Postanowiłam że tochę napiszę co u mnie się działo przez ostatnie miesiące oprócz walki z moimi kilogramami :)
A więc pod koniec grudnia do Polski wrócił Łukasz, ojciec małego. Przyjechał do nas na świeta, choć na początku nie byłam o tym przekonana do końca żeby do nas przyjechał. No i został do Nowego Roku. Po paru dniach znalazł tu prace i tak z nami został. Wiadomo jak w każdym prawie związku są nie porozumienia, ale my się ciągle o coś kłuciliśmy jeszcze pare dni a byśmy się rozeszli na zawsze :( Nasz związek uratował wyjazd do niego do domu na wieś (też kiedyś tam mieszkałam, spotykaliśmy się tam, wróciły wspomnienia jak dobrze nam było jak wcześniej byiśmy razem), w naszym związku na nowo zaczęło się układać, bardzo się z tego powodu cieszę :) Do niego wyjechaliśmy na początku kwietnia więc od nie całego miesiąca żyjemy w pełni w zgodzie. Planujemy po wypłacie w czerwcu czyli około 3 czerwca iść kupić pierścionek zaręczynowy, a kiedy mi go da i w jakich okolicznościach to już mu zostawię. Planujemy też ślub, ale na razie na bliższe plany jest wyjazd do Niemiec żeby zarobić na ślub. Potem wrócimy na pare miesięcy i wyprawimy ślub i wesele. Potem podróż poślubna w trójkę prawdopodobnie na Lazurowe Wybrzeża we Francji :) Ślub planowałam na lipiec, sierpień w 2012 roku, ale raczej nie wyrobimy się do tego czasu ze wszystkim. Większe prawdopodobieństwo zawarcia małżeństwa jest lipiec, sierpień 2013 roku. Ale na razie jestem w gorącej wodzie kąpana i już chciałabym mieć własnny ślub i wesele :)
Czyli mam rok, dwa lata na zrzucenie 25 kg, więc mam bardzo dużo czasu żeby to zrobić z głową i zdrowo żeby potem nie wróciły kg i żebym się lepiej odżywiała :)
Myślę że o niczym nie zapomniałam :)
Wkleję teraz zdjęcie mojego synka:
na karuzeli w zoo
a tu zabawa we wodzie, heh w sumie w błocie :)
a tu od prawej Nikola, Piotruś i Majka :)
nereida20
27 maja 2011, 06:46mam nadzieje ze wszystko pójdzie po Twojej myśli, jak najlepiej;)