Nadszedł ten dzień. Moje "od jutra zaczynam" zaczyna się dziś. Nie ma przebacz. Nie ma ociągania.
Nie mogę patrzeć na swoje odbicie w lustrze, nigdy tak bardzo się sobie nie podobałam. Chcę to zmienić.
Zaczynam od zmiany nawyków żywieniowych: całkowita rezygnacja z podjadania przekąsek, odrzucenie (uwielbianej przeze mnie) Coli, więcej warzyw i owoców.
Do tego dołączę ćwiczenia. Dzisiaj zaczęłam Skaplel Chodakowskiej- niestty po 15 minutach poległam. Ale jutro zrobię kolejne podejście, wierzę że z czasem będzie coraz lepiej.
Potrzebuję wsparcia i motywacji. Wiem, że razem jest raźniej.
W listopadzie mam 35 urodziny i stwierdziłam, że fajnie by było sprawić sobie z tej okazji piękny prezent- nową sylwetkę i dobrą kondycję.
Tak będzie, nie poddam się
angelisia69
12 kwietnia 2016, 16:57Powodzenia,nie rezygnuj odrazu ze wszystkich niezdrowych nawykow,bo to wywoluje duza presje i szybko sie zniechecisz.Tylko stopniowo ograniczaj,albo eliminuj 1 i zastepuj czyms zdrowym,tak jest o wiele latwiej.Bo skoro tyle czasu jadlas/pilas niezdrowo to jak odrazu rzucisz wszystko w kat,za tydzien ci sie odechce dietowania.Powodzonka