Nurkuję ABC szósty rok. Od początku w kostiumie opalaczowym z mikrogumy, ciut cieńsze to niż pianka dla nurków. No i jest tylko jak opalacz dwuczęściowy, a nie jak ubranko nurka.
Od 5 lat używam rękawiczek z mikrogumy. Kupiłam je jako ochronę przed kolcami morskich jeżozwierzów. Ale okazały się tak wygodne niezastąpione, że używam ich do każdego pływania w ciepłym morzu. Bo nigdy nie wiadomo, kiedy muszelka na dnie się ukaże, albo żyjątko ciekawe, albo coś podpiaskowego czy podkamieniowego. Ręce zawsze zabezpieczone i gotowe do exploracji.
Nauczyłam się nawet obsługiwać aparat do podwodnego foto urękawicznionymi łapkami.
Ale jednocześnie lata pływania w bezpieczeństwie uczyniły mnie zbyt lekkomyślną i beztroską.
A za takie błędy boleśnie się płaci.
Jednym z moich ulubionych miejsc na Cykladach jest zatoczka Kleftiko na Milos. Pod względem urody - najpiekniejsza! groty, plaże, tunele, wapienne łuki, dno z tysiącem różnorakich stworzeń, kiedyś nawet dwa mikre rekinki widziałam. A za zatoczką dno nagle opada i na krawędzi klifu zbierają się różne ryby, ale takie spore, wielkości konsumpcyjnej. Woda nagrzana do temperatury blisko 30 stopni. Prawie paradiso!!!!
Większość brzegów wysp greckich, te części podwodne, Są pokryte jednym rodzajem roślinności. Rodzaj trawy morskiej. Może raczej krzaczorków wielkości trawy. Różowiaste blado, z bezowym porostem. Delikatnie falują.
Dłońmi urękawicznionymi wielokrotnie przegarniałam w poszukiwaniu skarbów podwodnych. Łapałam za skały, by się przeciągnąć szybko nad za płytką skałą. Nieszkodliwe.
Hehe, nieszkodliwe!
8 dni temu, właśnie w Kleftiko, miałam przygodę nieprzyjemnymi skutkami. Najpierw bezmyślnie usiadłam pod wodą na wygodnej półeczce. Zeskoczyłam natychmiast z piskiem. Bo kłująco zapiekło. Te różowe niewinne trawki pod tyłkiem miałam. Niewinne, cholera. Dobrze, że tyłek chroniony piankowymi gaciami był. Ale piekło. Okropnie. A potem w podwodnym tunelu gwałtowny prąd rzucił mną na ścianę. Przeszorowałam po różowych krzaczorkach udem. Nie dość, że starta skóra, to jeszcze mnie pokuły mocno. Mam na udzie wciąż swędzące i piekące wypryski. Maść z hydrokortyzolem działa tylko godzinę lub dwie. A potem drapię, bo swędzi.
Za bezmyślność, poczucie bezkarności i niewiedzę płaci się bólem.
Acha, dzisiaj spędziłam upojny dzień na Delos, niezamieszkałej wyspie, gdzie są tylko zabytki. Cała wyspa zabytków!!!!!!! Uczta dla oczu i umysłu.
Wczoraj cudny wieczór na Mykonos. Drinki w Khatherinie, ulubionej naszej knajpie dla transwestytów. Kolacja w knajpie, gdzie szał ciał i uprzęży. Obrusy lniane krochmalone, wody gazowanej do szklanki samemu nie można nalać, bo na każdy gest czyha stado kelnerów. Super.
Ograniczam jedzenie trochę, bo smaki greckie smakami. Ale brzuszek mam okrąglutki jak piłeczka. Ale potem przyjdzie mi za to zapłacić litrami potu na rowerze. Aż mnie lenistwo ogarniana samą myśl.
Teraz siedzę na nabrzeżu w Ermoupouli na Siros i stukam w klawisze. Włamałam się do sieci i mam dostęp do neta za friko. Jeszcze przez godzinę.
Promy wielkie przychodzą i odchodzą. Właśnie odpłynął Nel Line, a Blue Star z żółtym kominem zrzuca kotwicę. Żaglówkami przycumowanymi do nabrzeża kiwa we wspólnym rytmie.
Opalona jestem na Mulatkę. Fizycznie zmęczona pływaniem i nurkowanie, żeglowaniem. I niedosypianiem nocy. Wciąż spocona.
