Temat: Ocena jadłospisu

To jest mój z dzisiaj. Postanowiłam zmienić swoje odżywianie żeby mi po prostu smakowało i było zdrowiej. Może zacznę w końcu jeść. Na razie z słodyczy nie rezygnuję, ale staram się jeść zdrowe kolacje i śniadania. Na razie nie mogę używać pieca itp... Z piecem było by na pewno łatwiej podbijać kcal.

Śniadanie: jogurt naturalny 370g z płatkami owsianymi, orzechami ziemnymi, owocami (jagody, jeżyny, brzoskwinie)

Obiad (nie mam na niego jeszcze wpływu): spaghetti z kubka 

Przekąska: lód oreo i 2 krówki 

Kolacja: planuje zjeść bułkę pełnoziarnistą z masłem, serek wiejski 160, warzywa (ogórki, sałate, kalarepe, groszek, awokado, rzodkiewki, olej słonecznikowy)

A tutaj jak jadłam dotychcasz (żeby było porównanie) bez pieca itp... np

Śniadanie: serek danio i pół bułki

Obiad: spaghetti z kubka

Przekąska: ta sama + jakieś owoce

Kolacja: kromka chleba z szynką i pomidorem  

A tu z piecem np:

Śniadanie: jogurt riso czekoladowy i pół bułki

Obiad: kotlety wołowe w panierce, ziemniaki, sos wołowy, surówka - nie lubię takiego jedzenia, więc trochę podziubałam, ale serio troche

Przekąska: batonik

Kolacja: kromka chleba z szynką i pomidorem

Żeby było porównanie podałam przykładowe jadłospisy z innych dni.

placzesz ,ze mama gotuje nie zdrowe obiady a sama jesz lody oreo i krowki?

Chudzinka, jedyną osobą atakującą jesteś Ty. Jeżeli zadajesz pytanie na forum to licz się z tym ze odpowiedzi będą różne. Dziewczyny próbują pomóc, a Ty się awanturujesz że Cię nie znamy, nie rozumiemy, nie czytamy. Więc po cholerę zadajesz pytanie jeżeli nie chcesz znać odpowiedzi na nie, w sytuacji gdy nie będzie ona w 100% zgodna z Twoim przekonaniem? Miałaś masę propozycji jak można rozwiązać ten problem, w każdym w założonych przez Ciebie tematach, i w najlepszym wypadku miałaś albo zastrzeżenia albo byłaś od razu na nie. Bo nie możesz tego, nie możesz tamtego, tego nie lubisz, na to rodzice się nie zgodzą, to Ci się znudziło. Owszem nie jesteśmy w Twojej skórze i przez to inaczej podchodzimy do tematu, ale patrząc z boku na to co piszesz, to wychodzi na to że masz ED i szukasz wymówek aby nie jeść. I nie jesteś pierwszą osobą na forum z takim problemami, i nie ostatnią. Miałaś masę rad, zrobisz z tym co zechcesz, nikt Cię nie zmusi do jedzenia, ani do robienia zakupów i przygotowywania posiłków. Teraz sama musisz zacząć działaś, jeżeli oczywiście tego chcesz, a co do tego ostatniego nie jestem przekonana. I to nie jest atak na Ciebie, takie jest moje zdanie i mam do tego prawo, Tak samo jak Ty masz prawo mieć inne zdanie. Pamiętaj tylko że kłótniami, awanturami, obrażaniem się nic nie zdziałasz. To mogło zadziałaś jak miałaś 5 lat i przechodziłaś bunt kilkulatka. Teraz jesteś już prawie osobą dorosłą i jeżeli chcesz być traktowana jak osoba dorosła to tak się zachowuj. 

Jesteś chora, masz rozregulowane hormony. W tej chwili jest jeszcze szansa na to że wszystko wróci do normy jak zaczniesz jeść i waga pójdzie do góry. Ale poczekaj jeszcze trochę i bez leków się nie obejdzie. Mało tego, jeszcze się rozwijasz, więc Twój układ hormonalny jest podatny na zmiany, ale zmiany zarówno dobre jak i złe. Więc może się okazać że pewnych zmian, na które sama zapracujesz, nie uda się odwrócić. 

Doma19 napisał(a):

placzesz ,ze mama gotuje nie zdrowe obiady a sama jesz lody oreo i krowki?

Oj Doma, nie wiesz że lody są zdrowsze od ziemniaków, kotleta i surówki? Przecież to samo mleko, a że dodane pewnie z pół tablicy Mendelejewa i kilka łyżeczek cukru  to już inna sprawa i to się nie liczy. 

