...A jutro to spędze sylwestra pod ciepłą kołderką zapadając w sen. Nie mam planów i ich nie miałam. Mój facet to nawet niczego nie zaplanuje, o niczym nie pomyśli, więc mam to gdzieś. Z resztą każdy dzień, który powinno się spedzić jakoś inaczej spędzam tak samo - przed tv - całe wakacje, wszystkie święta, andrzejki...nawet nasza rocznice. Nigdzie mnie nawet nie zaprosi, nic nie zaplanuje sam, żadnych niespodzianek...tylko przynieś, podaj i tyle. Wiecznie leżenie na kanapie przed tv. A potem gada że gruba jestem ;/ a jak raz mnie na obiad zaprosił to przy obiedzie mi wyrzygiwał,że zamiast tak jak on zamówić zupe jarzynową + pieczeń na drugie danie, to zamówiłam frytki i de'vollaya tłumacząc że on je zdrowo, ta jasne..... a ja oczywiście gruba jestem i nie powinnam tego jeść, odechciało mi się wszystkiego. Jutro w pracy będe do 17-18, a potem posiedze przed tv i w necie i pójde spać. Bynajmniej się wyśpie, na drugi dzień i tak na 14 do pracy idę.... więc jest mi bez różnicy wszystko.
Jestem smutna.... ale motywuje się tym,że zmienie siebie, swój wygląd.
Myśle o zakupie sokowirówki, szukam na razie jakiejś fajnej :)
1 stycznia będe na samych płynach,żeby zrobić mały detoks.
Szczęśliwego Nowego Rou wszystkim! oby ten był choć o ciut lepszy od tego....
kwiatekwiola1980
30 grudnia 2012, 23:52daj sobie z nim spokój, widocznie nie jest ciebie wart :)
gumis89
30 grudnia 2012, 23:52powiem Ci, że powinnaś ustawić się z koleżankami na imprezę i ślicznie mu oznajmić, że idziesz na babski wieczór się pobawić... za dobra jesteś dla niego, nie powinno się tolerować takiego zachowania!! A potem faceci się dziwią skąd kompleksy :/ mam kumpla w sumie przyjaciela, takiego kasanowe trochę i też ciągle mi opowiadał jakie to laseczki wyrywał.. a ja siedziałam i się porównywałam do nich, aż w końcu stwierdziłam, że koniec tego i powiedziałam mu, że jeszcze słowo o innych pannach, a lepiej niech zamknie drzwi z drugiej strony :) i się uspokoił :)
ajusek
30 grudnia 2012, 23:30no troszkę toksycznie... mam nadzieję, że kolejny rok będzie lepszy
skatlok
30 grudnia 2012, 23:28ech...nie dołuj się , głowa do góry! trzymam kciuki za pozytywne zmiany! ;p
DietaMaloKcal
30 grudnia 2012, 23:28Smutne.. mój mąż to samo mówi... "jesteś gruba, kiedy zaczynasz dietę?" :/ a jutro spędzamy w domu i nie wiem co będziemy robić, bo pojutrze mąż jedzie do pracy na 7. Lipa...
zmotywowana123456789
30 grudnia 2012, 23:21Dziwny ten Twój facet, facet powinien wspierać i pomagać w walce a nie dołować.... Szczęśliwego Nowego Roku ;)