- Pomoc
- Regulamin
- Polityka prywatności
- O nas
- Kontakt
- Newsletter
- Program Partnerski
- Reklama
- Poleć nasze usługi
-
© Fitatu 2005-25. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.
10 lutego 2017, 00:31
Mój facet ma 29 lat, jest dentystą i … nienawidzi swojej pracy. Poszedł na te studia za namową rodziców, którzy również są dentystami. Zapewniali go, że napewno mu się to spodoba, poza tym mają swój własny gabinet i będzie mógł u nich pracować. On z kolei zawsze pasjonował się naukami ścisłymi, technicznymi, komputerami, był bardzo dobry z fizyki. Jego hobby to elektronika - potrafi sobie zaprojektować różne rzeczy, buduje roboty itp. Marzyło mu się zostać inżynierem, jednak presja rodziny była bardzo silna…
Zarabia naprawdę dobrze, ale co z tego… Jest bardzo smutny i nieszczęśliwy kiedy idzie pracować do gabinetu (pracował w kilku gabinetach, także nie o atmosferę chodzi). Czasem nawet płacze rano kiedy tam idzie… wydaje mi się, że ma depresję. Twierdzi, że nie ma do tego drygu, jest zwykłym przeciętniakiem i nigdy nie będzie bardzo dobry w swojej pracy. Czasem mówi mi, że wolałby być kelnerem czy barmanem, byle nie musieć tam pracować.
Jak myślicie, powinien zrezygnować z tej pracy i przekwalifikować się? Iść teraz na zaoczne studia? Macie pomysł co mógłby robić mając takie zainteresowania i talenty? Nasza sytuacja finansowa jest dobra, również zarabiam dobrze i byłabym wstanie nas utrzymać w razie czego. Bardzo chciałabym, żeby był szczęśliwy i spełniony i wydaje mi się, że faktycznie byłby zdecydowanie lepszym inżynierem niż dentystą… Z drugiej strony on ma duże opory, no bo co ludzie powiedzą… Rodzina, koledzy - odradzają mu przekwalifikowanie się, twierdzą, że chyba zwariował, no bo jak można skończyć takie trudne studia, tyle zarabiać i jeszcze narzekać… ehh co myślicie?
10 lutego 2017, 10:46
ps. a z czego czuje sie najlepiej ? estetyka ? endo ? prota ? moze implanty ? teraz jest tyle fajnych mozliwosci :)
a, doczytalam - prota :) jesli jest w tym dobry, to moze niech skupi sie na tylko na tym :)
Moze jest chwilowo zmeczony i przepracowany ? Zmniejsze ie ilosci godzin i oddech pozwoli mu popatrzec troche z innej perspektywy.
Edytowany przez NoWorries 10 lutego 2017, 10:50
10 lutego 2017, 11:45
ps. a z czego czuje sie najlepiej ? estetyka ? endo ? prota ? moze implanty ? teraz jest tyle fajnych mozliwosci :)a, doczytalam - prota :) jesli jest w tym dobry, to moze niech skupi sie na tylko na tym :)Moze jest chwilowo zmeczony i przepracowany ? Zmniejsze ie ilosci godzin i oddech pozwoli mu popatrzec troche z innej perspektywy.
Wiesz, sam z siebie to pewnie poszedłby w kierunku szczękówki byleby pracować w szpitalu, bo to lepsze niż gabinet :) Nie wiem czy coś z tego jeszcze będzie, zwłaszcza że widzę jaki jest smutny kiedy idzie do pracy. Nie znam zbyt wielu osób, które płaczą przed pójściem do pracy. Gdyby się denerwował pewnie uznałabym to za chwilowy kryzys, ale on jest po prostu przeraźliwie smutny.
