Przez tydzień stosowałam sie do swoich zasad... a potem przyszedł weekend majowy... ehhh i te grille i te chipsy... pyyyszne kiebaski... jeszcze sie rozchorowałam. Muszę wyzdrowieć i będę biegać. Na razie się ograniczę do cwiczeń w domu.
Dzieki wielkie za wsparcie!!
Pigletek
3 maja 2016, 15:02Popłynęłaś. Źle. Ale bywa.:) Trzeba zostawić za sobą i wrócić na dobre tory. Powodzenia!
angelisia69
3 maja 2016, 13:36bylo minelo.moze na przyszlosc nie odmawiaj sobie wszystkiego i pozwol sobie czasami na jakas kielbaske czy chipsy.wlicz w bilans i tyle.Nie zaszkodzi a pomoze wytrwac