Temat: Z 85 na 60 kg! Kto ze mną i dietą 1000 kalorii?

Witam,

zakładam nowy temat pewnie tez dla nowych. na Vitalii nie bylo mnie 2 lata. Troszke nie? Nie wcinam sie w już istniejące tematy z 200 użytkownikami bo chyba nie ma to za bardzo sensu.

 

Zapraszam wszystkich chętnych do dzieleina się opiniami, troskami, sukcesami i mniej porażkami.

http://shop.mango.com/PL/p0/mango/clothing/dresses/drapped-detailing-dress/?id=63440353_58&n=1&s=prendas.vestidosprendas&ie=0&m=&ts=1337243118224  typowy dla ciebie któj
No tak taka totalnie w Twoim stylu Nova :) ta z mango :)
Agatek - a ty dziś szykujesz jakąś imprezę???

Powiem wam dziewczyny jedną rzecz. Chyba się starzeję - nie mam już siły do swojej wagi. Całe życie się odchudzam i chyba szkoda mi już nerwów, pieniędzy i niespełnionych marzeń. Dziś waga pokazała znowu więcej, i nawet już nie miałam siły się denerwować. Przecież codziennie ćwiczę, jem w granicach 1200 kcal - więc o co chodzi?? o starość moje Panie. I szkoda mi naprawdę energii na to cale odchudzanie. Chce wreszcie nie być na diecie, chce zaakceptować siebie taką jaka jestem i być szczęśliwa. Teraz wciąż jestem rozczarowana i żałosna.
Nic nie wyprawiam :) może tak tylko rodzinnie kupię jakieś ciastko i do tego kieliszek pigwówki wypijemy 
chociaż rodzinka się rozjechała albo długo pracują, więc dzisiaj kiepski dzień mi wypadł :) zresztą nie lubię takich imprez jeżeli chodzi o mnie :)

Nova ja od poniedziałku miałam się za siebie zabrać, no niby chociaż brzuszki robię, dietka jako taka jest bo weselne kg zgubiłam, ale pewnie dalej nic nie ruszy i tak mnie takie myśli nachodzą, że albo powinnam kupić dietkę na vitalii (koleżanki pięknie chudną właśnie po zastojach nawet rocznych) albo pogodzić się z tym jaka jestem i dać spokój z dietą :(

Agatku, sto lat, kochana!!!

Pasek wagi
Wybaczcie, ale dzisiaj mnie nie będzie. Ja zdrowieję, a Zosia okupuje lapka. Miłego dnia!
Pasek wagi
Olcia :**dziękuję 
i wracaj do zdrowia kochana :* mam nadzieję, że jest lepiej niż wczoraj wieczorem :*
Olcia - zdrowiej nam jak najszybciej i wypoczywaj ile się da.

Agatku - ja się właśnie powoli skłaniam do tej drugiej opcji - pogodzić się z tym co mam. Jakbym zliczyła cąłą tą kase którą wydałam na diety i inne takie to bym spokojnie mogła jechać na wymarzony urlop.
A to na pewno sporo kasy poszło na te dietki :)
mi się wydaje, że nie wolno się spinać ale zdrowo jeść i starać się ale bez nerwów
witam w piatek

my wlasnie z synusiem wstalismy i jemy sniadanko

co do pogodzenia sie z tym co mamy, to ja tez tak zrobie, jesli do konca lata mi sie nie uda, to trudno, czasami za duzo nerwow to wszystko kosztuje


milego dnia

© Fitatu 2005-25. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.