Dzięki za rady koleżanko po fachu ;)
10 lutego 2017, 12:44
Rodzina i koledzy za niego życia nie przeżyją , jedyne co powinno go interesować ewentualnie to Twoje zdanie .. Rodzina go nie utrzymuje , rodzina nie ma nic do gadania tak na serio .. Twój facet ma wykształcenie i to bardzo dobre więc w razie w ,zawsze moze wrocic do zawodu dentysty .. do tego skoro oboje dobrze zarabiacie to pewnie macie jakies oszczednosci , a on studiujac zaocznie inżynierie może do czasu ukonczenia studiów lub dostania pracy w nowym zawodzie pracowac dalej w gabinecie .. mysle ,ze jak bedzie zaocznie studiował to co lubi i miał perspektywę normalnej ,fajnej pracy to nawet to chodzenie do pracy teraz nie bedzie go wpędzało w taką depresję .. Uważam ,że macie dobrą sytuację i jego zaoczne studia w zaden sposób jej nie pogorszą , a szczęście ukochanego jest bardzo wazne .. masz dobre podejscie do tego ,dlatego namów go na spełnianie marzeń,bo zycie ma sie jedno :)
10 lutego 2017, 13:37
Niech idzie na zaoczne studia jeśli tylko ma na nie siłę:) miałam znajomą, która mówiła, że u nich na studiach zaocznych, w prywatnej szkole ma na swoim roku ludzi w wieku 20, 25, 35 lat;)
10 lutego 2017, 14:16
Rodzina i koledzy za niego życia nie przeżyją , jedyne co powinno go interesować ewentualnie to Twoje zdanie .. Rodzina go nie utrzymuje , rodzina nie ma nic do gadania tak na serio .. Twój facet ma wykształcenie i to bardzo dobre więc w razie w ,zawsze moze wrocic do zawodu dentysty .. do tego skoro oboje dobrze zarabiacie to pewnie macie jakies oszczednosci , a on studiujac zaocznie inżynierie może do czasu ukonczenia studiów lub dostania pracy w nowym zawodzie pracowac dalej w gabinecie .. mysle ,ze jak bedzie zaocznie studiował to co lubi i miał perspektywę normalnej ,fajnej pracy to nawet to chodzenie do pracy teraz nie bedzie go wpędzało w taką depresję .. Uważam ,że macie dobrą sytuację i jego zaoczne studia w zaden sposób jej nie pogorszą , a szczęście ukochanego jest bardzo wazne .. masz dobre podejscie do tego ,dlatego namów go na spełnianie marzeń,bo zycie ma sie jedno :)
Dzięki za ten post :) Mnie też jakoś lżej na sercu, a mój narzeczony potrzebuje chyba właśnie takich słów na zachętę. Że może robić co chce i spełniać marzenia. A dla mnie to on równie dobrze może być kasjerem w biedronce czy nocnym stróżem, byleby był szczęśliwy.
10 lutego 2017, 14:43
niech idzie na zaoczną automatykę i robotykę, ciekawa praca po tym jest i jest wiele możliwości. jak ma do tego dryg i pasję, to tym bardziej.rozumiem jego brak asertywności, bo mój też jest poniżej poziomu morza.ale nigdy nie robiłabym studiów, bo rodzice mi każą.
10 lutego 2017, 15:43
Na zaocznych studiach na Politechnice jest dużo "starszych"- studiują ludzie, którzy maja założoną rodzinę, stałą prace i ustabilizowane finanse. Może więc warto spróbować, chociaż niech się nie zniechęca, bo na początku jest pełno jakiś mniej sensownych przedmiotów- jak to na większości studiów. Absolutnie nie nazwałabym Twojego męża ciapą! Skończył dobre studia, w razie czego ma do czego wracać. Dla mnie ciapy to np. ludzie którzy przebimbali 5 lat studiów na jakieś wyższej szkole gotowania na parze i nie mają żadnych perspektyw. Mnóstwo ludzi się teraz przekwalifikowuje, może w tym wypadku nieco trudniej, bo ma dość określony zawód, ale nigdy nie jest za późno na zmiany i walkę o siebie!
10 lutego 2017, 16:11
o matko, nie chcialabym trafic na takiego dentyste, ktory placze przed pojsciem do pracy! jak on w ogole te zeby leczy ludziom, jak ma takie negatywne nastawienie?
10 lutego 2017, 16:40
o matko, nie chcialabym trafic na takiego dentyste, ktory placze przed pojsciem do pracy! jak on w ogole te zeby leczy ludziom, jak ma takie negatywne nastawienie?
No cóż... to jest jeden z powodów, dla których uważam, że powinien zmienić zawód. Z leczeniem w sensie technicznym jakoś sobie radzi, ale z pacjentami miewa problemy, bo jak się tak źle nastawi od rana, to często bywa dla nich niemiły.
10 lutego 2017, 18:22
No cóż... to jest jeden z powodów, dla których uważam, że powinien zmienić zawód. Z leczeniem w sensie technicznym jakoś sobie radzi, ale z pacjentami miewa problemy, bo jak się tak źle nastawi od rana, to często bywa dla nich niemiły.o matko, nie chcialabym trafic na takiego dentyste, ktory placze przed pojsciem do pracy! jak on w ogole te zeby leczy ludziom, jak ma takie negatywne nastawienie?
To tez wlasnie mialam na mysli... ja juz bym wiecej nie poszla do dentysty, ktory bylby dla mnie niemily, zwlaszcza jesli bylaby to wizyta prywatna... Jesli faktycznie ma az tak zle nastawienie do tego to moze faktycznie nie ma sensu ciagnac tego na siłe... pacjenci tez chetnie nie beda wracac do niemilego lekarza... Trudna sytuacja...