Spis treści:
- Regulamin
- Polityka prywatności
- Polityka plików cookies
- O nas
- Kontakt
- Pomoc
- Newsletter
-
© Bebio 2005-26. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.
Myślisz, że odżywiasz się właściwie dobierając do jadłospisu polecane, zdrowe produkty? Nie daj się zmylić reklamom i powszechnie panującym mitom. Czy ciasto marchewkowe jest kaloryczne? Czy można jeść mieszankę studencką na diecie? Czy batony zbożowe są fit? Czy fit płatki śniadaniowe są kaloryczne?
Sto gramów mieszanki studenckiej to nawet 600 kcal, czyli tyle, ile średniej wielkości obiad. Jednocześnie ta sama porcja dostarcza więcej magnezu, błonnika i nienasyconych kwasów tłuszczowych niż większość popularnych przekąsek ze sklepowej półki. Badania obejmujące dziesiątki tysięcy osób pokazują, że regularne jedzenie orzechów wiąże się z niższym ryzykiem choroby wieńcowej i zgonu z przyczyn sercowo-naczyniowych.
Bazę każdej mieszanki studenckiej stanowią orzechy: włoskie, laskowe, nerkowca, ziemne oraz migdały. Uzupełnieniem są suszone owoce, najczęściej rodzynki, ale też żurawina, morele czy daktyle. Niektórzy producenci dodają jeszcze pestki dyni, orzechy brazylijskie albo chipsy bananowe.
Skład różni się znacząco w zależności od marki. Mieszanka Felix zawiera orzechy ziemne, rodzynki, orzechy nerkowca i laskowe, a jej wartość energetyczna sięga 524 kcal na 100 g.
Targroch oferuje podobny miks przy 474 kcal na 100 g. To pokazuje, że zanim ocenisz produkt, warto sprawdzić etykietę konkretnego opakowania, bo różnice między markami bywają spore.
Mieszanka studencka jest gęsta odżywczo, ale też gęsta kalorycznie. W 100 gramach znajduje się zazwyczaj od 450 do 600 kcal, 25-45 g tłuszczu, 10-16 g białka, 35-54 g węglowodanów oraz 5-10 g błonnika.
| Składnik (na 100 g) | Zawartość |
|---|---|
| Wartość energetyczna | 450-600 kcal |
| Tłuszcz (głównie nienasycony) | 25-45 g |
| Białko | 10-16 g |
| Węglowodany, w tym cukry z owoców | 35-54 g |
| Błonnik | 5-10 g |
Tłuszcze pochodzą przede wszystkim z orzechów włoskich, migdałów i nerkowców i mają charakter jedno- oraz wielonienasycony. Ten typ tłuszczu odróżnia mieszankę studencką od chipsów czy słodyczy, gdzie dominują tłuszcze nasycone i trans.
Duży przegląd systematyczny obejmujący 63 badania kohortowe i dane od tysięcy uczestników wykazał, że wyższe spożycie orzechów wiąże się z 20-procentową redukcją ryzyka choroby wieńcowej, 9-procentową redukcją ryzyka udaru oraz 26-procentowym spadkiem śmiertelności sercowo-naczyniowej w porównaniu do niskiego spożycia [1].
Podobne wnioski przynosi metaanaliza opublikowana w czasopiśmie Food & Nutrition Research: spożycie około 30 g orzechów i nasion dziennie wiązało się z obniżeniem cholesterolu całkowitego i LDL, choć nie wpływało istotnie na ciśnienie krwi [2].
Magnez zawarty w orzechach wspiera pracę układu nerwowego i koncentrację, co bywa powodem, dla którego mieszanka bywa polecana osobom uczącym się lub pracującym umysłowo. Orzech brazylijski jest szczególnie bogaty w selen, a rodzynki dostarczają niewielkich ilości jodu, wspierającego pracę tarczycy.
Błonnik z orzechów i suszonych owoców reguluje pracę jelit i może zmniejszać ryzyko cukrzycy typu 2.
Wysoka kaloryczność nie oznacza automatycznie, że produkt jest niezdrowy. Orzechy i niewielkie ilości suszonych owoców są składnikami, których organizm potrzebuje do prawidłowego funkcjonowania.
Największą pułapką mieszanki studenckiej jest łatwość, z jaką można przekroczyć rozsądną porcję. Garść (około 40 g) to już 200-210 kcal, czyli mniej więcej tyle, ile tabliczka czekolady. Zjedzona bezmyślnie podczas nauki czy pracy, w kilka minut potrafi dostarczyć kilkaset dodatkowych kalorii.
Drugim problemem są dodatki. Suszone owoce, zwłaszcza morele, bywają konserwowane dwutlenkiem siarki oznaczanym jako E220. Substancja ta jest częstym alergenem i u niektórych osób może wywoływać bóle głowy lub podrażnienie przewodu pokarmowego. Warto też uważać na wersje z dodatkiem czekolady, polew jogurtowych, soli czy smażonych orzeszków, bo to głównie źródła dodatkowego cukru i tłuszczów trans.
