Tytuł wpisu w pamiętniku odchudzania:
40 dzien Insanity, najedzooona


Witam!

Nie ma to jak godzinne kardio.... i to poczucie po, kiedy sie czlowiek walnie na podloge i moze lezec z 15 minut...

Ostatnie dni ciagle sie najadam, po 2200,2500 kcal, a musze w koncu troche przystopowac, bo ciagle czuje sie ociazala. Jednak 1900 to moja optymalna liczba, ale jaki czlowiek sie czuje spelniony, jak brzuch jest napchany i mozna sie spokojnie na poczatku weekendu polozyc na kanapie i poogladac jakis film, po mocnych cwiczeniach. W sumie patrzac na diete nie jako na tymczasowy okres, tylko na styl zycia, stwierdzam, ze nie jest tak zle. Jakby mi sie udalo tak cale zycie jesc kolo 2000 kcal, to byloby mega. 

Wczoraj byly pomiary- bo juz minelo, jak w tytule 40 dni Insanity ( przypomne tylko ,ze z NIE idealna dieta, a wrecz bardzo luzna) , a o to wyniki:

-3 cm w biodrach  

- 8 cm w talii

-1 cm w udach

Wiadomo, ze efekty bylyby lepsze, gdyby dieta byla idealna (tzn bez orzeszkow w panierce 3 razy w tygodniu i bez alkoholu), ale i tak jestem zadowolona. 

Poza tym z fazy na kakao i szejka z banana, mleka i cynamonu zlapalam faze na samo mleko, takie mega zimne z lodowki. Poza tym moje genialne odkrycie- sok z pietruszki i cytryny, pelno jest takich przepisow na necie i powiem szczerze- genialny.Ja daje peczek pietruszki, sok z dwoch cytryn oraz lyzke miodu dla smaczku. Polecam, bo bomba witaminowa, oraz orzezwienie. 

Na zakonczenie fajna przemiana z Insanity:

To by bylo na tyle. Pozdrowka!

  • wannabelean

    wannabelean

    12 czerwca 2015, 21:01

    Gratuluję efektów :)

© Fitatu 2005-24. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.