Temat: Jak wyglądała wasza pierwsza randka z aktualnym partnerem/mężem :)

Kino?
Spacer?
a może jakaś restauracja?
          Ja na pierwszą randkę wybrałam się do pubu na piwo i na nauke gry w rzutki jak i piłkarzyki.Moj chłopak był i w sumie jest dosc rozrywkowy .
Pierwsza nasza ranska trwała od 18.00 do 01 w nocy.Pamietam ze byl to poniedziałek i juz kluby jak i puby były puste wiec trzeba było sie zabierac do domu;P

Nie było zadnej smiesznej sytuacji ....ale jedna wrecz niesmaczna,mianowicie w piwie z sokiem malionowym znalazłam GOZDZIK (z grzanca jakiegos) i zrobiłam awanture przy barze ,ze nie intersuje mnie skad on tam sie wzial  i ze mam nadzieje ze myja kufle.
Moj facet jest barmanem wiec straszył mnie ze kufel pewnie był brudny :D


Pamiętacie jakieś smieszne badz niezreczne sytuacje z tamtego wieczoru????

Czym mnie zaskoczył?  Tym ze pocałował mnie w ręke ;) na przywitanie jak gentelmen prawdziwy;)

poszliśmy do takiej niby to restauracji ;) na ciasto i cappuccino, a wcześniej czekał na mnie pod moją szkołą z różą :DD

bardzo dużo gadał niemalże nie dawał mi dojść do słowa - jeden z jego monologów trwał 40 minut wiem bo co chwila spoglądałam na zegarek i 'mierzyłam mu czas' ile tak może :P
poszlismy Razem na sylwestra :D
To nie była randka. Na pewno się tak nie nastawiałam!! :) Pisaliśmy ze sobą kilka miesięcy na gg, aż w końcu zapytał czy wyjdę z nim na dwór. Odmówiłam, bo na drugi dzień miałam kartkówkę z biologii (byłam szczęśliwa, zę mam wymówkę). Niestety na drugi dzień (piątek, weekendu początek) już jej nie miałam ;)
Spacerowaliśmy długo, chyba od godziny 18:00 do północy albo i dłużej. I tak codziennie przez tydzień. Później jednodniowa przerwa (szok! :D ), po której było wyjście do pubu na bilarda. Od tego dnia jesteśmy parą. Minęło już 6,5 roku
ale super!!!!! my tez gdzies tak po 1,5 tygodnia znajomosci bylismy parą.
piwo w pubie a potem piwo u mnie:P randka od 17:30 do 4:30 + 3 godziny snu:)
Było nietypowo :) Wcześniej spotykaliśmy jeszcze się nie jako para, przez miesiąc czasu, ale zawsze wychodziliśmy razem ze znajomymi z liceum (same pary)... W Walentynki (również, grupowe ) umówiliśmy się że, następnego dnia spotkamy się u mnie, tym razem we dwoje. Zrobiłam obiad, do obiadu było wino. Upiliśmy się tym winem i zaczęliśmy całować. I tak od tej pory jesteśmy razem już 10 lat. Typowe randki były po tej pierwszej 'randce' ;)
a moje pierwsze randkowe spotkanie odbyło się o 8 rano, bo ciągle coś wyskakiwało i już mieliśmy dość tego odwlekania, mój narzeczony był wtedy po nocce ale calkiem milo było wypić poranna kawe. jednak pozniej sprawy się troche pomieszały (nie z naszej winy) więc nic z tego nie wyszlo dopiero po 2 latach znowu nam sie udało "spotkać"  i wtedy nasze drugie pierwsze spotkanie mialo polegac na pomocy w dotransportowaniu moich bagaży do akademika, a teraz jesteśmy 4 lata razem i planujemy ślub :)
Ja z moim obecnym umówiłam się u mnie w akademiku. Przyjechał do mnie PKSem, bo samochód odmówił posłuszeństwa, więc wyszłam po niego na dworzec. Był grudzień, zima w pełni. śnieg sypał tak, że ledwo spod kaptura nos mi wystawał. Więc pierwsze wrażenie co do wyglądu mieliśmy ciekawe. A reszta spotkania to nawet nie pamiętam, chyba miło nam się gadało, bo od tamtej pory spotykaliśmy się już regularnie.
Spacerrr drętwy długi i było już zimno bo to była końcówka września ;) do tej pory to wspominamy ;) przez następne 2 miesiace chodzilismy tylko na spacery;p Aż przyszła zima i zaczęły się wieczorne filmy u niego ;D i tak właśnie oglądamy juz razem te filmy od prawie 5 lat ;)

© Fitatu 2005-24. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.