem na bieżąco z ofertami pracy, praktycznie codziennie przeżywam i myślę co by tu jeszcze zrobić, żeby znaleźć pracę... Niestety tu gdzie mieszkam jest duże bezrobocie. Mój mąz nie chce się przeprowadzić bo przynajmniej on ma stałą posadę, tylko, ze zarobki to ok 1400zł. Wynajmujemy mieszkanie, płacimy rachunki, na paliwo idzie co mies. ok 300 zł (mąz dojeżdza 25 km do pracy). Naprawdę nie wyobrażam sobie jak przeżyjemy! Ta cała sytuacja w kraju, nie pozwala sie nawet cieszyć jak należy z tego, że narodzi sie dziecko! Powinnam być spokojna, wyluzowana, a tym czasem martwię się o to wszystko:( Becikowe???? pewnie, ze się ucieszę bo naprawde będziemy potrzebować każdych pieniędzy. Nie wnikam w Twoją sytuację, nie wiem jak jest, czy macie swój domek itd. ale pomysl o tym, że inni mają o wiele gorzej i te pieniądze bardziej sa komuś potrzebne.
ja dzisiaj dowiedziałam się, ze jestem w ciąży i oczywiście ucieszyłam się z mężem bo już najwyższa pora na 1 dziecko. Tylko, że.... ja jestem bez pracy, jedynie na staże chodziłam. Nikt nie może mi zarzucić, ze nie szukałam roboty, wręcz przeciwnie, moje CV trafiło na prawdę w bardzo wiele miejsc,byłam i nadal jestem na bieżąco z ofertami pracy, praktycznie codziennie przeżywam i myślę co by tu jeszcze zrobić, żeby znaleźć pracę... Niestety tu gdzie mieszkam jest duże bezrobocie. Mój mąz nie chce się przeprowadzić bo przynajmniej on ma stałą posadę, tylko, ze zarobki to ok 1400zł. Wynajmujemy mieszkanie, płacimy rachunki, na paliwo idzie co mies. ok 300 zł (mąz dojeżdza 25 km do pracy). Naprawdę nie wyobrażam sobie jak przeżyjemy! Ta cała sytuacja w kraju, nie pozwala sie nawet cieszyć jak należy z tego, że narodzi sie dziecko! Powinnam być spokojna, wyluzowana, a tym czasem martwię się o to wszystko:( Becikowe???? pewnie, ze się ucieszę bo naprawde będziemy potrzebować każdych pieniędzy. Nie wnikam w Twoją sytuację, nie wiem jak jest, czy macie swój domek itd. ale pomysl o tym, że inni mają o wiele gorzej i te pieniądze bardziej sa komuś potrzebne.
Edytowany przez maharettt 29 grudnia 2012, 22:01
29 grudnia 2012, 22:03
I tu się mylisz. Ponieważ trzeba przedstawić dochód za rok wcześniejszy. Czyli zarabiasz w 2012roku 4000zł, wychodzi po 2000zł/os. W 2013r rodzisz dziecko i dochód automatycznie spada do tych 1333,33/os, a Tobie i tak nie wypłacą becikowego, bo w ubiegłym roku zarabiałaś więcej. Paranoja...
29 grudnia 2012, 22:25
29 grudnia 2012, 22:50
Ale ja nie mieszkam w Zawierciu.Oddział żłobkowy jest u mnie dopiero dla dzieci od 2-go roku życia.Zanm jednak większe miasta, w których nie ma żłobka.Ale ten żłobek państwowy czy prywatny?Już nie mówiąc o tym, że w żłobkach przyjmują dopiero 6-miesięczne dzieci i to nabór od września.Jak taka matka urodzi w np. w październiku, a np. w marcu trafi jej sie praca to dupa zbita, nie ma opcji.Albo jak pracuje na śmieciówkach lub prowadzi własną firmę i nie ma urlopu macierzyńskiego. I to też mnie strasznie wkurza.