Pogoda była bardzo łaskawa ,moja głowa złośliwa tez jakoś się nie włączała i dzięki temu wykręciłam w zeszłym tygodniu ponad 32 km biegając. To już wynik "taki jak dawniej". Generalnie w zeszłym tygodniu dało mi się w końcu nie dopuścić do rozważań czy mi się chce biegać czy nie ,było poprostu "dziś biegam i tyle". Żeby nie było ,że w kółko tylko to bieganie był oczywiście tez rower. W niedzielę sobie pojechałam nad morze i bęc zrobiłam 26 km. Wiem ,że to jeszcze nie szał ,ale tu tez muszę stopniowo zwiększać kilometrarz. Dziś w dzień biegania ,jutro może znowu pojedziemy pospacerować brzegiem morza bo pogoda naprawdę łaskawa. Waga bez zmian ,ale nie poszła w górę :))) W nowych butach biegowych już zrobiłam 20 km ,póki co jestem totalnie zachwycona. Jakby kogoś interesowało to Asics Gel-Puresuit. Popatrzyłam troche na fora i się zgadzam z tym co tam piszą: całkiem profesjonalny but w stosunkowo niskiej cenie (na necie można kupić za 199 zł). Ja się w końcu wybrałam do biegowego sklepu. Naprzymierzałam chyba z 5 par. Mówiąc szczerze ,nie byłam przekonana do tych jakoś szczególnie. Ale cieszę się ,że się odważyłam. Biega sie naprawdę nieziemsko. Dodatkowa nieziemskość napewno jest powodowana tym ,że naprawdę wracam do formy ... ale but nie jest bez znaczenia!
Norgusia
30 września 2014, 20:55No i tak trzymaj! powodzenia!
Kenzo1976
30 września 2014, 17:17Hej kochana, jesteś na Endomondo ?
Mileczna
2 października 2014, 09:58jestem ,ale się "nie udzielam" :))) zapisuję aktywności
holka
30 września 2014, 13:19No i jest tak jak udało mi się przewidzie albo i jeszcze lepiej :) tzn.uporządkowałaś wszystko jak należy,wkręciłaś się w nowy rytm i wracasz do tego co kochasz + rower :) no bo przecież musi byc jakaś zmiana u Ciebie ;)
Mileczna
30 września 2014, 16:24jest to ekstremalnie ważne jak się okazuje ... za miałam okazję poczuc co to znaczy tęsknić zaq "normalnym" życiem :))) ,że sobie człowiek idzie do pracy , wraca i robi to co sie normalnie robi po powrocie do domu :))) taka normalna nudna codzienność ,którą po tych sztormach szalonych kocham baaardzo
Kenzo1976
29 września 2014, 23:59Fajnie ,że buty są motywacją do biegania !!!
Mileczna
30 września 2014, 09:23no tak juz jest...nowe buty do biegania to rodzaj magii :)))
MllaGrubaskaa
29 września 2014, 20:41:))
LooLoo
29 września 2014, 20:37super kochana, grunt to złapać regularność w tym szuraniu ! Potem to już sama wiesz, czysty nałóg :D a butki mam całkiem podobne, tyle że Asics Gel Pulse, ale one są chyba wszystkie tak samo sklejane przez naszych skośnookich przyjaciół ;) to życzę dużo radochy z biegania i butów i proszę mi się trzymać z dala od kontuzji haha :D
Mileczna
30 września 2014, 09:24przyznam ,że tez myślałam że wszystkie są takie same ale teraz juz wiem że tak nie jest .... niestety właśńie w gel-pulse nie dałam rady biegać ,ale są śłiczne i pięknie sie prezentuja na fitnesie :))) jak to juz nie raz czytałam tyle jest dobrych butów do biegania ilu jest biegaczy :)))
LooLoo
30 września 2014, 15:33też prawda ! i to się z czasem zmienia, ja zaczynałam bieganie w Gel Pulse i nadal je lubię, ale teraz startować wolę w adidasach kanadia, bo są o niebo lżejsze :) pozdrawiam !
Mileczna
30 września 2014, 16:19grunt żeby sie w nich dobrze czuć ,a na to niestety praktycznie nie ma recepty ,chyba trzeba mieć po prostu troszkę szczęścia przy wyborze. Wiele słyszałam opinii ,że dobrze iść do sklepu biegowego ,ale tak po prawdzie ja mam niby stopę normalną ,żadnych póki co zwyrodnień itp więc teoretycznie każde buty z średnią amortyzacja powinny mi pasować , a tak nie jest. I jak taki misio w tym super biegowym sklepie ma mi wywrózyć ,że po 1,5 h biegu nie zaczną mnie w tych butach boleć stopy :)
LooLoo
30 września 2014, 21:43o kurczę tak to nigdy nie miałam, żeby mnie stopy rozbolały ! a biegałam pierwsze pół roku codziennie w Nike z lidla za małych o rozmiar... ale co stopa to obyczaj :D ja póki co śmigam z amortyzacją, ale mam takie problemy z piszczelami, że rozważam zmianę butów i techniki na bardziej minimalistyczną... tylko obawy są o kolana :/
Mileczna
1 października 2014, 11:23no ja tez byłam w szoku ,bo skolei zaczynałam w kalenij z najniższej półki i tez były za małe ...potem stwierdziłam szarpne sie na prawdziwą firmę i dupa z tego wyszła :))) trzeba się po prostu samemu przystosować jakoś ,póki co te nowe się sprawdzaja i mam nadzieje ,że juz tak pozostanie :)
majeczka1166
29 września 2014, 20:29powodzenia uśmiechnięta biegaczko
katy-waity
29 września 2014, 14:17aktywnie:), a na dzis to zazdroszcze spacerow po plazy:)
kronopio156
29 września 2014, 11:01Fakt, tydzień był super, pogoda weekendowa wymarzona, i wytrąbiona wszem i w obec:-) Wszędzie tłumy ludzi aktywnie spędzających czas:-) Norma:-) My wybraliśmy się na przejażdżkę motorem;-) No i rewelacyjnie szalejesz znów biegowo!:-)) A z rowerem to przecież nie ma nacisku, to ma być tak jak z bieganiem- przede wszystkim przyjemność:-) Super, że nowe butki się spisują:-)))
ulawit
29 września 2014, 09:31Super tydzien, u mnie dzis bedzie chyba biego-proba po kontuzji :-)
Mileczna
29 września 2014, 09:34to trzymam kciuki!
Mileczna
29 września 2014, 09:35bo jak to piszą mądre fora ,biegaczy dzieli sie na tych przezd kontuzją ,w trakcie lub tuz po :)