- Dołączył: 2008-08-24
- Miasto: Warszawa
- Liczba postów: 334
15 września 2010, 15:26
Ja mieszkam i studiuję w Krakowie, on w Gdyni. Wszystko zaczęło się stosunkowo niedawno, tzn. znamy się już długo, nawet parę lat temu kręciliśmy coś ze sobą, ale jesteśmy, nazwijmy to "razem" od jakiś 3 miesięcy. Możemy się widywać może raz na 2 tygodnie, może rzadziej. I w najbliższej perspektywie nie widać możliwości na zmianę tej sytuacji - w końcu studiów żadne z nas nie rzuci....
W wakacje nie mieliśmy problemy, ja byłam u niego, on przyjechał do mnie. No ale wakacje się kończą, studia zaczynają i automatycznie nasuwa mi się pytanie - czy to ma sens? Czy taka sytuacja na początku związku nie jest początkiem końca. Może lepiej zakończyć to teraz, zanim na dobre się zaangażuję, pokocham na całego.
Nie chcę wiedzieć, co mam zrobić, bo o tym sama muszę zadecydować, a Wy nie siedzicie w mojej głowie jakby nie było;) Ale chciałabym wiedzieć - co Wy zrobiłybyście w podobnej sytuacji? Może byłyście/jesteście w związkach na odległość, albo znacie jakieś szczęśliwe żyjące tak pary?
Z góry dziękuję za wszystkie opinie:)
16 września 2010, 09:12
Hey kochana moja przyjaciółka mieszkała w okolicachy bydgoszczy oa jej chłopak w okolicach zakopanego . Wzieli slub i sa szczescliwi i maja sluczna córunie
- Dołączył: 2010-02-24
- Miasto: Home
- Liczba postów: 1842
16 września 2010, 09:22
związek na odkegłość -TAK
ale tworzenie zwiazku na odległosc- NIE
wiec musisz sobie odpowiedziac na pytanie czy ten zwiazek juz trwa...czy dopiero bedziecie go tworzyc bo to wielka róznica
16 września 2010, 09:42
Nas dzieli jedynie 150 km...ale tak juz 5 lat prawie leci :) widujemy sie co tydzien na 2 dni [weekendy] czasem na dłuzej zcasem raz na 2 tyg.
16 września 2010, 12:44
> związek na odkegłość -TAKale tworzenie zwiazku na
> odległosc- NIEwiec musisz sobie odpowiedziac na
> pytanie czy ten zwiazek juz trwa...czy dopiero
> bedziecie go tworzyc bo to wielka róznica
nie zgadzam sie z tym kompletnie...ja z moim Ukochanym poznalismy sie bedac na bardzo duza odleglosc (inne kraje) ...i tak trwalismy ponad rok... przetrwalismy i jestesmy ze soba juz 4 lata :)
- Dołączył: 2008-02-18
- Miasto: Bydgoszcz
- Liczba postów: 1251
16 września 2010, 15:48
ja w związku na odległosc bylam koło 4 lat, mimo wielu wieczorów przepłakanych mile wspominam ten związek,dzielilo nas najpierw bydgoszcz-berlin, pozniej bydgoszcz-macedonia. I pewnie gdyby nie różnice wynikające z innych kultur bylibyśmy razem, Też nie chciałam próbować, bo sądziłam, że nie ma to sensu. Ale postanowiłam, że lepiej żalować, że się spróbowało i się nie udało, niż załować całe życie, że się nie spróbowało. Od 5 lat jestem z kim innym od 2 lat mężatką od miesiąca mamy śliczną córeczkę. Sadzę, że na związki na odległosc nie na reguły, ale wg mnie lepiej zalowac ze sie nie udało niz ze sie nie sprobowalo..
- Dołączył: 2008-08-24
- Miasto: Warszawa
- Liczba postów: 334
17 września 2010, 11:20
Dzięki dziewczyny za wszystkie opinie,dały mi dużo do myślenia;)