No właśnie jestem grubaską czy salcesonem? Ostatnio jedna z osób z którymi pracuję zaczęła mnie inaczej wołać. Do tej pory było to cyt. o ty nasz grubasku kochany, a teraz cyt. o ty nasz salcesoniku. Osobiście komentarze te niby mnie nie wzruszają aczkolwiek jednak siedzi to gdzieś w naszym sercu i nie daje o sobie zapomnieć.Już schudłam 9 kg i nie poprzestanę na tym, poczekam i może dowiem się jaki jest kolejny etap odchudzania. Myślę że jak nazwie mnie parówka to będzie oznaczać że osiągnęłam swój cel. Pozdrowienia od nie poddającego się salcesoniku.
DANUTELLA__
14 marca 2016, 06:41kolejny etap " Ty nasza szyneczko kochana " :) byle się nie zatracić i nie zostać kabanosem
igusek
1 marca 2016, 18:27Ja także nie kumam takiego zwracania się. Proponuję znajdź jakąś wadę tej osoby i też ja zacznij przezywać albo powiedz, że też ostatnio przytyła/przytył. No jak ktoś jest bezczelny to mądrością tego nie przezwyciężysz. Trzeba zabić ich własną bronią. Najważniejsze to się nie dać! Skoro ci to przeszkadza to nie toleruj tego. Powodzenia :)
jagoodka76
1 marca 2016, 11:35Dzięki za dobre słowa, ta osoba to nie ona lecz on (53 lata), takie komentarze sprawiają, że jeszcze bardziej staję się zawzięta w swoim postanowieniu.
CookiesCake
1 marca 2016, 11:31Jak dojdziesz to swojej wymarzonej wagi to kopara jej opadnie, wtedy nawet nie będzie umiała nic z siebie wymówić ;) Powodzenia!
paczektoffi
1 marca 2016, 09:30Na mnie mówili baleron :)
spelnicmarzenie
1 marca 2016, 09:09Ja nie rozumiem w ogóle jak tak można się do kogoś zwracać.... Dla mnie to... sama nie wiem na pewno brak wychowania i kultury.
marta1312
1 marca 2016, 09:45i to jeszcze do dorosłej osoby... szczyt chamstwa żeby dorośli ludzie wysławiali się jak dzieci w podstawówce