.....czuje sie inna....ale nie tak, ze od razu lepsza w tej innosci....czuje sie rozna od innych....ogarnialam to od swiat wielkanocnych...skad, jak, po co, dlaczego??....i juz wiem....wszystko co robie wiaze sie ze slowem "chce"...coraz rzadziej cos "musze"....wyparlam to goooopie "musze" ze swojego slownika....brzydkie slowo kojarzace sie z przymusem i prawie niewolnictwem....proces zamiany musienia na chcenie rozpoczal sie jakies 3 lata temu....wtedy pierwszy raz malutka dziewczynka gdzies tam w srodku mnie tkliwie i cichutko zaplakala....nie wydzierala sie jak kiedys, nie buntowala, nie tupala nozkami...( dla niektorych moze to brzmiec infantylnie, ale jak sie doswiadczy tego cudu objawienia wewnetrznego dziecka myslenie sie zmienia )...malenstwo wylewalo ciche lzy nad moim marnym sniadaniem w postaci batonika, kawy i 3 papierosow....znowu o niej zapomnialam....obiecalam, ze bede dbac, przytulac, opiekowac sie...a ja co????....pale, bo musze...jem w biegu, bo musze do pracy, nie ide na spacer, bo musze nadrobic zaleglosci w domu, nie odwiedzam znajomej, bo musze robic nadgodziny....niekonczace sie MUSZE....malenstwo tak glosno lkalo, ze i Cez je uslyszal....rozmawialismy dlugo, o mnie, o Nim, o Nas....nie nauczylam sie chciec z dnia na dzien....wlasciwie na poczatku to ja wcale nie umialam chciec, bo sie balam....balam sie chciec....bo chcenie to odpowiedzialnosc za podejmowane decyzje....bo przeciez nie musisz juz nic!!!...chcesz...a skoro chcesz to nikt inny za Ciebie tego chcenia nie wykona...z "musze" jest zupelnie inna historia...."musze" jest zawsze dla kogos....nigdy dla siebie.....
teraz robie wiekszosc rzeczy dla siebie....i to wcale nie jest egoizm....jestem szczesliwa wiec i wszyscy wokol mnie sa szczesliwi....Malenstwo czasami jest tak radosne, ze zaraza usmiechem wspolpasazerow w autobusie wiazacym mnie do pracy....wciaz je przytulam i glaszcze....fajnie jest tak sie kims opiekowac.....wczoraj wieczorem uslyszalam od Ceza : wiesz...mam tyle wdziecznosci w sobie do Kogos Tam w Gorze, ze pozwolil mi sie Toba opiekowac, chce to juz robic zawsze....
Malenstwo mrugnelo do mnie porozumiewawczo i az wzdychnelo cichutko z rozkoszy....
WARTO JEST CHCIEC
sr.lalita
15 czerwca 2012, 18:08I bardzo Ci z tego powodu gratuluję! NB, jesteś, ale Cię nie ma! Przecież kupowanie domu nie zajmuje 24 godziny w ciągu dnia, wracaj natychmiast!!!
jolajola1
11 czerwca 2012, 15:02halo ? żyjesz ?
karioka97
24 maja 2012, 11:32czasami "Tu" zaglądam i poczytuję. Ciekawie opisane - ja "nie muszę tego czytać, ja chcę" :):):)
hoffnungsvoll
20 maja 2012, 19:32No jasne, ze rozumiem! Każda z nas jest inna, mamy inne gusta;-) I super! Nie można się nudzić na Vitalii! To jak w życiu! No ja na nudę nie narzekam! Buźka!
