- Dołączył: 2011-06-18
- Miasto: Poznań
- Liczba postów: 1232
14 lipca 2011, 21:46
Doszłam do wniosku ,że takie grupy są dość motywujące.Podobny temat nawet znalazłam ale dziewczyny już biegają dłuższy czas więc raczej się nie załapię.
Może na początek biegnijmy do Warszawy ?
z Gorzowa Wlkp - Warszawy
jest ponoć 448 km więc może ustalmy sobie to za cel ?
Zapraszam chętne.
Chętnym mogę wysłać aukcję z Pedometrem
Edytowany przez Yuumey 14 lipca 2011, 22:48
4 sierpnia 2011, 09:32
Wczoraj biegałam-w końcu się zebrałam w sobie i chcę to robić systematycznie... Zobaczymy, co z tego wyjdzie, ale wierzę, że się uda.
Tak więc 3.5 km za mną:)
5 sierpnia 2011, 22:24
Heloł dziewczęta :) ja dzisiaj dopiero wróciłam od wujków. Było naprawdę super, no i nawet rolki udało mi się zakupić! :D także aktywność biegowo-rolkowa była :) Jutro startuje z moim bieganiem, bo jak biegałam z wujkiem to raczej było na zasadzie gonienia go a nie biegu :) a wy co tam porabiałyście podczas mojej nieobecności? :)
6 sierpnia 2011, 11:40
Rowerowałam, rolkowałam i biegałam:) Mam czyste sumienie:)
6 sierpnia 2011, 15:49
ojj ja nie mam czystego sumienia, na pielgrzymce nie udało mi sie schudnąć, po niej wróciłam i nie umiałam wejść na nowo w tryb diete. wiec teraz jest tak jakbym wcześniej w ogóle nie biegała;/// ale... co tam, najważniejsze że wróciłam do biegania i wracam pomalutku do wagi paskowej
dziewczyny, uważajcie na takie niespodziewane zwroty akcji, bo na prawde szkoda wszystko zaprzepaścić w ciągu krótkiego czasu
7 sierpnia 2011, 10:58
Najważniejsza jest systematyczność [niestety]. I wystarczy małe "odpuszczam sobie" które potem może przerodzić się w LENISTWO :P sama wiem po sobie, bo praktycznie ze wszystkim może się tak stać (nauką, bieganiem, niejedzeniem słodyczy itd...) No a jeżeli chce się coś osiągnąć to trzeba troszkę popracować ;) ale spoko dziewczyny - damy radę. Co to dla Nas :D
Yummey - Jak tam żyjesz? Mój telefon milczy! :[
Emma.. - Nie ma załamki :) Co było to było. Bierz się w garść i wracaj do wagi startowej :) Ja trzymam za Ciebie kciukasy :)
Dzisiaj 35 min biegiem zaliczone :) Jutro, jeżeli będzie słonecznie to muszę iść biegać zdecydowanie wcześniej... Bo dzisiaj to MASAKRA była :o
- Dołączył: 2011-06-18
- Miasto: Poznań
- Liczba postów: 1232
7 sierpnia 2011, 13:10
Kapitka06 tak tak milczy bo nie dzwoniłam jak byłaś u wujków. A teraz mam gości wiec nie mam zabardzo nawet jak biegać .
7 sierpnia 2011, 13:32
Sorry za literówkę w Twoim nick'u!
No rozumiem... :) Ja prawdopodobnie będę teraz wcześniej biegać, bo mojemu psu jest za ciepło i wysiada zbyt szybko. A nie chcę żeby wyglądało, że go maltretuje :o także czekają mnie biegi o 6:30 brrr...
- Dołączył: 2011-06-18
- Miasto: Poznań
- Liczba postów: 1232
7 sierpnia 2011, 22:35
; ooo . Szok 6.30 w sumie niby tylko 30 minut albo az 30 minut. Mam jutro dzwonić ?
9 sierpnia 2011, 23:18
Dzisiaj 40 min :) ale zauważyłam że już szybciej biegam niż na początku - przede wszystkim dlatego, że przez te 40 min pokonuje dłuższy dystans. No i kondycja zdecydowanie inna :D Niestety waga - wręcz rośnie niż spada :/ eh.
A wy dziewczęta jak tam sobie radzicie? :)
- Dołączył: 2011-06-18
- Miasto: Poznań
- Liczba postów: 1232
10 sierpnia 2011, 10:11
ja dziś 5 km
. Hm nie dzwoniłam bo mi fon padł