Jak to szybko leci :) To już 7 dzień bez słodyczy, a tak właściwie to 9 dzień diety. Czuje się lekka, chociaż lekko jeszcze nie wyglądam :)
Czuję, że na wczorajszej siłowni dałam sobie wycisk, a szczególnie daje mi się we znaki ból ramion i dołu pleców.
Zamierzałam dziś poskakać na skakance i zrobić Mel B na ramiona, ale chyba sobie odpuszczę ze względu właśnie na te zakwasy :) za to jutro sobie odbije na siłowni! :)
Sporo śniegu przypadało, a już miałam nadzieję na wiosnę.
W moim planie ćwiczeń zaznaczyłam już sobie, że w niedziele pośmigam na rolkach, a niestety muszę z tego zrezygnować.
Dziś 3 posiłki:
Śniadanie: bułka kajzerka z masełkiem.
2 posiłek: pomarańcza
Późny obiad: Kotlet schabowy z 1/3 woreczka kaszy jęczmiennej i ogórkami z koperkiem.
Do tego przeważnie herbata, niestety mało wody. Jutro się poprawię, bo jak jestem na siłowni to piję tam przynajmniej pół litra :)
A teraz uciekam poddać się moim ulubionym zajęciom czyli idę ĆWICZYĆ.
A co będę ćwiczyć:
30 minut Hula Hoop
30 minut na rowerku
Mel B na nogi i pośladki
20 minut aerobiku
50 brzuszków
I tak, zrobię to wszystko! :)
A więc uciekam, trzymam za was kciuki! W te wakacje będziemy IDEALNE!
slimISbeauty
19 lutego 2013, 23:16masz jakiś konkretny filmik z tym aerobikiem czy tak po prostu skaczesz? :D
zosia27samosia
19 lutego 2013, 21:14Pięknie ćwiczysz, brawo!:)