Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

Ok 2-3 lata temu ważyłam ok. 70-72 kg, po wypadku schudłam do 65 i tak zostało do czasu, kiedy zaczęłam dietę. Z wagi 65 kg zeszłam na 57 :) . Teraz utrzymuję tą liczbę, nadal ćwiczę, bo chcę mieć płaski brzuszek :)

Archiwum

Menthe

kobieta, 20 lat,

176 cm, 59.50 kg więcej o mnie


Postanowienie wakacyjne: ważę teraz 57 kg i nadal ćwiczę żeby mieć płaski brzuszek :)

Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

ale wycisk !

21 lipca 2011 , Komentarze (8)



Jutro tylko wytrzymać w pracy te 8h i weekend !!
Nie mogłam się go doczekać od niedzieli, kiedy szłam spać :D
Ostatnio byłam na siłowni,to poznałam się bliżej z gościem, który tam pracuje.
No i tak gadka szmatka i powiedział, że jak będę chciała to on mi może pomóc w ćwiczeniach.
Jak dla mnie bomba, więc dziś poszłam na siłkę i zapytałam czy może coś podpowiedzieć.
On na to, że bardzo chętnie i ułożył mi dziś plan ćwiczeń, robiłam ręce, plecy, brzuch, a na końcu pobiegałam 30 min.
Razem zajęło mi to jakies 1,5h :) I czułam się niesamowicie !! Jednak dobrze wykonane ćwiczenia lepiej wchodzą niż jak takie pomieszane i byle jakie.
Ale dzisiejszy dzień na siłowni był super. Poznałam też taką Kasię, oprócz niej wesołą kobitkę po 50tce :D
 M. który mi pomaga ćwiczyć też ze mną gadał, rozmawialiśmy właśnie o ćwiczeniach, dietach, zainteresowaniach i tak ogólnie zabawnie było. Jakiś chłopak później też włączył się do rozmowy.
Kurde, wystarczy wyjść z domu ! A ile nowych ludzi można poznać, porobić coś innego.
Świetna sprawa.
Jutro też idę na siłownię (chcę chodzić5 razy w tyg), M. powiedział, że będziemy kombinować z ćwiczeniami dla mnie i ułożymy fajny plan, żebym była zadowolona.
Więc pewnie jutro bardziej nogi i brzuch, niż ramiona - jak dziś.

Jestem zadowolona, że wybrałam tą siłownię :) Nie dość, że tanio to wszystko jest takie pozytywne :)
Mam dobry humor teraz ale jutro w pracy mi się zmieni jak będę czekać na godzinę 0, czyli 15:30 i pomyślę sobie "TAAAKK, a  jutro się wyśpię !"

Buziaki ;*
Dodaj komentarz

Pomożecie mi? :)

19 lipca 2011 , Komentarze (7)

http://ngc.jaaqob.com/photos/show/pid/324 

Startuję w konkursie fotograficznym.
Ale nie dodałam jakiegoś pięknego i profesjonalnego zdjęcia jak wszyscy, tylko takie słabe i zabawne xD Kiedyś dla żartów je zrobiłam.
Nie wiem dlaczego, ale mam ochotę z nim wygrać, bo właśnie nie jest ani trochę profesjonalne xD
A że nigdy w życiu nic nie wygrałam, to byłabym w szoku gdyby to zdjęcie zdobyło jakąś nagrodę :D
Więc jeśli macie chwilkę, to pomożecie mi i zagłosujecie?? :D

To głupie ale nie mogłam się powstrzymać :D

Dodaj komentarz

oczy mi się zamykają

19 lipca 2011 , Komentarze (7)



Już nie chodzi o to, że męczy mnie wstawanie o 5:30.
 
Jestem przyzwyczajona, bo majac na uczelnię na godzinę 8 wstawałam o 5, bo musiałam wyjść z domu o 6:20 (a zanim się przygotuję,zjem itp. to mija trochę :P )
Po prostu męczy mnie to siedzenie przy biurku xD
Dziś nie zostałam na nadgodzinach (dzięki Bogu, chociaż szkoda trochę, bo miałabym 150% pensji zate 3h). Po prostu zrobiłam co miałam i nie było już dla mnie żadnej sensownej roboty.
Ale przynajmniej byłam po 16 w domu i mam trochę więcej dnia,niż jakbym wróciła po 19.

Jedyne na co mam ochotę to sen !! Nawet na siłownię nie mam co iść,bo jak chodzę to bolą mnie te ścięgna, o których już wspominałam :( Więc jak mam niby biegać albo cokolwiek?
A nie lubię ćwiczyć mięśni bez wcześniejszej rozgrzewki cardio...

