Kolejny raz zaczynam moją przygodę z odchudzaniem. Straszny metlik. Jakiś głos w mojej glowie mówi mi: poczekaj, idą święta, nie dasz rady. Postaram się mówię, a ten przerażający głos jakby z szyderczym uśmiechem na twarzy odpowiada: zobaczymy. Jakby od początku wszystko było przesądzone.. Ale ja juz nie chce! Nie chce czuć się tak ciężko, tak nieatrakcyjnie, tak wielko/ grubo. Chce coś zmienić. Zawalcze raz jeszcze! Czas i tak upłynie, a ja nie chce kolejny raz obudzić się za pół roku myśląc co by było gdyby :).
- Pomoc
- Regulamin
- Polityka prywatności
- O nas
- Kontakt
- Newsletter
- Program Partnerski
- Reklama
- Poleć nasze usługi
-
© Bebio 2005-25. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.
anet.
21 marca 2016, 10:35Dokładnie, trzeba zaczynać od razu, a nie od jutra, po świętach itp. Powodzenia życzę! :)
angelisia69
21 marca 2016, 09:02to moze zeby nie bylo "kolejny raz" olej na starcie jakiekolwiek diety i restrykcje,a postaw na zmiane stylu zycia na stałe.Wiecej warzyw,mniej slodyczy/fastfoodow,regularne jedzonko i ruch przede wszystkim.Mysle ze latwiej sie zmienic,zmieniajac drobne zwyczaje,niz odrazu rzucic sie w wir diet/morderczych treningow i w polowie sie wypalic.Powodzenia