Temat: Jak utrzymać porządek w mieszkaniu?

Pytanie kieruję głównie do kobiet pracujących na pełen etat, ale chętnie poczytam też wypowiedzi innych pań domu.

Czy macie taki porządek w mieszkaniu, że w każdej chwili możecie przyjąć gości?

Zastanawiam się jak niektóre z was to robią, że mają zawsze porządek w mieszkaniu, ugotowany obiad, ciasto upieczone, pazurki wymalowane, ubrania wszystkie poprasowane. Jak to jest możliwe codziennie wycierać mopem podłogi, ścierać codziennie kurze? Mi brakuje na to wszystko czasu. Czy utrzymany porządek w domu jest zawsze kosztem wolnego czasu w którym mogłybyście się relaksować? Może macie jakieś triki lub sztuczki jak utrzymać zawsze porządek?


Wychodzę z domu po 8 rano wracam w zależności od dnia po 18 lub po 19. Wieczorem zajmuję się przygotowaniem jedzenia na następny dzień co zajmuje mi około godziny. Zjedzenie kolacji, wieczorna kąpiel to kolejna godzina. W weekendy mam uczelnie. Zastanawiam się czy jestem po prostu leniem któremu się nie chce sprzątać, czy może mam złudne wrażenie porządku u innych. Nie mam czasu sprzątać i nieład w mieszkaniu trochę mnie już przytłacza. Codziennie staram się ogarnąć kuchnie (z racji że codziennie gotuję szybko robi się tam bałagan), ale poza kuchnia na nic innego mi nie starcza czasu. Mam wrażenie że moje mieszkanie jest ogarnięte ale nie posprzątane.

 Podzielcie się proszę waszymi sposobami na utrzymanie porządku w mieszkaniu J

regularnosc jest najwazniejsza :)

wazne, by odkladac rzeczy na miejsce; gdy cos sie pobrudzi /okurzy - od razu posprzatac itp. nie dopuszczac do poglebiania sie balaganu i rozprzestrzeniania na cale mieszkanie. gdy sprzatamy od razu drobny balagan zajmuje nam to zdecydowanie mniej czasu niz pozniej ogarnianie calego mieszkania, ktore po dlugim czasie unikania porzadkow wyglada jakby przez nie przeszlo tornado :D

Ja nie mieszkam sama i nie sprzątam sama. U mnie odkłada sie wszystko na miejsce (lub do zmywarki), sprząta sie zawsze po sobie. O odkurzanie i pranie ja nie dbam, nie lubię i mam mało rzeczy do prasowania, mam tez mało mebli, na które zbiera sie kurz. Staram sie sprzątać odruchowo: np. widzę, ze ława w salonie jest zakurzona, to ja czyszczę, wszystkie naczynia odkładam, zrobię zacieki np. kuchni czy w łazience - wycieram wszystkie fronty, tak samo umywalkę i zlew w kuchni (i krany i lustro, wścieka mnie, jak sa brudne). Odkurzam odkurzaczem ręcznym, jak nabrudze (wyleje, nabrudze butami). A reszta standardowo - regularnie porządki 'calosciowe'. Jedynie mam problem z zostawianiem ciuchów, jak sie gdzieś szykuje :D

Mnie nie ma w domu srednio 11h dziennie przez 6 dni w tyg dodatkowo moj facet jest leniwcem kanapowym i balagan mu nie przeszkadza. Przed remontem w domu sprzatalam jak mi sie zachcialo czasem co tydzien czasem co dwa; skutki sa oplakane, niektore zakamarki domu wygladaly tragicznie! Ale odkad zrobilismy remont i bardzo lubie obecny wystroj staram sie sprzatac regularnie. Dla mnie kluczem jest zrobienie wszystkiego przed zalegnieciem na kanapie. przychodze do domu przebieram sie w domowe ciuszki i robie co mam zrobic (ogarniecie nieladu, zmywanie, pranie, zamiecenie podlog jesli potrzeba, ogarniecie lazienki ze zwirku kotow itp) w miedzy czasie przygotowuje posilek na dzien nastepny tylko ze od 3 miesiecy uzywam parowara i nie wyobrazam sobie zycia bez niego :D wstawiam sztuke mieska, porcje ryzu i warzywa na 30parowania i robi sie samo a ja mam czas na porzadki. wszystko zajmuje max 2-3 godzinki lacznie z prysznicem wiec ok 21 mam juz czas dla siebie i lubego. Glebsze porzadki typu, odkurzanie i mycie podlog i lazienki w sobotnie popoludnia lub niedzielne poranki w zaleznosci kiedy mi bardziej pasuje.

Pasek wagi

Kruszynka83 napisał(a):

Mnie nie ma w domu srednio 11h dziennie przez 6 dni w tyg dodatkowo moj facet jest leniwcem kanapowym i balagan mu nie przeszkadza. Przed remontem w domu sprzatalam jak mi sie zachcialo czasem co tydzien czasem co dwa; skutki sa oplakane, niektore zakamarki domu wygladaly tragicznie! Ale odkad zrobilismy remont i bardzo lubie obecny wystroj staram sie sprzatac regularnie. Dla mnie kluczem jest zrobienie wszystkiego przed zalegnieciem na kanapie. przychodze do domu przebieram sie w domowe ciuszki i robie co mam zrobic (ogarniecie nieladu, zmywanie, pranie, zamiecenie podlog jesli potrzeba, ogarniecie lazienki ze zwirku kotow itp) w miedzy czasie przygotowuje posilek na dzien nastepny tylko ze od 3 miesiecy uzywam parowara i nie wyobrazam sobie zycia bez niego :D wstawiam sztuke mieska, porcje ryzu i warzywa na 30parowania i robi sie samo a ja mam czas na porzadki. wszystko zajmuje max 2-3 godzinki lacznie z prysznicem wiec ok 21 mam juz czas dla siebie i lubego. Glebsze porzadki typu, odkurzanie i mycie podlog i lazienki w sobotnie popoludnia lub niedzielne poranki w zaleznosci kiedy mi bardziej pasuje.

czyli inaczej mówiąc, jesteś gosposią swojego chłopaka

Staram się mieć zawsze porządek w dużym pokoju, przedpokoju, kuchni i WC. (do łazienki goście nie muszą wchodzić).

Mam takich znajomych oraz mamę, którzy lubią wpadać bez zapowiedzi.

Nie lubię się wstydzić więc wyżej wymienione pomieszczenia utrzymuję w ładzie.

Gorzej jest z sypialnią, bo to w niej lądują ciuchy z suszarek. Ta kupka często rośnie i rośnie... i czeka na lepsze czasy.

Na porządek w moim mieszkaniu na pewno ogromny wpływ ma mój facet, który sam bez mojego gadania dużo sprząta.

W tygodniu sprzątamy pobieżnie po sobie. 

W soboty robimy porządki generalne.

Proponuję zmusić się do małych, drobnych porządków każdego dnia i do tych większych raz w tygodniu.

Gdy będzie sprzątane na bieżąco, wtedy w ten jeden dzień w tygodniu nie będzie aż tak dużo do zrobienia.

Pasek wagi

mój sposób nazywa się Pani Olga. Raz w tygodniu. Oraz, nie przejmuję się specjalnie tym, jak wygląda mój dom w oczach gości. T mój dom, nie muzeum

Pasek wagi

© Fitatu 2005-25. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.