I wściekle zadowolona !!!!!
joannnnna
19 sierpnia 2010, 21:04szczesciara !!! Kocham zagle i strasznie pozytywnie Ci zazdroszcze tej greckiej wyprawy !!!
haanyz
19 sierpnia 2010, 11:58jak pieknie sie czytalo!;-)))))))))) No gebe mam usmiechnieta od ucha do ucha z zachwytu!!!!
jagusia33
19 sierpnia 2010, 10:51bajka, bajka, ja bym się chciała w niej znaleźć. zazdroszczę /ostatnio wszystkim wszystkiego hehe/ podzielam poglądy, pozdrawiam, taką BABCIA/młodą, wysportowaną laską/ też mam nadzieję kiedyś być
Slonko1980
18 sierpnia 2010, 18:15ech... całego opisu nieobcy mi tylko okrągły brzuszek... ale nic to, zawsze można pomarzyć, że syn do przyszłych wakacji na tyle odrośnie, że będzie można już go gdzieś zabrać ze sobą...
renianh
18 sierpnia 2010, 17:12Fajnie że tak zachwalasz Grecję bo ja lecę w niedzielę na Krete ale trochę bez przekonania.Mimo wszystko zamierzam się dobrze bawic i wypocząc .Masz fantastyczne wakacje.
aganarczu
18 sierpnia 2010, 15:16Kurcze taki opis strzelilas, ze chyba bede musiala zmienic przyszloroczne plany wakacyjne. Baw sie dobrze, jedz pysznosci i odpoczywaj ile wlezie :-)
AAMM4
18 sierpnia 2010, 14:19opisie muszę uczulić nurkującego od lat syna na niebezpieczeństwa, z których nie zdaje się sprawy. Niech Cię nie opuszcza zadowolenie, Jolu.
bell3
18 sierpnia 2010, 12:27Mnie ogarnie kiedy czytam Twoje "kolorowe" wpisy. W Warszawie szaro, smutno padająco - fatalnie :((((
delicja78
18 sierpnia 2010, 12:18Patrze za okno;szara,chłodna,mokra Warszawa...Nie do pojęcia jest dla mnie taki równoległy świat ze słońcem:)
bebeluszek
18 sierpnia 2010, 11:38może ci powinni zacząć płacić za ta reklamę?! no przecież jak tak dalej będziesz pisać, to pół vitalii na cyklady wybędzie :) enjoy! mulionerzy czekają!
elasial
18 sierpnia 2010, 11:33więcej trzeba od wśkłej zadowoloności? Uważj na rekinki i baw się dobrze. Czekam na dalszy interesujący reportaż. Pozdrawiam!
shaza1969
18 sierpnia 2010, 09:28W tamtym roku we wrześniu też wypoczywałam w Grecji.Byłam zachwycona.Niestety nie nurkuję.
Elamela.gd
18 sierpnia 2010, 08:40przeczytałam z ciekawością i zainteresowaniem :))))) cudnie musi być na tych wyspach :))))
Lenka1974
18 sierpnia 2010, 08:38ale się rozmarzyłam czytając Twój wpis :)) niechby i swędziało i piekło ale przeżycia bezcenne :)))))
Diamandka
18 sierpnia 2010, 07:50Hmmm zazdroszczę Ci tego nurkowania. Uwielbiam nurkowac, chociaż zawsze nurkowałam w pełnym sprzęcie. Niestety jedynie w naszych polskich wodach, gdzie przejrzystośc jest beznadziejna. Kilka razy w Bałtyku na wrakach byłam - to było przerzycie. Ale marzy mi się wyprawa w kamieniołomy, jaskinie, na rafy i oczywiście pod lód zimą :D Pozdrawiam mocno :) Mi tu kiepsko idzie pedałowanie, ale w sobotę wyjeżdżam w końcu na Bornholm, czekają mnie tam wycieczki ok. 60-80 km dziennie więc coś tam nadrobię :D
sspaula
18 sierpnia 2010, 07:28baw się dobrze:)
Majaa1984
18 sierpnia 2010, 07:14fantastycznie!!!! Zazdroszczę!!!! Ja dopiero w tym roku złapałam bakcyla nurkowania (w Egipcie), ale w Grecji snurkowałam i wiem jakie to super!!!! Odpoczywaj, pływaj, nurkuj, zwiedzaj, ciesz się Słońcem i morzem, bo w Warszawie pochmurno, chłodno i raczej deszczowo.