Wczoraj posiedziałam sobie na dworze, bo pogoda była piękna - ciepło i słonecznie. Ogród ożył. To i owo kwitnie. Czosnek, szczypiorek i zioła coraz bardziej się rozrastają. Zrobiłam pare zdjęć. Dziś miałam wyjść plewić, ale nie wiem czy mi się uda, bo pogoda nie za ładna jest. Słońca nie widać i ochłodziło się. Może spadnie deszcz. Nastrój mi się poprawił nieco. Dobre i to. Koleżanka mnie pocieszyła, że te obniżenia nastroju to nic innego tylko objaw menopauzy. Może i to prawda. Ona sama też miewa dołki psychiczne, a jej sostra przytyła ponad 10 kg mimo, że jest bardzo aktywna fizycznie. Tak to już jest każdą kobietę to czeka i każda inaczej przechodzi. Trzeba by poczytać na ten temat. A ja już myślałam, że mam to z głowy...
Od dwóch dni nie palę już w piecu. Ciekawe czy dzisiaj też wytrzymamy bez palenia...
ewakatarzyna
13 kwietnia 2015, 17:22śliczne tam u Ciebie. Mi hormony życie uratowały. Straszne wahania nastroju miałam i okropne zawroty głowy.
araksol
13 kwietnia 2015, 21:12ja myślę o ziołowych. Hormonów sie trochę obawiam...
WielkaPanda
13 kwietnia 2015, 13:51Ślicznie jest u ciebie:) Ja mieszkam w bloku i nawet balkonu nie mam i tęsknię tak za przyrodą...
araksol
13 kwietnia 2015, 21:11Tylko nie bloki. Też by mi było natury brak...
Alianna
13 kwietnia 2015, 11:42To białe i fioletowe to skalnica???? Ładne!
araksol
13 kwietnia 2015, 21:10nie wiem co to, ale je lubię...