- Dołączył: 2010-09-15
- Miasto: Warszawa
- Liczba postów: 6
15 lutego 2011, 12:57
Hej dziewczyny (i chłopaki)!
Regularnie czytam forum, korzystam z Waszych porad, ale dziś piszę po
raz pierwszy bo mam konkretne pytanie i może mogę liczyć na Waszą pomoc
:)
Otóż odchudzam się (co za niespodzianka :)), nie będę pisać całej
historii tylko tylko najważniejsze. W poprzednim roku schudłam 10 kilo w
coś ponad 3 miesiące (liczenie kcal średnio ok 1180/dzień), waga po
schudnięciu 59.2 po świętach troszkę wróciło, co zrzuciłam w pierwsze
dwa tygodnie stycznia dietą białkową (podobno najlepsza po
"świętowaniu"). I teraz od miesiąca waga oscyluje mi koło 60, tzn raz
59.2, raz 60.5 i, mimo że trzymam dietę dalej nie chudnę. Mój pierwszy
cel to właśnie 59 i frustruje mnie, że nie mogę do tego dobić. Potem
chciałam 55, ale jak to tak trudno idzie to nie wiem czy jest to w ogóle
możliwe.
Przez ten miesiąc moja dieta to zasadniczo liczenie kalorii z tym, że
korzystam ze sposobu Dukana, rytm 2/0 czyli dwa dni jem białkowo do 1000
kcal, a 5 dni jem zdrowo do 1400 - razem daje średnią ok 1280
kcal/dzień. Nie jem fast foodów, białego pieczywa, cukru unikam jak
mogę, chociaż czekolada wliczona w bilans kcal się zdarza (nie w dni
białkowe oczywiście). Sport 2-3 razy w tygodniu, aerobik, pływanie. Piję
Pu Erh, owocowe herbaty, ziołowe, kawę zbożową, czasem kawę, herbatę
zwykłe..
Piszę bo jestem już zmęczona tym ciągłym liczeniem kcal, efektów nie
widzę, to już się tak długo ciągnie, a jeszcze wychodzenie z diety
będzie też trwało.
Moje pytanie, czy odchudzać się dalej czy już przechodzić na
stabilizację, a najwyżej za miesiąc dwa spróbować znowu schudnąć? Czy
teraz jeszcze przeczekać, jeśli tak to ile? Albo jak zmodyfikować dietę
by się ruszyło? Całe te cheating days działają w ogóle?
Macie jakieś porady? Będę wdzięczna za każdą :)
Acha i dla porządku: wzrost 165, waga 60, wg wagi elektr. 27% tłuszczu, wiek - lata dwudzieste :)
Pozdrawiam -
- Dołączył: 2006-04-19
- Miasto: Kraków
- Liczba postów: 1027
15 lutego 2011, 13:41
Przyłączam się do pytania :)
- Dołączył: 2011-02-14
- Miasto:
- Liczba postów: 162
15 lutego 2011, 13:55
Nic się nie da zmienić :(
Jest w każdej diecie taki moment,że dieta staje... (do dziś nie wyjaśnione dlaczego)
Musicie po prostu dzielnie utrzymywać się w diecie i czekać,aż waga ruszy! ;)
Może mała zmiana w składnikach diety i więcej ćwiczeń? :)
- Dołączył: 2011-01-24
- Miasto: Tychy
- Liczba postów: 17
15 lutego 2011, 14:26
Ja mam dokładnie tak samo!!! Zaczęłam odchudzanie 10.01., schudłam 4kg (ok.1kg/tydzień) i od prawie 2 tygodni waga stoi w miejscu, a czasem widzę na wadze ok. 1kg więcej, takie wahania. Wymiary wagowo-wzrostowe mam prawie takie same jak ty, obecnie ok.58-59kg (częściej 59kg). Dieta ok.1000kcal. Nie będę ukrywać, że też męczy mnie liczenie kalorii. Dzisiaj miałam w planach porzucenie diety, ale jeszcze parę dni poczekam, może waga drgnie na minus ;) Ćwiczę na stepperze przeważnie 5 razy w tygodniu po 30 minut + trochę "dywanówki" (niestety dwoje małych dzieci nie pozwala mi na więcej ćwiczeń). Słodyczy prawie wcale, nie słodzę kawy i herbaty, nie używam masła, itd. Co jeszcze można zrobić, bo cierpliwość pomału się kończy ;)
- Dołączył: 2010-09-15
- Miasto: Warszawa
- Liczba postów: 6
15 lutego 2011, 19:19
Czyli co? Mam nic nie zmieniać i czekać? Nie manewrować z ilością kaloryczności na dobę? Nie macie jakichś sprawdzonych pomysłów na "oszukanie" swojego ciała/metabolizmu? Może jakieś suplementy? Proszę, poradźcie..
- Dołączył: 2011-01-24
- Miasto: Tychy
- Liczba postów: 17
16 lutego 2011, 07:43
Po wczorajszym kryzysie naszło mnie na słodkie ;) Zjadłam dwie czekoladki z bombonierki, 2 ciastka z czekoladą i dwie garście płatków kakaowych. Dzisiaj rano waga pokazała prawie kilo mniej! ;))) Czyli mam motywację, żeby dalej trzymać dietę ;) Yosia, oszukaj swój metabolizm jednorazowym wybrykiem, może się opamięta ;) Powodzenia!
16 lutego 2011, 09:00
ja właśnie walczę dzisiaj z moją stojącą wagą za pomocą cheat meala - zobaczymy czy coś da :D
- Dołączył: 2010-09-15
- Miasto: Warszawa
- Liczba postów: 6
17 lutego 2011, 13:42
Atmsz - jednorazowy wybryk mówisz? Ale jak duży? To i.e Ty zjadłaś to chyba nie było tak wiele kcal.. Gratuluje, że waga się ruszyła!
I jak Syria? Twój cheat meal coś dał?
Ja akurat w tym tygodniu jem po 100 kcal więcej dziennie - zobaczymy jak efekty!