Z taką wagą zaczynam luty 2012r. W między czasie mam imprezke urodzinową mojej Gabi -to już 6 lat!!! Bedzie tort i inne smakołyki
No, ale taka okazja już się więcej nie powtórzy...
A waga na razie stanęła i stoi...
Kilka deko w górę, kilka w dół... Wkurzyć się można
Nic to... Przeczekam, przecież kiedyś znowu ruszy!!!!
Rolada przywieziona przez teściową mnie pokonała
Ale najważniejsze, że w tym tygodniu waga się utrzymała pomimo zwiększonej ilości jedzenia i pokazała tyle samo co w poprzednim tygodniu, czyli 75,1 kg!!! Już niedługo osiągnę mój 2gi cel!!!!!!
Mężowi zrobili zabieg w poniedziałek, a już we wtorek wypuścili go ze szpitala do domu... Dostał oczywiście zwolnienie na 4 tygodnie... A jak chory chłop w domu to wiecie... Ma prowadzić oszczędzający tryb życia...
Codziennie rowerkuję (no prawie codziennie), ale nie potrafię się zmusić do brzuszków, a przydałao by się już oj przydało!
Moja mała idzie od poniedziałku znowu do szkoły. Koniec ferii i bardzo dobrze, bo już tęskni za szkołą!!! A 7 lutego mają przedstawienie w szkole z okazji dnia babci i dziadka!!! Dziadek z babcią oczywiście idą
Już nie moga się doczekać...
Przywiozła roladę z bitą śmietaną i marmoladą z galaretką... I jak tu się odchudzać?!?!?!
Jutro mój mąż wchodzi do szpitala na operację przepukliny... Już mam stres... Wiem, że to nie dobrze, ale nic na to nie poradzę...Operację będzie miał prawdopodobnie w poniedziałek... A ja mam cały dzień w pracy... Z jednej stony to dobrze, bo nie będę siedzieć i myśleć, ale z drugiej...
Za to moja córka już od dłuższego czasu nie chce jeść... Wkurza mnie tym niemiłosiernie... Zamiast łyknąć to co ma w buzi to miądli, miądli, aż jej bokami ust wypływa...Dostała od lekarki syrop Peritol... Może to pomoże...
Zważyłam się dzisiaj i waga pokazała75,1 kg
Od zeszłego tygodnia ubytek wagowy 2,3 kg...Ale nie cieszy, bo jestem chora, nic przełknąć nie mogę od zeszłej niedzieli... Do doooopy z tym wszystkim....
cały tydzień urlopu za zeszły rok... I zaczynam go już jutro 
Waga 77,4 kg
Nadal 1,5 kg w stosunku do wagi paskowej za dużo....
Ps. Luise proszę odblokuj mnie, bo nie moge wejść so Twojego pamiętnika ani napisać wiadomości!
Zrobię wpis dopiero jak dojdę do wagi paskowej!!! 
Bo teraz to wstyd!!!!

Ruszyła i pokazała 75,9 kg!!!! 
W końcu!!!!
cyferek na wadze!!!!
Coś robię źle, ale co???
się dzisiaj pomierzyć, ale za późno wstałyśmy z Gabrysią i prawie spóźniłyśmy się do zerówki
Także mierzenie będzie w niedzielę z rana.
W niedzielę mojej mamy imieniny, bedzie ciasto na pewno! Musze się jakoś powstrzymać,choć moja mama robi pyszne ciasta 
Sama robiłam w sobotę ciasto z marchewką i bakaliami
Dobrze, ze trafiła się ciotka, bo przynajmniej było komu zjeść, bo jakoś nie było na niego amatora (oprócz mnie )
A d... rośnie...
Specjalnie kupiłam sobie mikser Zelmera, żeby móc robić ciasta, no i sobotę robię biszkopt z bitą śmietaną!!! Mniam, mniam!!! Wiem, wiem... Nie powinnam, ale już mi się chce takiego domowego ciasta 
No więc tak :
w ciągu miesiąca 2,5 kg mniej!!!
Waga dzisiaj z rana 77,2 kg
Walcze dalej, bo do Świąt musi być drugie 2,5 kg.
Trzymajcie kciuki
A jutro pomiary - po 2 tygodniach...
Przeczytałam - polecam
