Temat: najgorsze rozstanie w życiu

dziewczyny, pomóżta :(( podzielcie się jakimiś swoimi historiami, dajcie jakieś słowa otuchy, rady, cokolwiek... jestem rozwalona

właśnie wyprowadzam się od faceta, kończę 1,5roczny zwiazek. 11 lat starszy z dzieckiem (ja mam 23 lata), wiem ze dobrze robie, bo byl to czlowiek toksyczny. Ale w lutym kupilismy psa........ seerce mi pęka jak pomyślę, że muszę szczeniaka zostawić :((( on mi nie chce oddać psa, a zresztą ja i tak nie znajdę lokum tak szybko z psem. będę wynajmować pokój, a druga lokatorka nie zgadza sie na zwierzaki.

Do bani wszystko :(( potwornie samotna się czuję... zaczynaja nachodzić mnie myśli "może zostać i naprawić?" "może damy radę?" niestety jesteśmy na totalnie różnych etapach w życiu, mamy inne idee, poglądy, które się mocno kłócą....

wiem, IDZIE NOWE - STARE MUSI ODPAŚĆ

teraz czas dla mnie. czas abym zaopiekowała się sobą.......

;((

Piesek jest szczeniakiem - to nawet lepiej, bo gdyby był starszy, pewnie byłabyś jeszcze bardziej przywiązana... 

Choć z drugiej strony łatwo się mówi. Ogólnie ciężka sprawa...Ja bym pewnie walczyła o psa, bo niby z jakiej racji ma zostać z nim? Ze względu na dzieci?

Pasek wagi

A ja się cieszę, że ten post ma trochę taki wydźwięk, że to w sumie bardziej ciężkie rozstanie z psem niż z facetem (a mam nadzieję, że psiaka uda się odzyskać). Za toksykami nie ma co tęsknić, z toksykami trzeba uciąć kontakt i nigdy do niego nie wracać. Jesteś młoda, znajdziesz kogoś w podobnym wieku, z podobnym spojrzeniem na życie i bez bagażu doświadczeń i zobowiązań w postaci dziecka. Na początku pewnie będziesz musiała się przyzwyczaić do bycia wolną, ale myślę, że szybko to docenisz:)

Możesz być z siebie dumna i pogratulować sobie siły i odwagi, żeby odejść. Forum pełne jest zwierzeń kobiet w toksycznych relacjach, które boją się odejść, bo boją się samotności i tego, że nikogo już sobie nie znajdą. Będzie dobrze, czas leczy rany, choć to banał, ale prawdziwy.

Despacitoo napisał(a):

Ptaky napisał(a):

ach te misiowe sprawy

No tak lepiej byc zgorzkniala z samotnosci i nawet nie probowac.

do mnie bijesz?

to nie trafilas

swoja droga uwazam ze lepiej byc samotna niz misiowata

ptaky,

no jakos partnera nie masz i wbijasz szpile kazdemu jak leci, brzmisz jak samotna zgorzkniala kobieta.

Ptaky po Twoich wypowiedziach do innych użytkowniczek wnioskuję, że musisz bardzo siebie nie lubić.

No tak szczerze wam powiem - za nim raczej nie płacze. Ten człowiek ma dużo do przepracowania ze sobą. Wiadomo, było miło, jakieś wakacje, wspólne mieszkanie itd… ale za bardzo mnie obarczył. Ten człowiek uważał, ze jestem odpowiedzialna za jego poczucie własnej wartości!!?!

No tak szczerze wam powiem - za nim raczej nie płacze. Ten człowiek ma dużo do przepracowania ze sobą. Wiadomo, było miło, jakieś wakacje, wspólne mieszkanie itd… ale za bardzo mnie obarczył. Ten człowiek uważał, ze jestem odpowiedzialna za jego poczucie własnej wartości!!?!

Czyli ewidentnie ma problemy ze sobą i niech je sam rozwiązuje, to już nie Twoja sprawa.

Psa odpuść - słusznie zauwazylas ze w twojej sytuacji miekszaniowej (wynajem) to będzie duży kłopot dodatkowo nie wiem jakie masz godziny pracy ale 8h etat plus z domu i do domu - trochę bez sensu by młody pies siedział tyle sam.. sama zostawiłam facetowi 2 koty ustaliliśmy ze dla nich będzie to lepsze choć ja tęsknie.. co do rozstania - proszę Cię, jestes taka młodziutka.. po co Ci facet z zaburzeniami osobowości i dwójka dzieci ? Korzystaj z życia ! 

Pasek wagi

Despacito

ptaky,

no jakos partnera nie masz i wbijasz szpile kazdemu jak leci, brzmisz jak samotna zgorzkniala kobiet

ty dla mnie jak typowa glupia baba z misiem od czasu twego  "maz pomaga mi przy dziecku"

© Fitatu 2005-25. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.