.kathea. napisał(a):

Chudzinka, jedyną osobą atakującą jesteś Ty. Jeżeli zadajesz pytanie na forum to licz się z tym ze odpowiedzi będą różne. Dziewczyny próbują pomóc, a Ty się awanturujesz że Cię nie znamy, nie rozumiemy, nie czytamy. Więc po cholerę zadajesz pytanie jeżeli nie chcesz znać odpowiedzi na nie, w sytuacji gdy nie będzie ona w 100% zgodna z Twoim przekonaniem? Miałaś masę propozycji jak można rozwiązać ten problem, w każdym w założonych przez Ciebie tematach, i w najlepszym wypadku miałaś albo zastrzeżenia albo byłaś od razu na nie. Bo nie możesz tego, nie możesz tamtego, tego nie lubisz, na to rodzice się nie zgodzą, to Ci się znudziło. Owszem nie jesteśmy w Twojej skórze i przez to inaczej podchodzimy do tematu, ale patrząc z boku na to co piszesz, to wychodzi na to że masz ED i szukasz wymówek aby nie jeść. I nie jesteś pierwszą osobą na forum z takim problemami, i nie ostatnią. Miałaś masę rad, zrobisz z tym co zechcesz, nikt Cię nie zmusi do jedzenia, ani do robienia zakupów i przygotowywania posiłków. Teraz sama musisz zacząć działaś, jeżeli oczywiście tego chcesz, a co do tego ostatniego nie jestem przekonana. I to nie jest atak na Ciebie, takie jest moje zdanie i mam do tego prawo, Tak samo jak Ty masz prawo mieć inne zdanie. Pamiętaj tylko że kłótniami, awanturami, obrażaniem się nic nie zdziałasz. To mogło zadziałaś jak miałaś 5 lat i przechodziłaś bunt kilkulatka. Teraz jesteś już prawie osobą dorosłą i jeżeli chcesz być traktowana jak osoba dorosła to tak się zachowuj. Jesteś chora, masz rozregulowane hormony. W tej chwili jest jeszcze szansa na to że wszystko wróci do normy jak zaczniesz jeść i waga pójdzie do góry. Ale poczekaj jeszcze trochę i bez leków się nie obejdzie. Mało tego, jeszcze się rozwijasz, więc Twój układ hormonalny jest podatny na zmiany, ale zmiany zarówno dobre jak i złe. Więc może się okazać że pewnych zmian, na które sama zapracujesz, nie uda się odwrócić. 
Właśnie to ty mnie ciągle atakujesz i teraz to udowodniłaś. Już piszę czemu...

To nie prawda, że odrzuciłam wszystkie rady. Skorzystałam z tej rady żeby kupować samej sobie jedzenie i stąd ten temat. Pisałam nie raz, że jednak znowu spróbuje porozmawiać z rodzicami na ten temat od początku do końca na spokojnie. Ktoś mi podrzucił pomysły posiłków i z nich na bank skorzystam. Ktoś podsunął pomysł z artykułami spożywczymi neta. Wiem, że w neta nie uwierzą na 100%, ale w książki może tak. Dużo osób dało mi nadzieję i wsparcie. Pisałam to też. Może pójdę z rodzicami na układ jak ktoś radził.

Gdzie szukam wymówek ? Kupuję sobie sama jedzenie tak jak ktoś radził. Nie jem obiadów, bo w nich jest czerwone mięso którego nie cierpię. Każdy czegoś nie lubi i ma do tego pełne prawo.Znudziło mi się ciągłe jedzenie tego samego (w tym nie ma też nic złego), ale to już nie problem, bo mam wpływ na śniadanie i kolacje. Z czasem będą większe i bardziej kcal. Jest mnóstwo rzeczy co lubię jeść. Jak się je to co się lubi to ma się większy apetyt i przekonałam się o tym na własnej skórze

Może właśnie dla ciebie ten temat wygląda tak jakbym miała ed, bo tylko takim go chcesz widzieć...

.kathea. napisał(a):

Doma19 napisał(a):

placzesz ,ze mama gotuje nie zdrowe obiady a sama jesz lody oreo i krowki?
Oj Doma, nie wiesz że lody są zdrowsze od ziemniaków, kotleta i surówki? Przecież to samo mleko, a że dodane pewnie z pół tablicy Mendelejewa i kilka łyżeczek cukru  to już inna sprawa i to się nie liczy. 
... Na razie mam tylko wpływ na śniadanie i kolacje. Zmieniłam to co jem i są to rzeczy, których nigdy nie jadłam. Organizm pewnie przeżywa lekki szok. Gdybym jeszcze przestała do tego jesć słodycze to szok byłby jeszcze większy + rodzice byli by jeszcze bardziej nie do wytrzymania. Tak, że wszystko powoli i na spokojnie. 

© Fitatu 2005-25. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.