dziś zakończyłam moją edukację w liceum :) na swój sposób uwielbiam ten dzień chociaż wiadomo, że przykro jest na myśl o tym, że trzeba się rozstać :)
omijając już ten fakt to nie zaliczam tego dnia do najlepszych.. ON miał zły dzień i cały czas się kłóciliśmy o bzdety.
ogólnie jestem typem osoby, która jak zaczyna się kłócić to robi to do momentu aż zacznie być dobrze. a on jest z tych, którzy pokłócą się, pojdą ochłoną i wracają jakby nigdy nic.
teraz uparłam się, że nie polecę zaraz do niego, nie zadzownie itp, chociaż z milion razy wybierałam już jego numer. mu teraz emocje opadły i przed chwilą napisał mi 'dobranoc', nic nie odpisałam. obiecałam sobie, że dzisiaj odpuszczam więc mam zamiar sama sobie słowa dotrzymać. :) aż dziwie się sama sobie, że jeszcze nie dopisałam :)
dzisiaj zaliczam 23 dzień a6w.
ciężko cieżko.
mama strasznie pilnuje mnie z jedzeniem.
dokarmia mnie bo twierdzi, że zle wygladam...
wszyscy juz narzekają.
a przecież ja się nie odchudzam tylko rzeźbię brzuszek :)
i normalnie jem.
dzisiaj mimo planów nie świętowałam, mam nadzieje, że jutro to zrobię. nie wiem czy z nim czy bez niego ale to zrobię : )))
taka ładna pogoda, że aż nie chce się usiąść do książek. rozleniwiłam się niestety...
oby do 17 maja. : )))