Chcę już piątek o 15:30, mieć weekend (który minie zanim się obejrzę).
Mojego J. dopiero zobaczę w sierpniu, jakoś po ósmym, masakra...

W ogóle ostatnio przeszłam z T-Mobile do Play, bo kończyła mi się umowa.
T-mobile miało tak kiepską ofertę, że po prostu żal było zostawać w tej sieci.
Porównanie - T-mobile abonament 70 zł i 300 pare minut + średni telefon, Play abonament 60 zł i 500 pare minut + fajny telefon. No i mój J. też chce przejść do Play więc rozmowy kompletnie za darmo oprócz tych minut abonamencie.
Wzięłam sobie białego blackberry i musiałam oddać do serwisu na drugi dzień, bo okazało się, że akurat ten model, który ja dostałam - nie miał języka polskiego xD
Ja to mam farta :P

Idę odpoczywać, niewiele dnia mi zostało.

Dodaj komentarz

zmęczoona

18 lipca 2011 , Komentarze (6)



Dopiero poniedziałek, a ja już jestem zmęczona :(
Nie chce mi się do pracy chodzić xP Może byłoby inaczej, gdybym pracowała w ciekawszym miejscu. Nawet w sklepie jakimś ! Przynajmniej byłabym w temacie. A tak otaczają mnie tematy metalowych uchwytów, obejm, szyn itd. i zupełnie nie wiem co znaczą te wszystkie nazwy, którymi każdy operuje. Trochę głupio się z tym czuję :P
Mama dziś na obiad zrobiła przepyszną zupę-krem z kalafiora i marchewki. Pierwszy raz taką jadłam i zakochałam się!
Później pojechałam kupić balerinki, bo moje w końcu trafiły do śmietnika - poszarpane z oderwaną podeszwą xD Katowałam je do końca :D
Kupiłam też 3 lakiery do paznokci i 2 pomadki .



Po 18 skoczyłam na siłownię ale ciężko mi się biegało, bo coś sobie zrobiłam ze ścięgnem Achillesa i mnie boli :(
Ale zrobiłam trening i tak.

Jutro znów pobudka o 5:30...
Nawet nie mam czasu się spotkać ze znajomymi, chce mi się spać i jakoś średnio pozytywnie jestem nastawiona do jutrzejszego dnia, a jeszcze jutro nadgodziny ;/
Dodaj komentarz

kierunek :)

17 lipca 2011 , Komentarze (9)

Jakiś czas temu wspominałam, że na mojej uczelni powstanie nowa specjalność - dietetyka w kosmetologii.
Nie wiedziałam dokładnie na czym to ma polegać ale i tak wiedziałam, że wybiorę tą specjalność na koniec IV semestru :D Dziś na stronie mojej uczelni oficjalnie ogłosili tą informację, więc się z Wami podzielę - co to takiego jest :)

„Żywienie w kosmetologii-aspekty diety i właściwego odżywiania w pielęgnacji ciała”

Wychodząc  naprzeciw  potrzebom dynamicznie  rozwijającej się dziedziny  jaką jest kosmetologia oraz opierając się na wiedzy i doświadczeniu specjalistów z naszej Uczelni  z zakresu pielęgnacji ciała proponujemy Państwu zupełnie nową, na dzień dzisiejszy jedyna w kraju, interdyscyplinarną specjalność łączącą trzy główne, najbardziej aktualne nurty wiedzy medycznej : Dietetykę, Kosmetologię i  Fizjoterapię.
Ogromne doświadczenie zawodowe naszych wykładowców, specjalistów z zakresu tych dziedzin nauk medycznych pozwoliło na stworzenie specjalności, której  mottem przewodnim jest:” jedzenie ma znaczenie …”
Holistyczne podejście do pacjenta w nowoczesnym gabinecie kosmetologicznym pozwala na szersze zdefiniowanie problemów z jakimi pacjenci przychodzą do gabinetów oraz  daje możliwość ustalenia diagnozy i zaplanowania szeregu zabiegów ,które w efekcie końcowym dadzą nie tylko zadowolenie, ale również przyniosą widoczne efekty.