alinan1
20 maja 2012, 17:09WOW!!! to gratuluję!!! Strasznie jestem ciekawa jak sobie to gniazdko urządzisz! Może jakieś fotki upublicznisz? Lubię oglądać ciekawe wnętrza, a myślę, że Twoje będzie ciekawe:)
Hebe34
20 maja 2012, 15:26Ja tez zauwazyłam,ze więcej mogę osiągnąc poprzez chęć ,a nie przymus. I tak z chęcią zasuwam na ogrodzie ciesząc się jak głoopia. Pozdr
alinan1
20 maja 2012, 14:51:):):):):):):) PIĘKNIE to napisałaś i nawet nie myśl żeby przestać pisać!! Pisz, pisz, pisz! Bo ja b. lubie Cie czytać!! I wcale nie musi być o chudnięciu. Szczerze pisząc, nawet te inne lubie bardziej.. Ad. zamiany słowa "muszę" ma "chcę" I jeszcze "nie mogę" na "nie chcę" usłyszałam pierwszy raz w Trójce radiowej powiedziane przez Pana Manna...Miałam wtedy, pamietam...16 lat!! Ty zobacz kiedy to było!! 38lat temu! Pamiętam, że mi się BARDZO spodobało... Ale jakoś ciagle o tym zapominałam.. Czasami sie przypomniało na chwilę, błysneło "muszę o tym pomyśleć" a życie mknęło dalej... Muszę (tfu! CHCĘ) wrócić do tego wewnętrznego dziecka. Ja tego nie skończyłam. Były rzeczy "ważniejsze". Dzięki, że mi przypomniałaś!!!
hoffnungsvoll
20 maja 2012, 10:17A pamiętasz jakie ja miałam parcie w ostatnie lato właśnie na wewnętrzne dziecko/nad pracę nad nim? Czułam wtedy taką ogromną potrzebę tego i nie moglam przestać! Pieknie to opisalaś! Bardzo;-) Pewnie, ze zajęcie się sobą to nie egoizm. U mnie już dawno w domu wszyscy zaakceptowali, że ja potrafie zająć się sobą i widzę, że to działa też na nich, ja tym promieniuję i zarażam wokolo. I dobrze! Każdy na to zasługuje. Także taka może też nasza rola? "Muszę" kojarzy mi się z presją, gonitwą, stresem, nerwami, pogonią za uciekajacym czasem. Brrrrrrr! A "Chcę" to wybór, taki łagodny, spokojniejszy, delikatnieszy, daje mi tez poczucie wolności a to cenię bardzo, bardzo mocno. Nie lubię być ubezwłasnowolniona przez innych ( nawet w błahych sprawach), przez sytucje/przedmioty/nałogi/choroby czy nawyki. Rozplątuję to krok po kroku, jak to Ewa mówi - rozplątuję supełki i jakos mi to idzie. Najważniejsze, że do przodu, nie cofam się;-) Mysle, że teraz ze świadomością, którą masz rzucenie palenia to kwestia czasu, bo zrozumiałam, ze palisz teraz, tak? Już nie musisz;-) skrywać się za tą ścianą dymu..... Buziaki! p.s. Pisałaś, ze beżowe buty nie pasują, ale zobacz na zdjeciach: nie gryzie się! Choc inne koralowe też przymierzałam, ale nie były tak ladne jak te, które kupilam;-)
Insol
20 maja 2012, 08:11brawo! bo kobiety zawsze znajdą powód żeby o sobie zapomniec
filipinka1
20 maja 2012, 00:27pięknie to napisałaś, tak powinno być w każdym człowieku :)) pozdrawiam
Kenzo1976
19 maja 2012, 23:18pięknie to opisałas ...:)
corazon91
19 maja 2012, 23:03Może i ja powinnam gdzieś moje małe ja odnaleźć kurcze nie pomyslałam o tym wcześniej studia plus praca na 2 etety no bo musze zarabiać i musze posprzątać i musze obiad ugotować i musze egzaminy zaliczyć i ehhhh moja lista muszeń jest chyba nieskończona... dziękuje za ten wpis...powodzenia :*
mikolino
19 maja 2012, 23:01Jesteś wyjątkowa.... ;-)
calineczkazbajki
19 maja 2012, 23:01Cudny jest ten wpis.
jolajola1
19 maja 2012, 22:59a ja polubiłam MUSZENIE .. jakoś tak, stało sie zwykłe, mi bliskie, oswojone
ewa4000
19 maja 2012, 22:59Tak to prawda...cudnie jest czuć, że ja chcę... a nie, ja muszę...Pozdrawiam :)
deepgreen
19 maja 2012, 22:51Jak Ty cudnie i madrze piszesz...Uwielbiam Cie czytac.I jeszcze uczyc sie od Ciebie powinnam.Buzialki!