Tak mnie naszło dzisiaj. Ciągłe myśli o tym, ile czasu jeszcze mi zajmie osiągnięcie celu... I żeby nie wiem ile razy sobie powtarzać, że "Nie przytyłam wczoraj i nie schudnę jutro" - to i tak się zaczyna kombinowanie, jakby to zrobić, żeby było szybciej. A sama do jasnej anielki wiem najlepiej, że szybkość to jest potrzebna przy łapaniu pcheł. Za pierwszym razem schudłam szybko, ba, nawet bardzo szybko. I co z tego mam? Jojo mam, ot co. Niby człowiek mądrzejszy powinien być, nauczyć się na własnych błędach... A cierpliwości wciąż brak. Tak, tak, odchudzanie to proces żmudny i powolny, jeśli chce się schudnąć zdrowo i trwale. Tylko dlaczego to musi tyle trwać...
- Pomoc
- Regulamin
- Polityka prywatności
- O nas
- Kontakt
- Newsletter
- Program Partnerski
- Reklama
- Poleć nasze usługi
© Fitatu 2005-25. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.
fitnessmania
30 marca 2017, 13:35A mi się udało zrzucić 6kg, było ciężko, ale udało się, jest coś co może i tobie pomóc, wpisz sobie w google - co na problemy z nadwagą xxally radzi
angelisia69
8 kwietnia 2016, 13:37a jak juz sie osiagnie swoj cel,to najlepiej ciagle sie pilnowac i prowadzic zdrowy tryb zycia,zeby nie dopuscic do ponownego odchudzania ;-) mam nadzieje ze ci sie uda
Assijaa
8 kwietnia 2016, 16:09No właśnie... Święte słowa... Ja właśnie przez to niepilnowanie się odchudzam się drugi raz... Z mocnym postanowieniem, że to już ostatni raz.. :)