Mieszanka nie należy również do produktów lekkostrawnych. Duża zawartość tłuszczu i błonnika w połączeniu z naturalnymi inhibitorami enzymów trawiennych obecnymi w orzechach może u osób z wrażliwym żołądkiem powodować wzdęcia, uczucie ciężkości lub zgagę. Namoczenie orzechów i suszonych owoców przed jedzeniem bywa pomocne, bo ułatwia trawienie i ogranicza dyskomfort.
Nie każda mieszanka studencka jest równie wartościowa. Przy wyborze warto kierować się kilkoma zasadami:
Czytaj skład i wybieraj produkty zawierające wyłącznie orzechy i suszone owoce, bez dodatku cukru, soli czy olejów utwardzonych. Sprawdzaj obecność siarczynów (E220 i pochodne) przy suszonych owocach, szczególnie morelach. Zwracaj uwagę na proporcje im więcej orzechów względem suszonych owoców, tym niższa zawartość cukrów prostych.
Rozważ samodzielne skomponowanie mieszanki z ulubionych orzechów i niewielkiej ilości bakalii dzięki temu masz pełną kontrolę nad składem.
Zalecana porcja to około 30-40 g dziennie, czyli mniej więcej mała garść, co odpowiada 150-210 kcal. Taka ilość pozwala korzystać z wartości odżywczych bez ryzyka nadwyżki kalorycznej.
Mieszanka sprawdza się jako dodatek do owsianki czy jogurtu, przekąska między posiłkami albo szybkie źródło energii przed treningiem, najlepiej spożyta z około godzinnym wyprzedzeniem, by uniknąć dyskomfortu trawiennego. Nie powinna jednak zastępować pełnowartościowego posiłku i zdrowej diety.
[1] Nut consumption and risk of cardiovascular disease events and all-cause mortality: systematic review and dose-response meta-analysis — ScienceDirect — https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S1875213625004656
[2] Nuts and seeds consumption and risk of cardiovascular disease, type 2 diabetes and their risk factors — Food & Nutrition Research (PMC) — https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC9930735/
Przeczytaj także
Komentarze
Użytkownik5617516
29 grudnia 2024, 21:41
zastanowcie sie co wy piszecie!!! bzdury, brednie, udajecie pseudodietetykow. ja wam przytocze jedno proste zdanie " Wszystko jest trucizna i Nic nie jest trucizna, lecz tylko ilosc jest szkodliwa" wiec przestancie wypisywac brednie ze to zle a tamto dobre, bo gdy zachowamy umiar to nic nam nie zaszkodzi.
ulaulka
16 września 2014, 23:35
a przy cieście marchewkowym link przenosi nas do najbardziej tłustego i słodkiego przepisu jaki widziałam w życiu.
tss123
14 września 2014, 11:35
Obawy przed tłuszczami w menu są już "nieświeże". Ich źródło to najpierw niemieckie zalecenia by ludność cywilna w czasie wojny żywiły się roślinami, by produktów zwierzęcych starczyło żołnierzom - http://nowadebata.pl/2012/04/27/zywieniowy-stan-wyjatkowy/ , utrwalony w USA działalnością senatora McGovern'a - http://nowadebata.pl/2011/03/06/nauka-w-komisjach-czyli-polityczne-korzenie-hipotezy-tluszczowo-cholesterolowej/ .
esterraa
14 września 2014, 12:06
Niby "nieswieze" informacje w artykue, a jak widze rownie "nieswiezymi" informacjami sa torpedowane. Tluszcze w diecie sa potrzebne, m.in. ze wzgledu na wiatminy rozpuszczalen w tluszczach, czyli A, D, E i K, ale nie tylko. Tluszcz tluszczowi nie jest rowny. Lepiej wypic lyzke oleju lnianego bogatego w omega3 niz zjesc lyzke smalcu na pajdzie chleba lub w smazonej potrawie. O ile raz na jakis czas i w umiarze nie zaszkodzi zdrowemu czlowiekowi, o tyle ten ktory ma miazdzyce badz odchudzacy sie nie powinni siegac o tluszcze nasycone.
tss123
14 września 2014, 11:22
O żółtkach - http://www.stachurska.eu/?p=1659 .
cambiolavita
10 września 2014, 15:24
Moze i mieszanka studencka ma tyle samo kalorii co czekolada, ale na pewno zawiera o wiele wiecej cennych skladnikow , nawet pomimo obecnosci tego oleju.
esterraa
14 września 2014, 12:09
Taka mieszanke mozna zrobic samodzielnie i miec pewnosc, ze nie ma w niej zadnych niezdrowych dodatkow :)
Nualka
10 września 2014, 14:17
Tytuł "6 niebezpiecznych "zdrowych" produktów" trochę mylący, mieszanka studencka czy sernik jest raczej rodzajem posiłku niż produktem ;)
torciktola
9 września 2014, 18:13
Uwielbiam sernik:)
Belcia.
