- Dołączył: 2009-04-19
- Miasto: Warszawa
- Liczba postów: 202
18 czerwca 2013, 12:16
Dziewczyny! Macie już za sobą wieczór panieński? Jak go spędziłyście? A dla tych, które jeszcze nie przeżyły jak sobie wyobrażacie taki IDEALNY?
![]()
Organizuję niedługo przyjaciółce i szukam inspiracji :))
- Dołączył: 2012-03-18
- Miasto: Koszalin
- Liczba postów: 7878
18 czerwca 2013, 12:19
Ja biorę ślub w przyszłym roku i nie chce żadnego panieńskiego- to dla mnie durna tradycja- jakie żegnanie z wolnością jak ja wolna nie jestem od 5 lat ... nie kumam, narzeczony też nie chce kawalerskiego .
- Dołączył: 2010-02-02
- Miasto: Rat Race Town
- Liczba postów: 7341
18 czerwca 2013, 12:19
My z kolezankami zamowilysmy kolezance striptizera (czarnoskorego) :) Byla wniebowzieta!!! Przyszedl do domu i zrobil prywatny pokaz :)
- Dołączył: 2013-05-08
- Miasto: Łódź
- Liczba postów: 3115
18 czerwca 2013, 12:19
Jestem po slubie, ale nie miałam panieńskiego. Nie wiem, dla mnie to dziwny zwyczaj, udawanie, że traci się wolnośc. Mąz nie miał też kawalerskiego.
U nas, z tego, co wiem, modne są limuzyny, quizy i wieczór w dobrym klubie.
- Dołączył: 2012-02-01
- Miasto: Warszawa
- Liczba postów: 165
18 czerwca 2013, 12:26
Ostatnio
tutaj znalazłam artykuł właśnie o zorganizowanym takim wieczorze i sama stwierdziłam, że taki ostatni wieczór jako panienka to ja mogłabym mieć! Oprócz samego wieczoru popołudnie dnia następnego spędzone w SPA - świetnie obmyślone przedłużenie wieczoru panieńskiego o dzień kolejny!
Jasne, że dziwne jest to, że niby obchodzi się ostatni dzień "wolności" chociaż jest to przecież po jakimś czasie związku/zaręczyn, ale jest to jakaś tradycja, a ja akurat mam do nich słabość ;-))))
- Dołączył: 2013-06-08
- Miasto:
- Liczba postów: 1105
18 czerwca 2013, 12:28
Poszłyśmy na drinka i trochę potańczyć, zjadłyśmy pizzę i do domu, nie było żadnej wielkiej imprezy, nie chciałam po prostu sama w domu siedzieć tak właściwie... Nie lubię tego głupiego zwyczaju panieńskich i kawalerskich. Ameryka, cholera...
A jakby mi koleżanka jakiegoś wysmarowanego w oliwie dopakowanego striptizera zamówiła to chyba bym na niego rzygnęła za przeproszeniem
Edytowany przez TheGirlWithThePearlHair 18 czerwca 2013, 12:30
18 czerwca 2013, 12:42
Nie miałam wieczoru panieńskiego ale gdybym miała zastanowić się jak powinien wyglądać to powiem tak : bardzo prosto. Przyjaciółki ,coś dobrego do jedzenia i babskie pogaduchy w domu albo w jakiejś ulubionej porządnej klubo-kawiarni. Ewentualnie jakiś dzień w spa z koleżankami.
A striptizer itp. moim zdaniem na wieczorze panieńskim jest nie do przyjęcia. I zadaje sobie pytanie w jakim celu zamawia się koleżance, która ma wyjść za mąż, obcego prawie nagiego faceta kręcącego genitaliami ?? Dla mnie to już jest w jakimś sensie zdrada. Mam swojego męża i nigdy nie popatrzyłabym na obcego gacha, niezależnie od tego jakie ma muskuły i jak jet przystojny. Skoro wieczór panieński jest przez niektórych odbierany jako ostatni zew wolności to narzeczone , które myślą w ten sposób albo marzą o takim striptizerze powinny zadać sobie pytanie, po co biorą ślub i na ile szanują swojego ukochanego.
Edytowany przez magia.zmyslow 18 czerwca 2013, 12:48
- Dołączył: 2012-03-13
- Miasto: Warszawa
- Liczba postów: 9591
18 czerwca 2013, 12:43
Hm... ja bym się pewnie ucieszyła ze zwykłego wieczoru (w domu) w gronie dobrych koleżanek, gdybyśmy miały gdzieś wyjść - też nie mam nic przeciwko, ale na pewno bez szaleństw w stylu striptiz czy limuzyna (??). Miłym pomysłem byłby dzień spędzony w SPA, zorganizowanie sesji fotograficznej u dobrego fotografa (dla przyszłej PM albo w gronie organizujących "wieczór") czy spędzenie połowy dnia na zajadaniu pysznych lodów i słodkim lenistwie. Albo jednodniowa wycieczka gdzieś za miasto/do innego miasta w gronie koleżanek. Fajerwerków bym nie chciała, bo to przesada, ale miło by było się spotkać w miłym gronie, skoro już jest ta okazja.
- Dołączył: 2012-09-07
- Miasto: Paryż
- Liczba postów: 3787
18 czerwca 2013, 12:45
Ja chcę się po prostu dobrze pobawić i potańczyć z koleżankami. Od razu zastrzegam, że nie życzę sobie żadnego striptizera i innych dziwnych, tandetnych pomysłów.
- Dołączył: 2013-06-08
- Miasto:
- Liczba postów: 1105
18 czerwca 2013, 12:48
magia.zmyslow napisał(a):
Nie miałam wieczoru panieńskiego ale gdybym miała zastanowić się jak powinien wyglądać to powiem tak : bardzo prosto. Przyjaciółki ,coś dobrego do jedzenia i babskie pogaduchy w domu albo w jakiejś ulubionej porządnej klubo-kawiarni. Ewentualnie jakiś dzień w spa z koleżankami.A striptizer itp. moim zdaniem na wieczorze panieńskim jest nie do przyjęcia. I zadaje sobie pytanie w jakim celu zamawia się koleżance która ma wyjść za mąż obcego prawie nagiego faceta kręcącego genitaliami ?? Dla mnie to już jest w jakimś sensie zdrada. Mam swojego męża i nigdy nie popatrzyłabym na obcego gacha niezależnie od tego jakie ma muskuły i jak jet przystojny. Skoro wieczór panieński jest przez niektórych odbierany jako ostatni zew wolności to narzeczone , które myślą w ten sposób albo marzą o takim striptizerze powinny zadać sobie pytanie po co biorą ślub i na ile szanują swojego ukochanego.
Bardzo dobrze napisane i zgadzam się w 100%!!!!!!!! To samo tyczy się wieczorów kawalerskich. Mój miał spływ kajakowy i posiadówę przy piwie. Bardzo się cieszył i od razu zastrzegł, że nie chce wypadów do klubów ze striptizem bo nie bawią go takie zabawy...