- Pomoc
- Regulamin
- Polityka prywatności
- O nas
- Kontakt
- Newsletter
- Program Partnerski
- Reklama
- Poleć nasze usługi
© Fitatu 2005-24. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.
9 października 2014, 13:17
Dzień dobry :)
Wybieram się na wesele do znajomych, para młoda zażyczyła sobie zamiast kwiatów wino. I tu się pojawia problem, jestem abstynentką i kompletnie nie wiem jakie jakie wino kupić. Wiem, że gusta są różne ale może polecicie mi jakieś "bezpieczne" wino w cenie bukietu? Przeglądałam różne blogi i fora ale większość zachwalanych win ze sklepów ogólnodostępnych, typu Lidl, należy do win pojawiających się w ramach akcji tematycznych. Pozdrawiam :)
9 października 2014, 15:20
w markecie typu Carrefour czy Auchan spokojnie kupisz przyzwoite wino w cenie 20-50 zł, nawet w biedronce bywają bardzo smaczne wina francuskie, włoskie czy hiszpańskie nawet po 20-30 zł, Lidl ma w tym przedziale cenowym zazwyczaj gorszy wybór
moje rady:
1. weź koniecznie wytrawne, czerwone wino, np francuskie- Bordeau lub Bourgogne ale też fajne będzie np włoskie Chianti, dobrym pomysłem byłoby wg mnie włoskie wino musujące (z napisem frizzante) np Prosecco- w butelkach jak szampan
2. butelka ma mieć wklęsłe dno (znaczy, ze była trzymana na leżąco i obracana)
3. napis: mis en bouteille a la proprete/ mis en bouteille au chateau lub odpowiednik tego franc okreslenia w innym języku - masz gwarancję, ze wino pochodzi z winnicy i nie kupujesz zlewki paru win pomieszanej przez nie wiadomo kogo,
4. ma mieć datę na etykiecie, słabe jakościowo wina nie są w ogóle datowane i nie do końca jest tak, jak ktoś pisał, ze im starsze, tym lepsze, bo np rok 1998 mógł byc słaby a 2005 dobry, ale to już wyższa szkoła jazdy i trzeba mieć rozległą wiedze o rocznikach
5. nie bierz wina z napisem vin de table (słabe jakosciowo wino stołowe, można wypic z domu bo bywają znośnie, ale na ślub nie pasuje dawać)
6. Carlo Rossi.. porażka, tego się nie da pić....
9 października 2014, 15:31
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi :) Nie wiedziałam, że temat wina może wzbudzić takie emocje ;)
9 października 2014, 15:31
Zwróć uwagę, że nie ma fizycznej możliwości, żeby goście wiedzieli, jakie dokładnie białe wino lubisz i które jest dla ciebie sprawdzone. Za duży wybór na półce. Poza tym, to, że komuś wino smakuje, nie znaczy, że będzie smakować tobie - i prosząc o taki prezent po prostu trzeba się z tym liczyć. Zresztą, sama pisałaś, że goście was ustnie pytali o rodzaj wina - czyli albo nie wszyscy zapytali, albo nie wszyscy zapamiętali odpowiedź. I trudno ich za to winić. Zgadzam się z Wileną, twoje zachowanie to trochę obciach - mam na myśli narzekanie, że wino nie takie jak byś chciała. Jakbyście dostali w ramach prezentu ślubnego czerwony ekspres ciśnieniowy, to też byś marudziła, że kolor nie ten? A już tekst o niepasujących do niczego opakowaniach tychże win rozłożył mnie na łopatki.
Widać jak czytasz ze zrozumieniem... chodziło mi o sprawdzone przez obdarowującego. A chyba mogę uznać za nietakt jak mnie ktoś pyta jakie bym chciała (i akurat w przypadku tych osób wiem, że nie ma opcji że zapomną), a wręczają coś zupełnie przeciwnego.
