... którzy nie mogą wziąć się w garść z dietą ...
Patrzę regularnie na wpisy znajomych, czasem wybiórczo na pamiętniki nieznajomych i co...?
Praktycznie same sukcesy!
- 1 kg, -5 cm...
Niebawem sezon plażowy!
Czas się zmobilizować!
Ja od początku maja jestem grzeczna, zaliczyłam tylko drobne wpadki na Majówce.
Poza tym - NIC !
Przypomnijcie sobie okres (a na pewno każdy z Was taki miał), kiedy byliście na diecie, ćwiczyliście i waga/obwody spadały.
Jak się wtedy czuliście?
Lżej, swobodniej, bardziej szczęśliwie?
Ja porównując okresy obżarstwa vs teraz, gdy jem same zdrowe produkty:
NIEBO A ZIEMIA :)
I chcę tak trzymać.
Nie chcę wracać do frytek, chipsów, czekolad, batonów, drożdżówek, coli, fast foodów.
Chcę jeść sałatki, pieczone kurczaki, ryby, warzywa, owoce, jogurty, twarogi, chcę pić wodę i zielone/czerwone herbatki.
Chcę, by było tak:
Nie chcę wracać do tego:
A Ty...?
Jeśli Ty też, to czas zacząć robić coś w tym kierunku... "Samo się" nie zrobi.
POWODZENIA!