Temat: 17 kg w 11 tygodni

Witam Was , schudłam 17 kg w 11 tygodni czy to nie za dużo ? Nie liczę kalorii , czasami zjem jakiegoś loda ale ogólnie odżywiam się zdrowo , nie jadam kolacji wiec zostaje tylko przy śniadaniu , 2 śniadaniu i obiedzie , nie mam pojęcia ile to może być kalorii , pije dużo wody , pracuje fizycznie a raz w tygodniu chodzę po 10 km , kolacja czasami się zdarzy ale bardzo rzadko bo pracuje czasami wieczorami i moim ostatnim posiłkiem jest obiad po 15.30 , boje się że przy szybkim odchudzaniu , będę miała efekt jojo którego strasznie się boje i nie mogę się cieszyć z utraconych kilogramów bo myśle o tym ciagle . Ogólnie tygodniowo chudłam między 700dag do 1,5 kg , raz udało mi się schudnąć w tydzień 2,5 kg i raz 2 kg , niewiem co mam o tym myśleć , czy kolacja jest taka ważna w diecie ? Czy dieta składająca się z 3 posiłków jest zdrowa? Może dla kogoś to pytanie będzie żałosne i śmieszne ale wcześniej nigdy nie wytrzymałam na diecie dłużej niż 2 tyg . Dzięki za wszystkie odpowiedzi 

Pasek wagi

Cyrica napisał(a):

do trzech posiłków w którkim czasie bym sie nie czepiała, wszak IF aktualnie ma swoje pięc minut i chyba jeszcze nikt nie umarł ;)ale Ty nie jesz prawie nic. Oczywiście tekst "nie chodzę głodna" jest najpopularniejszym tłumaczeniem kiedy sie komuś mówi że jes stanowczo za mało. To "może mi sie da" jest w sunie do ogarniecia, ale to musisz już. 2,5 miesiąca to jeszcze jest szansa, ze organizm jedzie na starych zapasach mikroelementów, bo powtórzę, Ty nie jesz prawie nic. Pieczywo i makaron można od razu olac przy rozpatrywaniu, bo oprócz wartości energetycznej nic nie daja. Jesli się chce jechać niskokalorycznie (oczywiscie nie aż tak), to w diecie nie może być nic przypadkowego. 

Hej dzięki za komentarz , wydawało mi się że jem dobrze , nie odrzuciłam  wszystkiego z diety dalej jem ziemniaki , dużo warzyw , drób bo innego mięsa nie lubię a Ty piszesz ze nie jem prawie nic to jestem w szoku , nie rozumiem jak powinien wygadać mój jadłospis żeby było dobrze ;(

Pasek wagi

ale nikt Ci nie powiedzial zebys zmieniala ilosc posilkow tylko j a k o s c 

Pasek wagi

Lusiu, dokładnie tak, jak mówi Ani. 

Jeżeli chce się jechać na niskich kaloriach (nie 1200 ale już na przykład 1600-1700 nie zabije osoby w Twoja wagą) to nalezy ogromna wagę przywiązywac do jakości jedzenia. W makaronie/ryżu/chlebie jest bardzo niewiele mikroelementów w związki z czym kanapki czy spaghetti to nie sa najlepsze posiłki przy takiej kaloryczności. Owszem, przy podaży 2500 jak najbardziej, bo obok bedzie wiele innych wartościowych rzeczy, ale przy 1000-paru juz trzeba wybierać rzeczy o wiele bardziej wartościowe. Sam drób to też trochę mało jeśli chodzi o źródło protein, o tłuszczu już nawet nie mówiąc. Możesz nie lubić mięsa, ale jajka i ryby by sie przydały. 

chodziło mi o to, że nie dość że jesz mało ilościowo, to jeszcze jest to dosłownie pięc produktów na krzyż, a to nie jest dobra forma odchudzania. 

nikt tu Ci nie bedzie diety rozpisywal. poczytaj sobie troche o zrodlach bialka i tluszczy i wybierz te dla ciebie dostepne i smaczne. zdobedziesz wtedy troche wiedzy i bedzie ci latwiej ukladac swoj jadlospis. 

na sniadanie mozesz zjesc tosta z awokado i jajkiem i to juz jest cos bardziej tresciwego. 

nie muisz ciagle jesc kury z ryzem, mozna to jakas kasza zastapic, dodac jakas rybe i warzywa. ugotowac sobie gulasz albo leczo. przez kilka dni wbijaj sobie to do kalkuratora (od wyboru do koloru  lifesum, cronometr, myfitensspal, fitatu,)

strony z przepisami kuchnia agatyjadlonomiaqchenne inspiracje

Pasek wagi

Cyrica napisał(a):