Edytowany przez AnnaMonaliza 9 października 2014, 15:31
9 października 2014, 15:57
Widać jak czytasz ze zrozumieniem... chodziło mi o sprawdzone przez obdarowującego. A chyba mogę uznać za nietakt jak mnie ktoś pyta jakie bym chciała (i akurat w przypadku tych osób wiem, że nie ma opcji że zapomną), a wręczają coś zupełnie przeciwnego.Zwróć uwagę, że nie ma fizycznej możliwości, żeby goście wiedzieli, jakie dokładnie białe wino lubisz i które jest dla ciebie sprawdzone. Za duży wybór na półce. Poza tym, to, że komuś wino smakuje, nie znaczy, że będzie smakować tobie - i prosząc o taki prezent po prostu trzeba się z tym liczyć. Zresztą, sama pisałaś, że goście was ustnie pytali o rodzaj wina - czyli albo nie wszyscy zapytali, albo nie wszyscy zapamiętali odpowiedź. I trudno ich za to winić. Zgadzam się z Wileną, twoje zachowanie to trochę obciach - mam na myśli narzekanie, że wino nie takie jak byś chciała. Jakbyście dostali w ramach prezentu ślubnego czerwony ekspres ciśnieniowy, to też byś marudziła, że kolor nie ten? A już tekst o niepasujących do niczego opakowaniach tychże win rozłożył mnie na łopatki.
Mogli pomyśleć, że nie chcąc ich naciągać na większy wydatek prosisz o wino najtańsze, a że nie wypada kupować najtańszych jako prezent starali się wybrać lepsze jakościowo.
9 października 2014, 15:57
.
Edytowany przez izabela19681 9 października 2014, 15:58
9 października 2014, 16:13
Mogli pomyśleć, że nie chcąc ich naciągać na większy wydatek prosisz o wino najtańsze, a że nie wypada kupować najtańszych jako prezent starali się wybrać lepsze jakościowo.Widać jak czytasz ze zrozumieniem... chodziło mi o sprawdzone przez obdarowującego. A chyba mogę uznać za nietakt jak mnie ktoś pyta jakie bym chciała (i akurat w przypadku tych osób wiem, że nie ma opcji że zapomną), a wręczają coś zupełnie przeciwnego.Zwróć uwagę, że nie ma fizycznej możliwości, żeby goście wiedzieli, jakie dokładnie białe wino lubisz i które jest dla ciebie sprawdzone. Za duży wybór na półce. Poza tym, to, że komuś wino smakuje, nie znaczy, że będzie smakować tobie - i prosząc o taki prezent po prostu trzeba się z tym liczyć. Zresztą, sama pisałaś, że goście was ustnie pytali o rodzaj wina - czyli albo nie wszyscy zapytali, albo nie wszyscy zapamiętali odpowiedź. I trudno ich za to winić. Zgadzam się z Wileną, twoje zachowanie to trochę obciach - mam na myśli narzekanie, że wino nie takie jak byś chciała. Jakbyście dostali w ramach prezentu ślubnego czerwony ekspres ciśnieniowy, to też byś marudziła, że kolor nie ten? A już tekst o niepasujących do niczego opakowaniach tychże win rozłożył mnie na łopatki.
I do tego się właśnie odniosłam. Jako obdarowujący lubię np. Tokaj, i mogłabym ci go sprezentować. Ale prawdopodobieństwo, że tobie również posmakuje, wynosi 50%. I co, jeśli nie posmakuje, to będzie żal że złe wino dostałaś?
Tak to widzę.
10 października 2014, 10:45
w markecie typu Carrefour czy Auchan spokojnie kupisz przyzwoite wino w cenie 20-50 zł, nawet w biedronce bywają bardzo smaczne wina francuskie, włoskie czy hiszpańskie nawet po 20-30 zł, Lidl ma w tym przedziale cenowym zazwyczaj gorszy wybórmoje rady:1. weź koniecznie wytrawne, czerwone wino, np francuskie- Bordeau lub Bourgogne ale też fajne będzie np włoskie Chianti, dobrym pomysłem byłoby wg mnie włoskie wino musujące (z napisem frizzante) np Prosecco- w butelkach jak szampan2. butelka ma mieć wklęsłe dno (znaczy, ze była trzymana na leżąco i obracana)3. napis: mis en bouteille a la proprete/ mis en bouteille au chateau lub odpowiednik tego franc okreslenia w innym języku - masz gwarancję, ze wino pochodzi z winnicy i nie kupujesz zlewki paru win pomieszanej przez nie wiadomo kogo, 4. ma mieć datę na etykiecie, słabe jakościowo wina nie są w ogóle datowane i nie do końca jest tak, jak ktoś pisał, ze im starsze, tym lepsze, bo np rok 1998 mógł byc słaby a 2005 dobry, ale to już wyższa szkoła jazdy i trzeba mieć rozległą wiedze o rocznikach5. nie bierz wina z napisem vin de table (słabe jakosciowo wino stołowe, można wypic z domu bo bywają znośnie, ale na ślub nie pasuje dawać)6. Carlo Rossi.. porażka, tego się nie da pić....
Jestem pod wrażeniem :)