Temat: “Cheat day”

Dzisiaj mialam cheat day, planowany. Wiem, ze nie jest to zbyt zdrowe, jednak stalo sie, obzarlam sie do bólu. Oto co zjadlam: wafle kakaowe, baton, 6 bulek kajzerek, srednia porcja frytek, 2 lody (rozek i algida), rurki waniliowe, nektarynka, czekolada, paczek, bulka slodka. Na codzien staram sie duzo ruszac, czasem cos pocwicze. Jednak w tym momencie mam oczywiscie mega wyrzuty sumienia. Moje pytanie jest takie: ile to wszystko moglo miec kalorii i kiedy najlepiej sie zwazyc; za trzy dni, pięć? Na codzien jem 1300-1400kcal, wiec czy mozliwe bym po takim dniu przytyla? Czy moge jutro zrobic sobie dzien na sokach, czy lepiej wrocic do codziennego jedzenia? 

Nie powinnaś jeść 1400 kcal. To zdecydowanie za mało, napady (bez przeczyszczania) będą się powtarzać.

Twój "cheat day" to jest jak najbardziej normalna reakcja organizmu na głodówkę i terror, który mu fundujesz. 
z jakiego powodu ograniczasz się do 1400 kcal? jeśli piszesz, że pożegnałaś ED i się nie odchudzasz? 
to, co się dziś stało - zdarzać się będzie częściej, jeśli dalej będziesz próbowała ciągnąć na takiej śmiesznej ilości kalorii. i nie, 1600 to nie jest lepszy pomysł. to ciągle głodówka. 
odżywiłaś w ogóle organizm po bulimii? tego nie ominiesz; ED zawsze robi ogromne spustoszenie w organiźmie. jedyne, co może Ci pomóc dojść do zdrowia, to rozpoczęcie normalnego jedzenia; odpowiedniej ilości kalorii, i odpowiedniego rodzaju produktów (nie słodycze i fast foody, a normalne jedzenie). standardowo polecam wilczogłodną (zwłaszcza post "jak jeść normalnie"). życzę powodzenia w walce z zaburzeniami! z tego da się wyjść, tylko potrzeba siły. 

Choruje od 4 lat i byłam 2 razy w szpitalu, na oddziale młodzieżowym. Tam bardzo szybko przytyłam. Miałam 2 terapie poza szpitalem, które nic nie wniosły. Ze mną jest tak, ze przez 2 miesiace moge jeść dużo za dużo i sam syf, przytyć do 63kg, a potem schudnąć do czterdziestu kilku. I tak jest w kółko. Wczoraj wymiotowałam, bo przegłodziłam sie po tym cheacie i znowu miałam 2 napady. juz nie mogłam wytrzymać i pozbyłam sie tego jedzenia, chociaż i tak nie zwymiotowałam wszystkiego. Jest mi strasznie trudno jeść powyżej 1300kcal, bo boje sie, ze przytyje. Ale rozmawiałam o tym z mamą i wierze, ze od dzisiaj bedzie lepiej, bo nie chce stracić kolejnych lat życia przez jedzenie. 

© Fitatu 2005-25. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.