9 września 2014, 17:25
Sernik jest królem ciast, tak jak lew jest król dżungli! Proszę się od niego odczepić! :D
patkak
9 września 2014, 18:26
dokładnie tak :D
nieznajoma-ona
9 września 2014, 16:40
sernik jem raz na ruski rok więc nie ma tragedii :)
kMarika
9 września 2014, 11:57
Kaloryczny nie znaczy niezdrowy. Bakalie mają błonnik i "dobre tłuszcze" a są tu prezentowane jako samo zło :) Tytuł nie powinien zawierać słowa "'zdrowych'", miesza w głowie. Wg mnie niezdrowe są słodziki, glutaminian sodu, zagęszczacze, utwardzacze, dziwne barwniki itd. Ale rodzynki? Obawiam się, że przez takie artykułu pojawia się niechęć do jedzenia i ludzie zaczynają unikać produktów, które mają pełno wartości odżywczych.
karolina
9 września 2014, 12:17
tylko zwróć uwagę tutaj na to jak te bakalie zostały przygotowane. po co je oblewać jeszcze tłuszczem palmowym jak w tej mieszance? bakalie mają własne dobre wartości odżywcze i tłuszcze tak jak wspominasz, więc nie potrzebują ich dodatku. więc o ten negatywny aspekt mieszanki mi chodziło. oczywiście są dosyć kaloryczne, więc nie można się nimi objadać do nieprzytomności. nadmiar każdego nawet najzdrowszego produktu szkodzi i ze zdrowego może stać się niezdrowym.
HotaruTomoe4
9 września 2014, 11:48
No, już myślałam, że z marchewka jest coś nie tak O.o Sprytne zagranie z tym zdjęciem:P
atomic_ant
9 września 2014, 10:51
Z wymienionych produktów to zdziwiła mnie tylko mieszanka studencka. Wiedziałam, że jest kaloryczna, ale że niezdrowa? W końcu orzechy to podobno źródło zdrowych tłuszczów, a rodzynki często podaje się zamiennik słodyczy w diecie. PS jak zobaczyłam zdjęcie to pomyślałam, że tarta marchew jest "niebezpieczna" :P
karolina
9 września 2014, 12:12
do mieszanki studenckiej dodają niestety tłuszcz palmowy lub/i olej słonecznikowy i to z ich powodu lepiej sobie zrobić własną mieszankę studencką bez tych zbędnych dodatków. orzechy są bardzo kaloryczne, więc w nadmiarze ich jedzenie nie jest wskazane, ale 1-2 łyżki dziennie krzywdy nie zrobią a wniosą sporo dobrego, poprawią wygląd skóry, włosów, nasycą
doublebagger
9 września 2014, 10:36
Dlatego właśnie czytam skład kazdego zakupionego produktu- nie ma podanego składu nie kupuje:) Syrop glukozowofruktozowy jest w większości prodkutów fit, osobiście wolę gdy w składzie jest zwykły cukier niż to ustrojstwo
karolina
9 września 2014, 12:10
popieram, lepiej czasami wybrać produkt posłodzony cukrem niż syropem. a najlepszy jest po prostu UMIAR:-)
devoted08
9 września 2014, 10:31
Mój sernik ma 239 kcal w naprawdę dużej porcji (149 kcal w 100 g) - http://vitalia.pl/index.php/mid/118/fid/1480/diety/odchudzanie/recipe_id/29225 :) Niebawem przyrządzę go znowu, zresztą planuję zrobić swoje ciasto francuskie lub w ogóle spróbować innego spodu. :)
karolina
9 września 2014, 12:09
ciasto francuskie zazwyczaj także dość kaloryczne. ale grunt, że udaje się sprytnie pozmieniać ilości i rodzaj składników by też cieszyć się smakiem sernika, ale niekoniecznie aż tak energetycznego jak ten opisywany w artykule:-)
devoted08
9 września 2014, 12:39
Na szczęście to ciasto francuskie jest w wersji "light" - 30% mniej tłuszczu (zawsze to coś) i przy okazji nie ma kilometrowego składu przepełnionego chemią. :)
Innnna
9 września 2014, 09:53
Wiadomość o płatkach podłamała mój świat...
karolina
9 września 2014, 12:06
dokładnie, rotkaa ma rację, czasami wystarczy mała zmiana kilku składników i od razu płatki są o niebo lepsze i wartościowsze
Innnna
9 września 2014, 22:07
Dziękuje :_)
1sweter
9 września 2014, 08:50
hm... no... wiec tak: mieszanki nie jadam bo za słodka, płatki fit jem zamiast słodyczy więc rzadko (lubię chrupać), batony przestałam jeść jak przeszłam na dietę bo były za słodkie, mufinki? nie jadam... ciasto marchewkowe uwielbiam i piekę je co roku na Boże Narodzenie w ramach "piernika" a sernik? robię sobie taki na zimno z homoserka 0% z żelatyną i bananem :o))
HelloPomello
9 września 2014, 08:04
Dla mnie to żadna nowość , ale pewnie niektórym się ta wiedza przyda.
Mirabela88
9 września 2014, 09:44
Dla mnie też. Myślałam,że coś innego będzie :)