Absolwent specjalności będzie posiadał wiedzę i umiejętności z zakresu pielęgnacji ciała, masażu ujędrniającego, będzie znał wpływ diet oraz właściwego i niewłaściwego odżywiania na kondycję skóry i wygląd sylwetki, będzie umiał zaproponować zestaw ćwiczeń mających na celu kształtowanie i modelowanie ciała  oraz nabędzie umiejętności  właściwego doboru i świadomego przeprowadzenia zabiegów, z wykorzystaniem nowoczesnych urządzeń  stosowanych w modelowaniu ciała.
Wśród bogatego w treści programu tej specjalności znajdą Państwo między innymi następujące przedmioty:
  • Psychodietetyka
  • Biochemia żywności 
  • Chemia żywności
  • Mikrobiologia żywności
  • Podstawy żywienie człowieka
  • Endokrynologia
  • Fizjologia sportu
  • Dietetyka (suplementacja)
  • Ćwiczenia z kształtowania i modelowania sylwetki
  • Kształtowanie postawy ciała
  • Psychologia dotyku
  • Różne, aktualne techniki masażu manualnego i przyrządowego mające wpływ na ujędrnianie
  • Zabiegi na ciało 
  • Pielęgnacja biustu
Niektóre przedmioty będą ciężkie ale mam motywację, bo wiem, że jak skończę szkołę, będę robić w życiu to, co lubię :)

Dodaj komentarz

imprezka

17 lipca 2011 , Komentarze (6)


Ale wczoraj było fajnie :)

Razem z moim Jackiem i naszym kumplem pojechaliśmy na stancję do chłopaka mojej przyjaciółki i do niej.
Taki before przed klubem :D
Wszyscy jedli pizzę xD A ja zjadłam rybę z puszki i brzoskwinie, czym się nie najadłam w ogóle...
Wypiłam kilka drinków i stwierdziłam, że kurde ile to można sobie odmawiać ! Przecież się nie odchudzam !
 I wzięłam wielki kawał pizzy i zjadłam go ze smakiem :D

Oczywiście małe wyrzuty sumienia były ale moja N. od razu mi je wybiła z głowy i zapomniałam :D
Poszliśmy do klubu potańczyć, drinki, wściekłe, kamikadze, piwo...
No i dziś mam kaca ehh xD
Mój J. pojechał do Łodzi, a ja jutro do pracy - bleee nie chce mi się !

A teraz siedzę w domku i odpoczywam, delektuję się nicnierobieniem :D
Buziaki ;*
Dodaj komentarz

weekend

15 lipca 2011 , Komentarze (5)



W końcu weekend :) Nie powiem ale już dziś byłam zmęczona tym wstawaniem o 5:30,pracą i tak dalej. Dziś już mi się oczy zamykały przy biurku jak robiłam xD
Ale dotrwałam i pierwszy tydzień roboczy minął.
Wczoraj zapisałam się na siłownię, 3 minutki drogi mam i jest super, fajna atmosfera, nie żadna burżuazja jak w jakichś drogich fitnessclubach, tylko tak luźno i miło. Sprzęt bardzo mi się podoba, sympatyczni ludzie.
 Jestem nastawiona pozytywnie :)
Dziś też byłam. Na koniec treningu wchodzę na taki wibromasaż - genialna sprawa :D
Poprosiłam też o pomoc jednego chłopaka, który pracuje na recepcji (po jego wyglądzie stwierdziłam, że ma pojęcie o ćwiczeniach). Pokazał mi jak ćwiczyć na dolne partie brzucha i powiedział, że mam śmiało mówić jak będę chciała jakiejś pomocy, on mi wszystko pokaże.
Podoba mi się tam, fajny sposób spędzania czasu, oderwania się od codzienności praca-dom.

Jutro rano jadę do mojego J., bo przyjechał z Łodzi do domu na weekend.
Wieczorem idziemy do mojej przyjaciółki i jej chłopaka na mały beforek, później gdzieś potańczyć :D

Weekend pewnie mi tak szybko zleci, że nawet się nie obejrzę, a już będzie poniedziałek i znów faktury i inne pisma xD

W ogóle moja mama mnie zdziwiła ! Zawsze krytykowała to, że nie jem smażonych kotletów, "wymyślam" - jak to mówila. A teraz sama robi mi zdrowe obiady !
Wczoraj była pieczona rybka + surówka (dla reszty rodziny frytki do tego)
Dziś grillowana pierś z kurczaka + marchewka na parze (rodzina nie miała marchewki tylko ziemniaki, ja nie chciałam).
Dziękuję :* :)

Całuję :*
Dodaj komentarz

wyszło słońce?

