- Dołączył: 2007-09-08
- Miasto: Alofi
- Liczba postów: 20601
5 maja 2012, 15:18
Witam Elu! Ja Ci mówiłam, że ten kolor (mango) miałam przez parę lat i było mi w nim dobrze. On z czasem się "spierał", więc używać trzeba i szamponów i odżywek do włosów utrzymujących kolor, ale nawet jak robił się jaśniejszy - był ładny.
Pogoda cudna i na balkonie jest mi idealnie z książką na kolanach. Szkoda, że nie mogliśmy zostać, ale nie dało się z tą alergią dłużej. U nas brzozy praktycznie chyba przekwitły i nie pylą. Tam jakby ta wiosna była ciut późniejsza.
- Dołączył: 2009-09-15
- Miasto: Konin
- Liczba postów: 13219
5 maja 2012, 15:41
Witam ponownie. Zrobiłam wpis i mi uleciał. Właśnie zaczęło u mnie kropić więc zwinęłam żagle. Już drugi raz tak mam, że opalanko tylko do obiadu. Ale to nic bo wystarczy tyle ile było. Ja opalam się od razu na brązowo. Taką mam karnację. Do tego opalam się dość szybko za wyjątkiem łydek, które są trochę oporne. Dlatego muszę je częściej wystawiać.Mam ochotę założyć spódniczki ale bez rajstop więc nie lubię jak mi białasy spod spódnicy wystają. W weekend chodziłam w rybaczkach ale do pracy taki strój to nie bardzo. Już takie białasy nie są to może spódnicę założę.
Ja zupy botwinkowej nagotowałam cały gar na początku weekendu i wczoraj ostatnia porcja została zjedzona podobnie jak zupy owocowej. Została pomidorówka i wystarczy jeszcze na jutrzejszy obiad. Z ilości kotletów syn zadowolony. Zjedliśmy część na obiad, moze jeszcze będą na jutro a reszta pojedzie do Łodzi. Na jutro planuję ponownie szparagi bo my najeść się nimi nie możemy.
Marylko u mnie pylą topole. Pełno białych pyłków wszędzie osiada. Nawet nie wiem skąd przylatują bo wokół nie rosną i u mnie też. Swój podbój rozpoczęły również mrówki. Jest ich ogromna ilość. Na szczęście do domu nie wchodzą. Nie mogę ich zwalczyć od lat.
- Dołączył: 2007-09-08
- Miasto: Alofi
- Liczba postów: 20601
5 maja 2012, 16:30
Jolu, u mnie topole jeszcze nie "watują", ale pewnie lada moment. Topole nie uczulają. Ja szparagów nie umiem przyrządzać, nie umiem wyczuć momentu kiedy należy je wyjąć z wody i wychodzą mi takie ciapowate dlatego ich nie robię. Jak Ty je przyrządzasz i jak długo gotujesz? Obierasz je? Ja wtedy z tych kotlecików zostawiłam w domu nieduże 4 szt. resztę wywiozłam i maluchy je jadły 4 dni i za każdym razem z apetytem. Oni je bardzo lubią, a synowej jakoś takie nie wychodzą, choć już wiele razy próbowała
- Dołączył: 2009-09-15
- Miasto: Konin
- Liczba postów: 13219
5 maja 2012, 17:13
Marylko, ja szparagi gotuję tak jak kalafiora, czyli gotuję w osolonej wodzie z odrobiną cukru ( nie koniecznie ) aż będą miękkie główki. Przedtem dokładnie je obieram dość grubo ścinając łyko. Po ugotowaniu polewam bułką tartą z masłem lub margaryną. Osobiście preferuję białe szparagi. Dla mnie mają bardziej wyrazisty smak.
Byłam jeszcze na słonku ale już zeszłam ostatecznie. Deszczyk był tylko przelotny. Nadal świeci słońce i jest ciepło. Ale jest popołudnie i czas się " nastroić " do prasowania. Ciekawe ile mi to zajmie bo okropnie się rozleniwiłam :)).
- Dołączył: 2007-09-08
- Miasto: Alofi
- Liczba postów: 20601
5 maja 2012, 19:21
Jolu, ja gotuję podobnie i jakoś nigdy nie mogę utrafić. Nie mam specjalnego garnka do szparagów. Gotujesz je postawione pionowo? Podobno tak się powinno gotować, a główki chyba nie powinny być zanurzone.
Przeczytałam książkę o Villas . Nieszczęśliwa, z manią wielkości, kompleksami, genialnie śpiewająca kobieta z charakterem, którym potrafiła zrazić do siebie wszystkich.
![]()
Edytowany przez mikrobik 5 maja 2012, 20:06
- Dołączył: 2008-04-02
- Miasto: Wiosna
- Liczba postów: 47088
5 maja 2012, 20:04
Wróciłam zmęczona , po kolacji sałatkę warzywną z serkiem wiejskim odpoczywam .U nas i tam gdzie byliśmy też topole kwitną , pełno ich na cmentarzu. Szparagi lubię, ale bardziej zielone , zresztą fasolkę też wolę zieloną. A jak nie zielone warzywa to czerwone lubię .Po drodze minęliśmy groźne ciemne chmury u nas jednak nie padało.Marylko żal Villas , a jeszcze bardziej jej syna, bo matki chyba w tym dobrym znaczeniu nie miał. Widać artyści to specyficzni ludzie , niedawno słyszałam o wielkiej miłości Halinki Mlynkowej z Brathanków i Nowickiego i co rozwodzą się , czy już są po rozwodzie .Jolu Ty prasujesz synowi? A Bozia rączki nie dała
mój prasuje sam jedynie mu wrzucę pranie do pralki , też w sumie go rozpieszczam , córka pierze sama. Miłego wieczoru ! Edytowany przez Dana40 5 maja 2012, 20:19
- Dołączył: 2009-09-15
- Miasto: Konin
- Liczba postów: 13219
5 maja 2012, 22:08
Villas już czytałam parę miesięcy temu o czym wspominałam już tutaj. Uważam że książka dobrze napisana i warto ją przeczytać. Ja swoja oddałam do mojej biblioteki.
Marylko, ja szparagi gotują na leżąco. Też nie mam specjalnego garnka. Nic z nimi nie wydziwiam. Może jesteś z tych którym to warzywo nie smakuje. Ja zdecydowanie wole białe szparagi choć zjem wszystkie bo lubię.
Danusiu, ja mojego syna widzę raz na miesiąc lub dwa i nic mi się nie stanie jak mu wyprasuję parę spodni i koszulek.
Ja na dzisiaj się pożegnam życząc spokojnej nocy. DOBRANOC
- Dołączył: 2008-08-23
- Miasto: Warszawa
- Liczba postów: 29685
5 maja 2012, 22:18
wpadłam aby powiedzieć dobranoc u mnie prasuje Córka ja nie znoszę tej czynności
u mnie już pyli topola dziś w parku już widziałam, pewnie w moim mieszkaniu lepiej nie otwierać okien tam jest wiele topoli
dobranoc
- Dołączył: 2008-08-23
- Miasto: Warszawa
- Liczba postów: 29685
6 maja 2012, 09:39
witaj Marylko niestety z alergiami tak jest, że albo je leczysz albo tak jak Twój Mąż siedzisz w domu
ja jeszcze jestem w piżamie, ale czas już wstać, pozwalam sobie w dni wolne poleżeć dłużej a i Mama wówczas śpi dłużej
u mnie chyba nie padało a teraz świeci słońce
ma wpaść dziś Brat, pójdziemy też oczywiście na spacer - wczoraj byłyśmy dwukrotnie
życzę Wam dobrej niedzieli