Dziewczyny, jakiś czas temu postanowiłam, że zacznę biegać. Może nie super regularnie, ale żeby poprawić kondycję. Biegałam około 20 min jakiś czas temu, zauważyłam, że po biegu pobolewa mnie brzuch, następnego dnia dostałam okresu - stwierdziłam, że to pewnie dlatego (okres przyszedł w czasie spodziewanym, więc byłam spokojna). Później, po miesiączce znów postanowiłam pobiegać, znów czułam delikatny ból w podbrzuszu, taki, jak menstruacyjny, ale o wiele lżejszy, więc olałam i stwierdziłam, że pewnie czegoś się najadłam, no za każdym razem jak biegałam to pod koniec biegu czułam dyskomfort - ale przecież przy bieganiu pracuje sporo mięśni, więc tłumaczyłam sobie, że to pewnie przez to, taki delikatny, stłumiony ból. Jakieś 4 dni temu znów się zdecydowałam ruszyć dupsko, udało mi się biegać pół godziny z małymi przerwami na marsz, pod koniec biegu poczułam mocny ból podbrzusza, ale pomyślałam sobie jak zawsze, pewnie coś zjadłam, wytrzęsło mnie... No i kolejnego dnia znów poszłam pobiegać. Mniej więcej 60 metrów od mieszkania, jak już wracałam, pojawił się taki ból, że myślałam, że usiądę. Ból pojawił się jak zatrzymałam się na pasach, niedaleko bloku - zawsze pojawia się jak zwolnię, jak zacznę iść. Ledwo doszłam do mieszkania. Okropnie bolały mnie okolice lewego jajnika. Wzięłam apap i poszłam pod prysznic, bo byłam cala spocona. Myjąc się zauważyłam na dłoni krew. Dodam, że miesiączka skończyła mi się na tydzień przed tym moim ostatnim bieganiem, więc to niemożliwe, żeby to było to.
Krew pojawiła się w piątek wieczorem, mamy niedzielę - brzuch mnie nie boli, natomiast nadal mam coś w stylu upławów, postanowiłam chwilowo odpuścić bieganie.
Nie było stosunku, więc to nie możliwe, żeby ktoś mi coś w środku uszkodził.
Dziewczyny, miała któraś z Was podobną sytuację? U ginekologa byłam ponad pół roku temu, miałam usg, wszystko było ok. Miewam bolesne miesiączki, ale no poza tym wszystko ze mną było dobrze.
Wiem, nie jesteście lekarzami, będe musiała się przejść do ginekologa i tak, ale może akurat któraś miała coś podobnego i mnie uspokoi? A - nie stosuję restrykcyjnych diet, mój organizm raczej nie jest osłabiony.