13 lipca 2011 , Komentarze (7)

Przepraszam, nie jestem na bieżąco u Was chyba ale za dużo się u mnie dzieje.
Wstaję o 5:30, wracam z pracy kilka min po 16, później zanim coś zjem, porobię w domu to leci cały dzień.
Wczoraj był sądny dzień dla mojej rodziny. Między mamą a tatą ogromne napięcie, pokłócili się znów.
Mama stwierdziła, że chyba czas się rozstać, sprzedać mieszkanie i podzielić się wszystkim.
Wzięła mnie i mojego brata na rozmowę.
Powiedziała co ją boli, ojciec też, zaczęli się kłócić po raz kolejny.
Ja z moim bratem słuchaliśmy ale stwierdziliśmy, że jak nie my, to kto im powie prawdę o ich kłótniach przez tyle lat.
Powiedzieliśmy WSZYSTKO, wytknęliśmy im na spokojnie każdy ich błąd. A oni słuchali, czasem się bronili ale jednak więcej słuchali.
Mówiliśmy im też pozytywne rzeczy, że dla nas byli wzorem, wychowali nas bardzo dobrze, że my zawsze staniemy po ich stronie, bo dla nas zawsze ONI będą najlepsi.
Tyle słów przeszło przez nasze usta. I trafiły do nich, widziałam to.
Później sytuacja zaczęła się polepszać, zaczęliśmy dochodzić wspólnie do kompromisów.
W końcu na twarzy mamy pojawił się uśmiech, na taty też.
Trochę odetchnęłam..
Dziś w domu jest już ok, siedzą razem, rozmawiają, jest NORMALNIE !!
Chyba coś zrozumieli.
Tylko boję się, że nie na długo :( Bo często tak u nas bywało, że najpierw kłótnia, ciche dni, godzenie się, norma. Później coś pęka i wszystko od początku.
Jednak żyję nadzieją.

Jutro w końcu zapiszę się na siłownię ! Czuję się jak beczka od kilku dni, mam wrażenie, że mój brzuch jest jeszcze gorszy niż jak zaczęłam cokolwiek z nim robić :(
Błagam, niech to minie, niech będzie płaski i umięśniony !
Może kiedyś...

Dziś po pracy spotkałam się z moją Kochaną N.
Nie ma to jak przyjaciółka ;* Tak bardzo za nią tęsknię jak jestem na studiach :(
Nikt mnie tak nie rozumie jak ona, mogę być zawsze sobą, rozumiemy się bez słów i to jest piękne :)

Całuję ;*




wiem, wiem, fajki śmierdzą, miałam nie palić...
Dodaj komentarz

nijak...

11 lipca 2011 , Komentarze (4)



Dziś był pierwszy dzień w pracy.
Jest dobrze, ludzie są w porządku, mam swoje biurko, mogę sobie normalnie zrobić herbatkę/kawę, popijać przy pracy. Zupełnie inaczej niż jak zawsze w tej firmie robiłam na magazynie, więc wrażenia dużo lepsze.

Tylko jutro do 18:30, bo we wtorki zawsze dłużej o 3h ;/ Ale przynajmniej 150% dostanę, chociaż wolałabym jednak wrócić wcześniej do domu niż po 19, bo chciałam jeszcze zjeść, odpocząć, pobiegać...
Muszę się zebrać i to zrobić, mimo, że będę zmęczona.

Wolałabym chodzić na siłownię, wtedy mam jakąś większą motywację niż do biegania po podwórku...Ale nie mam pieniędzy, więc do końca miesiąca muszę sobie radzić inaczej, a później będzie wypłata, więc kupię karnet.

W domu dalej beznadziejnie... Ciągłe napięcie, cisza.

Mama cały czas leży w pokoju i się nie odzywa, ojciec siedzi w kuchni, teraz nad papierami z pracy.
Siedziałam w pokoju z mamą, oglądałam tv przez chwilę, chociaż nie jest to moje ulubione zajęcie. Nagle coś burknęła pod nosem o ojcu, a ja nie usłyszałam więc poprosiłam, żeby powtórzyła. To się na mnie wydarła: "NIC!!!!!". Nie wiedziałam o co jej chodzi, to powiedziałam spokojnie, żeby jeszcze raz to powiedziała, bo nie zrozumiałam.
A ta do mnie z krzykiem, żebym się nie darła i lepiej pomogła jej przestawić ławę!!!!!
Byłam w szoku, nie uniosłam tonu głosu, byłam normalna i spokojna...
Zagotowało się we mnie, powiedziałam, że sama przesunę ławę. Zrobiłam to i wyszłam z pokoju.
Nie potrafiłam na nią naskoczyć, krzyknąć, powiedzieć, że nie ma prawa mnie tak traktować.
W normalnej sytuacji bym to zrobiła ale nie teraz. Zacisnęłam w sobie złość, te jej oczy pełne bólu i nienawiści przeszyły mnie od góry do dołu, nie byłam w stanie nic więcej powiedzieć...

