Ostatnio mam dosyć zły humor. Trochę przez pracę, która zabiera mi mnóstwo czasu, energii i wysysa ze mnie radość. Poza tym byłam w galerii chcąc kupić jeansy i wszystko jest bezkształtne i za małe :(. Schudłam te parę kg i widać już zmiany, natomiast przez to, że się w nic nie mieściłam w przymierzalni, załamałam się, że jestem takim samym grubaskiem. :(
Do tego olałam na troche siłownie i myślałam, że przytyłam. Na szczęście nie wróciłam i nie zamierzam do śmieciowego jedzenia! Neva!
Kupiłam nową baterie do wagi i bałam się ważenia, bo przez ten czas jak nie mogłam się zważyć wydawało mi się, że na pewno ważę już 100 kg. Na szczęście dziś rano odważyłam się i moim oczom ukazało się -1,2 kg !! AAAAAAAAAAA :))))
Chudnę mega powoli, ale to dlatego, że jem zdrowo i niedietetycznie, ćwiczę troszeczkę jeszcze za mało :) Ale mimo wszystko mój cel jest co raz bliżej!
Zdecydowałam, że moja waga marzenie to 65 kg (mam 173), a nie jak poprzednio 68 :) Dam radę !!! Muszę tylko więcej wierzyć w siebie i nie mierzyć jeansów w sklepach, przez najbliższe pół roku
Zatem pupa w garść i idę wyciskać siódme poty na siłowni!
- Pomoc
- Regulamin
- Polityka prywatności
- O nas
- Kontakt
- Newsletter
- Program Partnerski
- Reklama
- Poleć nasze usługi
© Fitatu 2005-24. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.
Aguilerra
28 czerwca 2013, 19:10Niestety mam tak samo jak Ty, mierzenie jeansów przyprawia mnie o mdłości... :/
spelnioneMarzenie
28 czerwca 2013, 12:14tak trzymaj ! ja rowniez przez pol roku nie bede mierzyc jeansow w sklepach ;-))