Muszę Ci się do czegoś przyznać, Kochany Pamiętniczku: trochę oszukuję.
Nie do końca wiem, z czego to się bierze. I nie jest to jakieś specjalnie wielkie oszustwo. Ani np. w sprawach pomiarów - te podaję prawdziwie co do joty. A jednak zastanawia mnie czasem, dlaczego tak robię, z czego to się bierze i jaki mogę w tym mieć podświadomy cel.
Zaniżam.
Swoje sukcesy, osiągi, wyniki. Np. w wyzwaniach - zamiast konkretnie i realnie zmierzyć, ile czasu dziennie spaceruję, podaję wynik mocno na oko - zaniżony przynajmniej o jedną trzecią prawdziwego wyniku. Zamiast dać sobie nagrodę za sukces adekwatną do jego wielkości, wolę dać sobie połowę nagrody, a resztę przenieść na "lepsze jutro", które nigdy nie nadchodzi oczywiście.
Sam umniejszam wartość tego, co osiągam. A w głębi duszy bardzo chciałbym być prawdziwie skromnym.
"Skromność jest cnotą wypływającą ze świadomości własnej mocy."
/Paul Cézanne/
Z czego to się bierze, to jedno. Ale co mogę z tym zrobić?
?
Muszę się bardziej starać. Chcę się bardziej starać. Być dokładniejszym w tych maleńkich sprawach. Reszta powinna przyjść sama. O tak.
MariaMagdalena1974
1 września 2015, 01:12Komentarz został usunięty