Było spokojnie, bez pośpiechu, nadmiernego obzerania, było rodzinnie, prezentowo,spacerowo i wypoczynkowo.......prawie sielanka........, a prawie robi wielką różnice :)))
Pomijając fakt, że w ogóle nie byliśmy u rodziców, ups.....nie zaprosili, pomijając fakt, że córuś ze swoim starym i niemądrym facetem pobili sie w pierwsze świeto z kimś tam w pubie i w ogólnym rezultacie facet ma złamaną noge , to można rzec , że idylla :))
A te uśmiechy są mimo wszystko szczere, bo ludzie są dorośli i poniosa konsekwencje medyczne i prawne swych zachowań , jak na lekarke i prawnika przystało :))
A o szczegoły nie pytajcie, bo spędzaliśmy świeta w gronie mądrzejszej cześci rodziny, czyt. moj brat z bratowa i nie zgłębialismy szczegółów pubowego incydentu.
Taka ze mnie wredna matka :)))
No, a dzis jedziemy sobie w gości do znajomych, jutro również , a pojutrze mam znów chemioterapie. Bojesię okrutnie, gdzieś tam pod skórą chodza mi dreszcze i ściska mi się żoładek, ale staram sie o tym nie myślec.
Dziękuje dziewczyny za życzonka i do napisania za kilka dni, jak dojde do siebie po chemii. Ponieważ zapewne będzie to już w Nowym Roku, tak więc życzę Wam szampańskiego Sylwestra i spełnienia wszelkich noworocznych postanowien !! :))
erwinka
27 grudnia 2008, 20:01trzymaj się maleńka czekamy tu na Ciebie i tylko dobre wie ści co do stanu Twojego zdrowia mam nadzieje że dasz rade coś jeszcze skrobnąć w starym roku a jeśli nie to już dziś składam Ci życzenia noworoczne oby Nowy Rok przyniósł Ci mniej cierpienia i zwatpienia oby uśmiech częściej gościł w Twoim sercu i oby po chemii nie opuszczało Cie dobre samopoczucie a młodzi no cóż nawarzyli piwa to niech poniosą konsekwencje następnym razem pomyślą może zanim coś nabroją sciskam Cie mocno trzymaj się ;)buzka
malgoska1571
27 grudnia 2008, 15:24Laska dużo siły na te dni przed Tobą.Trzymam mocno kciuki ,za mało dokuczliwą chemię.
kilarka2
27 grudnia 2008, 13:46bardzo mądra z Ciebie matka :) :* a za chemię i jej łagodne przejście i jej dobry efekt trzymamy tu hurtem kciuki. Życzę Ci na ten nowy rok, abyś usłyszała, że jesteś już zdrowa i że życie zaczyna powoli wracać do normalności :*
agonia65
27 grudnia 2008, 12:09Widzisz Mariola, nie zawsze jest tak jakby się chciało:) A na postępowanie dorosłych już dzieci wpływu za bardzo nie mamy. Tobie w tym roku córka a mi w zeszłym syn , że tak delikatnie powiem nawalił ( mało powiedziane ). Ale ze mnie tez wredna matka. Serce ściska ale na zewnątrz twarda ze mnie sztuka, chyba:)))) W tym roku było sympatycznie:))) Mam nadzieję, że mimo chemii i tak coś nam naskrobiesz, dlatego potem złożę Ci życzonka:) Buziaki:)
Nattina
27 grudnia 2008, 11:50kolejna chemia, na razie nie mysl, najpierw mają byc miłe chwile u znajomych. Pomysle ciepło w poniedziałek:)
magdast
27 grudnia 2008, 11:41..to się nazywa ciekawe życie!!! nie to co u mnie ..nudy nudy nudy... Mariolu przede wszystkim tobie wszystkiego naj...ale to już było w poprzednim wpisie
sikoram3
27 grudnia 2008, 11:21mysle ,ze jeszcze cos napiszesz przed sylwestrem. My jestesmy z toba i czekamy na twoje wiadomosci zwlaszcza na te po chemi.Pozdrawiam i wszystkiego dobrego ci zycze.