Moje plany założenia super kiecki na Sylwestra zbliżają się coraz szybciej, dziś waga pokazała 72,6kg, jest duża szansa, że rozpocznę nowy rok z 6 z przodu.
Dziś dzień ważenia, wszystko idzie zgodnie z planem a nawet lepiej, ale mimo to kiepsko się czuję. Nic mnie nie cieszy, chyba jakiś dołek, muszę szybko sie z tego otrzasnąć, bo dietę szlag trafi jak sięgnę po czekoladę. Chyba wieczorem poćwiczę na orbitreku, jak ja dawno nie ćwiczyłam?! Podobno endorfiny poprawiają humor, zobaczymy?
Dziś moja motywacja wzrosła maksymalnie, zadzwoniła koleżanka i zaprosiła na Sylwestra, już szukam niańki dla synka. Trzeba zgubić trochę kilogramów, żeby zmieścić się w jakąś kieckę. Spotykamy się raz na jakiś czas i ostatnio jak mnie widziały podziwiały efekty diety, to teraz też trzeba się jakoś zaprezentować. Jak myślicie ile można schudnąć do 31 grudnia?
jaki człowiek jest niedoskonały...