- Pomoc
- Regulamin
- Polityka prywatności
- O nas
- Kontakt
- Newsletter
- Program Partnerski
- Reklama
- Poleć nasze usługi
-
© Fitatu 2005-25. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.
18 czerwca 2020, 16:03
Czy wynik tsh 2.080 jest w porządku czy za wysoki? Konsultowac to z lekarzem? Mam tylko sam wynik tsh, wiem że powinno się zrobić szersze badania, ale chciałam najpierw sprawdzić samo tsh czy coś wyjdzie niepokojącego. Jeśli jest za wysokie to może da się je jakoś obniżyć bez tabletek? Jakaś dieta, produkty. Czytałam jeszcze o jodzie i suplementacji kelpem. Jeśli tak to spróbowałabym najpierw tego, a np za 4-5 tyg wykonała już pełne badania i zobaczyła czy coś się zmieniło i zasiegnela porady lekarza.
Dziękuję za odpowiedzi
18 czerwca 2020, 17:03
norma niby 4,3, ale jedni endokrynolodzy mówią, ze maks 2,0 kobiety do menopauzy a z kolei inni mówią, że optymalnie 1,0. Jesteś na granicy, więc nie umiem nic powiedzieć. Chyba faktycznie przydałaby się szersza diagnostyka. Ja miałam 2,8 i lekarz pierwszego kontaktu mnie zbył, że przecież sie mieści w normie. Potem dowiedziałam się, że na mój wiek, to za dużo, ale tak zwlekałam z badaniami (bo czasu mało), że w końcu korona się przypałętała i nie było jak robić :P Też sie muszę w końcu wybrać
18 czerwca 2020, 17:55
Nic do konsultacji tu nie ma, zresztą biorąc pod uwagę możliwe dobowe wahanie TSH pojedynczy pomiar (jeżeli oczywiście nie jest o wiele za wysoki czy niski) jest w ogóle śmiechu warty. Lata temu miałam np. ustalany poziom TSH (m.in. też w szpitalu przy okazji innych badań) na podstawie tygodniowego badania (codziennie o tej samej porze) i z tych pomiarów wyciągano średnią.
Edytowany przez przymusowa 18 czerwca 2020, 18:20
18 czerwca 2020, 21:06
Wyniki TSH mieszczące się w granicach normy analizuje się łącznie ze stanem samopoczucia pacjentki. Dlaczego w ogóle zrobiłaś badania? Źle się czujesz? Masz objawy niedoczynności lub nadczynności tarczycy? Jeśli nie, to nie rozkminiaj tego wyniku bo nie ma powodu. Ale jeśli coś jest nie ok z Twoją formą, to wtedy trzeba pogłębić diagnostykę bo ten wynik może znaczyć wiele i nic.
18 czerwca 2020, 23:09
Starasz się o dziecko? Jeżeli tak, to warto pogadać z endokrynologiem - ale tylko po to, żeby Ci wytłumaczył na co uważać i zareagował w razie ciąży, bo norma "dla starających się" to 2,5 (w pierwszym trymestrze 2,3).
Jeżeli masz niepokojące objawy (zmęczenie, sucha skóra, dziwne wahania wagi) to też dla pewności możesz skonsultować. Generalnie to jest ładny wynik.
18 czerwca 2020, 23:16
Starasz się o dziecko? Jeżeli tak, to warto pogadać z endokrynologiem - ale tylko po to, żeby Ci wytłumaczył na co uważać i zareagował w razie ciąży, bo norma "dla starających się" to 2,5 (w pierwszym trymestrze 2,3).Jeżeli masz niepokojące objawy (zmęczenie, sucha skóra, dziwne wahania wagi) to też dla pewności możesz skonsultować. Generalnie to jest ładny wynik.
Chyba chciałaś napisać 1-1,5. :)
18 czerwca 2020, 23:17
Zbadaj wolne hormony, anty-tg i anty-TPo jeszcze przynajmniej, samo TSH niewiele mówi. :)
19 czerwca 2020, 06:01
Chyba chciałaś napisać 1-1,5. :)Starasz się o dziecko? Jeżeli tak, to warto pogadać z endokrynologiem - ale tylko po to, żeby Ci wytłumaczył na co uważać i zareagował w razie ciąży, bo norma "dla starających się" to 2,5 (w pierwszym trymestrze 2,3).Jeżeli masz niepokojące objawy (zmęczenie, sucha skóra, dziwne wahania wagi) to też dla pewności możesz skonsultować. Generalnie to jest ładny wynik.
Napisałam dokładnie to, co słyszałam od lekarzy kiedy "prostowałam" tarczycę starając się o dziecko:) Można gdzieniegdzie znaleźć informacje, że ok. 1 jest optymalne, ale górna norma to właśnie 2,5.
Miałam dwóch endo - pierwszy starał się zbić to TSH jak najbardziej większymi dawkami leku (ale i tak magiczne "2,5" miało być dopiero poziomem kwalifikującym do wizyty i zmiany dawki), druga endo z kolei ma podejście, żeby nie brać lewotyroksyny na siłę - pomijając właśnie okres ciąży i starań, bo wtedy poziom TSH staje się dość kluczowy:) w praktyce druga endo przepisywała parukrotnie niższe dawki niż pierwszy endo.
Teraz jestem całkowicie bez leków z racji tego, że nie jestem w ciąży, nie staram się o dziecko i przy ostatniej wizycie nie zgłaszałam żadnych niepokojących objawów. Zaleciła mi tylko czasową sumplementację jodem (nie sprawdziłam, jak to działa - "porządnego" jodu nie dało się wtedy dostać w żadnej aptece, a suplementy wieloskładnikowe w stylu "kompleks witamin dla kobiet" to jednak nie to samo, nawet jak dawka jodu się zgadza). Moje TSH oscyluje w okolicach 4.