Jutro mam kolejną wizytę u lekarza, która mam nadzieję, że wiele rozstrzygnie. Okaże się czy potrzebuję kolejny antybiotyk i czy mogę powoli zacząć wracać do swojego normalnego trybu życia. Fizycznie jest już zdecydowanie lepiej i chyba od jutra właśnie zacznę robić 30 Day Shred. Nigdy nie robiłam tego programu, ale wszyscy go chwalą, więc chyba się skuszę. Szczerze, wszystko okaże się jutro. Zrobiłam sobie też małą tabelkę, w której zaznaczam czy dobrze poszły mi kolejne dni mojego wyzwania. Już dwa za mną! Juhu!
Mam nadzieję, że pod koniec wyzwania wszystko będzie zielone! A teraz jeszcze moje małe, ubogie przez chorobę menu:
Śniadanie/Lunch: ponownie shake z banana, mleka, masła orzechowego i kakao
Obiad: tost zrobiony z bułki ziarnistej z plasterkiem sera, kawałek jabłka i szklanka soku pomarańczowego
Kolacja: dwie kromki chleba żytniego z serkiem almette, sałatą, pomidorem, ogórkiem, rzodkiewką i cebulą
Nawet nie wiecie jak ciężko było mi zjeść to wszystko. Mam nadzieję, że jutro mój organizm zregeneruje się jeszcze bardziej i będę wstanie zjeść o wiele więcej zdrowego jedzenia.
Eliza