Ojciec też nerwowy...Muszę jutro zrobić badania do pracy, krew, mocz itp. A zapomniałam o pojemniczku na mocz, a była już 20:30. Znalazłam tylko jakieś stare ale to nie wiadomo czy było sterylne. Ojciec tylko wzdychał, że znowu "COŚ", wstał i zaczął się ubierać oświadczając mi, że "musi teraz jechać do marketu do apteki i to kupić". Powiedziałam, że nie mus tego robić, już wezmę ten co jest. A on wkurwiony: "Może jeszcze użyjesz słoika od ketchupu??Musze jechać ci kupić pojemnik".
Poprosiłam, żeby został w domu i sama przejdę się do carrefoura, bo spacerem zajmuje mi to mniej niż 10 min. To stwierdził, że już pojedzie.
Jak się już zbierał to powiedziałam, że wszyscy w domu na mnie naskakują, są opryskliwi, z nikim nie mogę normalnie porozmawiać, jedynie mój brat jest dla mnie normalny.
Odpowiedziała mi cisza.
Boli mnie to cholernie :( Wiem,że rodzice się nie dogadują ale nie muszą być dla mnie chamscy i niemili, zwłaszcza mama - której nie obchodzi, że swoimi czynami i słowami rani innych. Teraz ona jest najważniejsza...

Na dodatek czuję się źle, brzydko i grubo :(
Tyle ćwiczę, nie popełniam ŻADNYCH grzechów dietetycznych, a mam wrażenie, że mój brzuch powiększył się ze 2 razy...
Tłuszczyku jest mniej ale on zrobił się jakiś taki duży i szeroki, nie wiem co się dzieje.
Mam zły humor ;(


"Znów ten stan, że nie wiem co mam robić
Niby wszystko ,gra i niby o to chodzi
Ale leże sam, po ciemku na podłodze i muzyka gra,
A ja wstaje i wychodzę
Mam ochotę iść, chociaż nie mam w cale celu
Mam ochotę pić i wchodzę do hotelu
Nie chcę spać tu dziś, tylko biorę zapalniczkę
Zapalam papierosa i wynoszę popielniczkę.
Nie mam nic,nie mam nawet pomysłu
Jestem sam,ale walczę jak trzystu"

Sokół - "Angela"
Dodaj komentarz

pęka mi serce :(

10 lipca 2011 , Komentarze (5)



W domu coraz gorzej :(
Wiem już o co poszło moim rodzicom, o to samo co wtedy jak pisałam jakiś czas temu...
Przez ponad tydzień żyli ze sobą normalnie, chyba udawali, że nic się nie dzieje...
Ale moja mama znów dziś pękła, bo czuje się taka niekochana przez ojca, niepotrzebna nikomu, czuje, że jej życie się skończyło.
Ojciec nie wie już też co robić, ale on jest za bardzo nerwowy, tylko krzyczy, mówi, że mama wymyśla.
Moje myśli i uczucia są takie pogmatwane. Wiem ile krzywdy zrobił mamie w całym ich życiu :( Ale też moja mama czasami nie potrafiła dać od siebie ciepła, a sama wymagała.
Oni znów się pokłócili, przed chwilą. Nie umieją ze sobą rozmawiać ...
Tata twierdzi, że mama chce mnie i mojego brata przekonać, że on jest zły, a ona święta.
Wyszłam z łazienki, nie mogłam już tego słuchać, popłakałam się i powiedziałam, że nie wiem co robić, bo oni stawiają mnie w sytuacji wyboru, a ja mam swój rozum i wiem co czuję.
Było mi tak bardzo przykro ;(
Teraz mama leży i płacze, ojciec pali papierosa w kuchni.
W mieszkaniu jest cisza, słychać tylko płacz mamy ...
Mój brat wyszedł z domu jakiś czas temu, mama kazała mu przywieść walizkę, którą zostawił u kolegi.
Nie wiem gdzie ona chce jutro jechać... Jak zapytałam czy do babci, to mama na to, że nie wie gdzie pojedzie.
Nie daję rady, nie wiem co myśleć, co robić.
Jest mi tak przykro, tak mi szkoda mamy ! Ale też ojca (chociaż wiem, że jest w nim dużo winy). Ale ja nie potrafię wybrać !
Oni może dla siebie nie są dobrzy, nie jest to udane małżeństwo... Ale jako rodzice się sprawdzili.
 I co ja mam robić?
Pęka mi serce ;(



Dodaj komentarz