Oooo zgrozo jaka jestem uchachanahehe byłam na zakupach,takich jedzeniowych rzecz jasna w wielkiej i zatłoczonej Bonarce,wiem zrzędzę,nienawidzę takich molochów i szlak mnie trafia wśród tych tłumów,ale kumpela tam pracuję,więc mówię upiekę dwie pieczenie na jednym ogniuKumpela pracuje w sklepie z ciuchami w ch... drogimi rzecz jasna,zdecydowanie nie na moją kieszeń he nawet po przecenachNo ale,że musiałam się za nią włóczyć po całym sklepie,dla ściemy,że ona pracuje,więc sobie tak oglądałam te ciuchy i w końcu od wieszaka do wieszaka nabrałam ochotę na jakiś ciuch i tak też uczyniłam.O nie nie nie,nie kupiłam nic w wyżej wymienionym anonimowym DROGIM sklepie hehe polazłam sobie do innego i tam znalazłam dwie ekstra bluzki(oczywiście czarne-taki okres i oczywiście po WIEEEELKIEJ obniżce)ale patrzę i co widzę,hmmmm L,no to kupione hehe coś mnie jednak tchnęło i kupiłam te bluzki,oczywiście nie przymierzyłam ich bo w przymierzalni dostaję spazmów,wpadam w panikę i wiem,że znienawidziłabym siebie jeszcze bardziej.Tak,więc zakupiłam bluzki,zapakowałam się do auta i pojechałam do domu.A w domu ogromna wspaniała niespodziankabluzki leżą idealnie i nie wyglądam w nich jak powiązany salcesonik hehe brak mi słów,taka mała rzecz a tak strasznie cieszy
Co do diety wszystko w sam raz,tylko kolację jem dopiero teraz,bom późno wróciła,ale same warzywka,więc prawie to nie grzech,zresztą i tak będę dłużej dziś siedzieć,żeby się z robotą odrobić.
Przepraszam,że się tak rozpisałam, w ogóle strasznie nieskładnie i bezsensu,ale to z niedowierzania.W ogóle myślę,że gdyby nie Wy moje Vitalijk,nigdy by mnie nic tak miłego nie zdarzyło.Dlatego tym,które wytrwały,na koniec nagroda Wielki Dzięks
- Pomoc
- Regulamin
- Polityka prywatności
- O nas
- Kontakt
- Newsletter
- Program Partnerski
- Reklama
- Poleć nasze usługi
© Fitatu 2005-24. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.
malgorzatalub48
28 lipca 2011, 21:23i już! Walczysz jak lew i ....rób swoje nie oglądając się na nikogo. Już ci trochę zazdroszczę bo ja chyba stoję w miejscu i mam wrażenie, że przestępuję z nogi na nogę zastanawiając się cały czas co by tu jeszcze wymyślić żeby do diety jeszcze przez chwilę nie podchodzić konkretnie...hihihi. Podziwiam cię. Naprawdę.
PANDZIZAURA
21 lipca 2011, 11:11KOcham obnizki ,a jak sie jeszcze trafi coś fajnego(gratuluję bluzeczek) to wpadam w zachwyt. Bardzo pozytywny wpis miło się czyta :)
agnieszka3532
20 lipca 2011, 22:03Super że bluzie dobre:)Tak trzymaj!!!I właśnie z takich małych rzeczy cieszymy się najbardziej. "cieszmy sie z małych rzeczy bo wzór na szczęście w nich zapisany jest":) buziole:*
JackDaniels.
20 lipca 2011, 20:56straaasznie pozytywny Twoj wpis :) naprawde tak czytalam i mialam coraz wiekszy usmiech na twarzy :D ciesze sie, ze bluzeczki leza! i smacznej kolacji !:D