Ostatnio dodane zdjęcia

Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

Zwolniony metabolizm po 40-stce, mało ruchu, samochód - wszystko to doprowadziło mnie do wagi 70 kg. Co prawda, nigdy nie przekroczyłam tej granicy, ale to mnie nie zadowala.

montreu

kobieta, 50 lat, Gdańsk

169 cm, 65.40 kg więcej o mnie



Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

Po pięciu tygodniach - 4,4 kg, Zostało jeszcze
ponad pięć

27 marca 2012 , Komentarze (3)

Aha, no i jak zwykle na Dukanie - spada % zawartość tłuszczu. Zaczynałam od 33% (O zgrozo!!!), teraz jest 29%. Też dużo, ale zawsze to dwójka z przodu :-)

Jakoś sobie radzę na tym Dukanie, nawet zrobiłam raz sernik dukanowski z ksylitolem. Dobry był, taki sam jak prawdziwy, tylko nietłusty. Na szczęście, słodyczy nie jem, nawet nie będąc na diecie, więc mocno nie cierpię. Gorzej z węglowodanami, od których jestem uzależniona: ryż basmati śni się po nocach, w towarzystwie klusek śląskich z tłuszczykiem z kaczki, cepelinów litewskich z sosem śmietanowym na boczku... niestety, strasznie to idzie w boczki.

No cóż, jeszcze miesiąc, a potem najtrudniejsze - stabilizacja, nigdy mi to nie wychodzi.

Dodaj komentarz

...

6 marca 2012 , Komentarze (3)



Do trzech razy sztuka - znów Dukan. Ciekawe, co na to moje stawy?

Początek 20.02. - waga 70,5 kg (przekroczony o pół kilograma rekord życiowy).

Faza uderzeniowa - 2 dni do 22.02 (zgodnie z zaleceniami Autora)

Spadek do 68,80

Potem strasznie opornie szło: waga po I tygodniu odchudzania 68,3. Maarnie....
Już myślałam, że rzucę to w cholerę (strasznie nie lubię białka, mogłabym żyć bez niego, chcę warzyw i owoców, orzechów i pestek słonecznika!!!)

Koniec II tygodnia, 6-go, dziś, waga 67,4 - chyba coś drgnęło wreszcie.
Humorek nieco się poprawił. Rodzinka nie wie nic o moich wyrzeczeniach, ale komplemencik już był, bo udało się wcisnąć w stare jeansy i zostało to zauważone (co prawda, zasługa wyglądu przypisana tymże jeansom. To nic. Chudnę sobie w ukryciu, tak lubię)
Dodaj komentarz

Cha! po świątecznych i sylwestrowo-noworocznych
szaleństwach 600g mniej!

6 stycznia 2010 , Komentarze (1)

Życiowy sukces po 40-stce: powitać Nowy Rok w wadze mniejszej, niż 70 kilo.
W ostatnich trzech latach to się udało po raz pierwszy! Jestem wielka (duchem)! I tak właśnie będę o sobie myśleć. Pozdrawiam cieplutko wszystkie Vitalijki i życzę w 2010 samych życiowych sukcesów!
Dodaj komentarz

Drugi dzień faza druga

17 grudnia 2009 , Komentarze (1)

Minus -2,3 kg. Jutro warzywka, hurra!

Dodaj komentarz

Dziś 1 dzień drugiej fazy.

16 grudnia 2009 , Komentarze (2)

Wynik po pierwszych dwóch dniach  - minus 1,6 kg.
Nieźle, dieta jest łatwa, ale nie można powiedzieć, że przyjemna dla miłośników węglowodanów, do których ja się zaliczam.... cóż, jakoś to przeboleje. Od piątku mogę dodawać warzywa, już marzę od dużej misce sałaty!
Dodaj komentarz

Dukan

15 grudnia 2009 , Skomentuj

Wkurzyłam się na jesień, swoją wagę, głupi metabolizm i uparty organizm, który gromadzi tłuszcz jak szalony.
Od wczoraj jestem na Dukanie, co jest czystym objawem desperacji, biorąc pod uwagę, że zaraz Święta i Nowy Rok, a ja nie lubię ostentacyjnych diet przy świątecznym stole.
No cóż, będzie to Dukan trochę "złamany": zrobiłam test na jego stronie i zaleca 2 dni fazy uderzeniowej, czyli dziś jest już ten drugi i ostatni, potem mam zamiar przejść do etapu naprzemiennego 2+5, a w styczniu na system 1+1....

Nie mam wątpliwości, że mi się uda, zawsze się udaje. Gorzej jest po diecie, jak utrzymać tę wagę????
Dodaj komentarz

Hurra!!!

23 kwietnia 2009 , Komentarze (6)

Już od około dwunastu lat nie widziałam tej trójki! A dziś obowiązkowe ważenie i 63,5 kg! Działa, naprawdę! Najbardziej się cieszę, że pokonałam granicę 65 kg, w tym miejscu waga stała 3 tygodnie i myślałam już, że nigdy nie ruszy... a jednak! Niedługo kończę dietę Vitalii, do zaplanowanych 60-ciu jeszcze trochę brakuję, a latem chyba się zdecyduję na stabilizacyjną, bo obawiam się, że zwiększanie kalorii we własnym zakresie nie uda się.
Dodaj komentarz

Kiedy to ruszy znów?

31 marca 2009 , Komentarze (4)

Mam jakiś zastój. Organizm się buntuje i za nic nie chce się pożegnać z 65 kg. Co za uparciuch! Czy miałyście też takie "przestoje"? Ile to trwało? - u  mnie już 3 tygodnie. Potem niby trochę ruszyło na 64,7. Ale nie wiem, czy to już jest trend spadkowy???
Dodaj komentarz

Ciężki "okres"

10 marca 2009 , Komentarze (3)

Przed "tymi" dniami strasznie chce mi się jeść, waga rośnie. Działa to zniechęcająco. Na szczęście, nie trwa to zbyt długo. A głód próbuję (nie zawsze skutecznie) zapijać czerwoną herbatką z chińską wiśnią. Pyszna jest.
Dodaj komentarz

Co tam dużo pisać - dobrze mi idzie, jestem z
siebie dumna - a to

6 marca 2009 , Komentarze (4)

podstawa dobrego samopoczucia, wiary w siebie i skuteczniejszego odchudzania. Zresztą, parafrazując powiedzenie Marka Twaina: "odchudzanie jest łatwe, sama robiłam to wiele razy". Powiem wam, że o wiele bardziej, niż samo odchudzanie martwi mnie to, jak tą nową wagę utrzymam....
Dodaj komentarz