Właśnie co mogę powiedzieć po pierwszym tygodniu, a to że dałam d..y w weekend ( lody, piwo i fast foody). Oczywiście nie opychałam się jak prosie ale mimo to waga wczoraj wskazała tylko 1kg mniej. Pocieszające jest to że mimo wszystko jest mnie mniej, a nie więcej jak to zawsze było. Muszę się jakoś bardziej pilnować.
Padłeś - powstań. No to lecę dalej i się nie poddam.
NieidealnaG
22 lipca 2015, 10:31Od czasu do czasu można sobie na jakieś grzeszki pozwoilić ;) Spadek 1 kg to bardzo ładnie i zdrowo :)
laganas
21 lipca 2015, 12:10Ah te weekendy, u mnie ostatnio się wręcz przeciągaja........gasnie we mnie motywacja jakos ...tzn niby jest ale jak jestem głodna to ją wyłączam ....Muszę powstać ..POWODZENIA :)
kasiaa20120
21 lipca 2015, 13:28Dokładnie, mam tak samo