Lusiu, dokładnie tak, jak mówi Ani. Jeżeli chce się jechać na niskich kaloriach (nie 1200 ale już na przykład 1600-1700 nie zabije osoby w Twoja wagą) to nalezy ogromna wagę przywiązywac do jakości jedzenia. W makaronie/ryżu/chlebie jest bardzo niewiele mikroelementów w związki z czym kanapki czy spaghetti to nie sa najlepsze posiłki przy takiej kaloryczności. Owszem, przy podaży 2500 jak najbardziej, bo obok bedzie wiele innych wartościowych rzeczy, ale przy 1000-paru juz trzeba wybierać rzeczy o wiele bardziej wartościowe. Sam drób to też trochę mało jeśli chodzi o źródło protein, o tłuszczu już nawet nie mówiąc. Możesz nie lubić mięsa, ale jajka i ryby by sie przydały. chodziło mi o to, że nie dość że jesz mało ilościowo, to jeszcze jest to dosłownie pięc produktów na krzyż, a to nie jest dobra forma odchudzania. 

Ja podałam tylko jeden przykład tego co zjadłam , jem również jajka oczywiście w każdej postaci , tuńczyk ( jedyna ryba jaka lubię ) gotuje normalne obiady jak przedtem tylko poprostu zdrowo , nie używam gotowych sosów tylko robię je sama , robię fałszywe gołąbki w sosie pomidorowym , to dla mnie nie jest dieta tylko nowy sposób odżywiania , jedzenie wszystkiego tylko w zdrowszej wersji ;) rzeczywiście głupota jest jedzenie ostatniego posiłku o 15.30 bo o 17 jadę do pracy i wracam o 23 ale będę teraz starała się coś przemycić drobnego żeby cokolwiek zjesc o tej powiedzmy 20 ;) 

Pasek wagi

aniloratka napisał(a):

nikt tu Ci nie bedzie diety rozpisywal. poczytaj sobie troche o zrodlach bialka i tluszczy i wybierz te dla ciebie dostepne i smaczne. zdobedziesz wtedy troche wiedzy i bedzie ci latwiej ukladac swoj jadlospis. na sniadanie mozesz zjesc tosta z awokado i jajkiem i to juz jest cos bardziej tresciwego. nie muisz ciagle jesc kury z ryzem, mozna to jakas kasza zastapic, dodac jakas rybe i warzywa. ugotowac sobie gulasz albo leczo. przez kilka dni wbijaj sobie to do kalkuratora (od wyboru do koloru  lifesum, cronometr, myfitensspal, fitatu,)strony z przepisami kuchnia agaty, jadlonomia, qchenne inspiracje

Dziekuje ;) leczo robiłam właśnie wczoraj pierwszy raz bez kiełbasy a z piersią kurczaka ;) smakowało całej rodzinnie ;)  tosty na śniadaniem również jem często ostatnio nawet robiłam typowe angielskie śniadanie ;) jajka w koszulce boczek fasolka i tosty ;) naprawdę się nie głodZe ;) i nie jem tylko ryżu z kurczakiem ;) uwielbiam fasolkę czy kalafiora z bułka tarta na maśle , poprostu jem jak wcześniej ale zdrowiej ;) 

Pasek wagi

ja bym chciala jak ty, utrzymywac takie IF ze po 15.30 juz nie jem. pewnie dzieki temu tez tak ladnie chudniesz, ja bym tego nie zmieniala

jesli faktycznie tak jesz jak teraz napisalas to ok. ale i tak bym policzyla kalorie na wszelki wypadek

Pasek wagi

aniloratka napisał(a):

ja bym chciala jak ty, utrzymywac takie IF ze po 15.30 juz nie jem. pewnie dzieki temu tez tak ladnie chudniesz, ja bym tego nie zmienialajesli faktycznie tak jesz jak teraz napisalas to ok. ale i tak bym policzyla kalorie na wszelki wypadek

Jak mam właśnie druga zmianę i zjem obiad o 15.30to spokojnie wytrzymuje nawet nie odczuwam głodu bo w pracy wypijam powiedzmy 1-1,5l wody a rano wstaje i odrazu jem śniadaniem + kawa ;) a jak mam pierwsza zmianę to czasami zjem tą kolacje ale nie zawsze , poprostu jestem głodna jem nie jestem nie jem ;) a kalori nie umiem liczyć , nie wymierzam sobie czy zjem pół szklanki ryżu czy 5 ziemniaków a może 100 gram kurczaka , poprostu gotuje takie obiady dla całej rodziny nakładam jak zjem to zjem jak czuje sie juz syta to zostawiam ;) a waga pewnie tak szybko spadła bo byłam bardzo Otyła i z dnia na dzień odstawialam slodycze soki pomarańczowe itp i poprostu zaczęłam jeść zdrowieje ;) 

Pasek wagi

polecam ilewazy.pl ;-)

i nadal podziwiam, za IF <3

Pasek wagi

aniloratka napisał(a):

polecam ilewazy.pl ;-)i nadal podziwiam, za IF <3

Dziekuje ;)

Pasek wagi

© Fitatu 2005-25. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.