27 września 2011, 18:01
Czesc:) Moj problem polega na tym, że niedawno poznałam fajnego chłopaka, . Napoczatku byla to znajomosc wirtualna gadalismy dlugo ze soba po 6 godzin dziennie, wszystko co stydzilam sie go zapytac on mnie pytal , dzieki czemu ja moglam zapytac o to samo, duzo zartowalismy i rozumielismy swoje zarty generalnie dogadywalam sie z nim swietnie. Postanowilam po krotkim czasie znajomosci wirtualnej go poznac , spotkalam sie z nim a on jest chodzacym idealem... Czy mieliscie kiedys takie poczucie ze nie jestescie go warte? ze jestescie dla niego za brzydkie? Ja wpadlam w zalamanie mimo ze on do mnie dalej pisze a mnie nie olal. Ale jak pozbyc sie tego poczucia ze jest sie gorszym i sie nie zasluguje na ta osobe?
27 września 2011, 22:31
sorry, ze nie na temat, ale musialam! wiem z wlasnego doswiadczenia, ze dlugo sie nie da pociagnac na takiej diecie jak Twoja, jedz wiecej, bo jojo Cie dopadnie!!!!! :( Ja tylko ostrzegam, bo wiem jaka to meczarnia pozniej tyc i odchudzac sie znowu!!
pozdrawiam i uwierz w siebie!!!!! :)
- Dołączył: 2010-03-02
- Miasto: Chatka Puchatka
- Liczba postów: 3309
27 września 2011, 22:50
wooooooooow!!!!!!!! ale z Ciebie Laska! daj spokoj, jestes sliczna! Kobietko, nie dziwie sie ze koles dalej do Ciebie pisze, bo nie dosc, ze swietnie sie rozumiecie to jeszcze jestes taka piekna, Ty sie jeszcze dziwisz?! uwierz w siebie! na pewno jestes inteligenta, madra, atrakcyjna.. czego chciec wiecej ;)) niejeden by chcial taka dziewczyne ;)
- Dołączył: 2009-01-09
- Miasto: Warszawa
- Liczba postów: 296
27 września 2011, 23:13
Mam to samo...zawaliłam już chyba ze 4 ładnie zapowiadające się związki własnie przez to ze w pewnym momencie urywalam kontakt z facetem bo czulam sie od niego gorsza, pomimo tego ze jemu zalezalo... Nie wybaczę sobie tego do konca zycia :(
A najgorsze jest to ze caly czas robię to samo! Ale ja juz mam na maksa skrzywiona psychę ;/
- Dołączył: 2010-01-30
- Miasto: Słupsk
- Liczba postów: 22630
28 września 2011, 11:05
Kobieto! Ty jestes piekna!
Nie wiem czyms sie martwisz.
28 września 2011, 17:05
Eh to dla mnie bardzo ciezka sprawa ktora zajmuje moje myslenie w 90 %;D
4 października 2011, 14:54
Znam to doskonale, facet ideal a ja potwora.... Mnie tamten nie chciał tylko za nos wodził a ty masz przynajmniej swiadomosc ze mu sie podobasz... Grunt to nie dac mu do zrozumienia ze czujesz sie gorsza, bo to zauwazy i moze jeszcze zaczac wykorzystywac. Nie raz widzialam ropuchy z książętami ale tak nimi zakrecily ze ci ksiazeta byli wdzieczni ze ropucha chce z takim byc. ropucha zapewne nie jestes wiec tym bardziej zadrzyj nosa i zepchnij gleboko to co czujesz i myslisz na swoj temat - przysiegam ze samo ci przejdzie tylko upychaj i ugniataj głeboko.
4 października 2011, 23:49
Heh, też tak miałam. Chodzący ideał, nie zasługuję na niego. Byliśmy razem dłuuugo. Do póki nie spadły mi klapki z oczu i nie przekonałam się, że to ON na mnie nie zasługuje... Teraz podwyższyłam sobie poprzeczkę :). Przeczytałam twój pamiętnik. Też mam problem z nogami - ciągle 50,5 w udzie w najgrubszym miejscu, co mnie doprowadza co szewskiej pasji, bo do moich wymiarów nic a nic to nie pasuje. A tak w ogóle to śliczna jesteś. I faktycznie lepiej ci było w dłuższych włosach. Ten brąz był rewelacyjny. Można wiedzieć co studiujesz?
- Dołączył: 2010-09-22
- Miasto: Warszawka
- Liczba postów: 10855
8 października 2011, 11:57
odbiło ci??? jesteście przecierz dla sebie stwoerzeni